Sierakowska: Popyt na ropę z OPEC będzie spadać

14 sierpnia 2018, 11:45 Energetyka
tankowiec ropa

Początek tygodnia na rynku ropy naftowej był dość nerwowy. Cena tego surowca znajdowała się wczoraj pod presją silnego amerykańskiego dolara, jednak do końca dnia zdołała częściowo zniwelować ten efekt, kończąc dzień na niewielkim minusie. W rezultacie, cena ropy naftowej WTI utrzymała się wyraźnie powyżej poziomu 67 USD za baryłkę, natomiast notowania europejskiej ropy Brent utrzymują się tuż poniżej 73 USD za baryłkę – pisze Dorota Sierakowska, analityczka DM BOŚ.

Wczoraj pojawił się comiesięczny raport OPEC, prezentujący sytuację na globalnym rynku ropy naftowej. W publikacji tej kartel podał, że oczekuje wzrostu globalnego popytu na ropę w 2019 roku o 1,43 mln baryłek dziennie, a więc o mniej niż wynoszą oczekiwania dla 2018 roku (wzrost o 1,64 mln baryłek dziennie). Kartel podał także niższe prognozy popytu na swoją ropę naftową w przyszłym roku, oczekując, że wyniesie on 32,05 mln baryłek dziennie w 2019 r., czyli o 130 tys. baryłek dziennie mniej niż prognozowano we wcześniejszej publikacji.

Uwagę inwestorów we wczorajszym raporcie przyciągnęły dane dotyczące produkcji ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej. Potwierdziły się bowiem wcześniejsze nieoficjalne informacje o spadku wydobycia ropy w tym kraju ze względu na niższe zapotrzebowanie na saudyjską ropę i dążenia tego kraju do uniknięcia kolejnej nadpodaży na tym rynku. W lipcu produkcja ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej spadła o 200 tys. baryłek dziennie do poziomu 10,288 mln baryłek dziennie. Z tej przyczyny produkcja w całym OPEC w poprzednim miesiącu wzrosła o jedyne 41 tys. baryłek dziennie w porównaniu z czerwcem, do poziomu 32,32 mln baryłek dziennie. To niewiele, biorąc pod uwagę zmiany w naftowym porozumieniu, umożliwiające większe wydobycie.

Obecnie wydobycie ropy naftowej w OPEC jest o 270 tys. baryłek dziennie większe niż wynoszą szacunki dotyczące przyszłorocznego popytu, co oznacza, że już niebawem rynek ropy naftowej może zmierzać z powrotem w kierunku globalnej nadwyżki – oczywiście o ile państwa kartelu nie podążą za przykładem Saudyjczyków i nie będą ostrożnie dysponować swoimi możliwościami wydobywczymi.