Spór budżetowy w UE może zablokować politykę klimatyczną

4 grudnia 2020, 09:15 Alert
Mateusz Morawiecki na wspólnej konferencji prasowej z Victorem Orbanem w Budapeszcie. Fot. KPRM
Mateusz Morawiecki na wspólnej konferencji prasowej z Victorem Orbanem w Budapeszcie. Fot. KPRM

Szczyt przywódców UE, który odbędzie się w przyszłym tygodniu, został wyznaczony jako moment, w którym Unia powinna podpisać się pod ambitnym celem w zakresie emisji do 2030 roku i wyznaczyć kamień milowy w dążeniu do neutralności klimatycznej. Jednak budżetowa rozgrywka z Węgrami i Polską grozi zniweczeniem tych wysiłków.

Spór o budżet a polityka klimatyczna

Dyplomaci ostrzegają, że zgoda UE na zmniejszenie emisji o „co najmniej 55 procent” do 2030 roku jest zagrożona, ponieważ te same stolice – Warszawa i Budapeszt – żądają więcej pieniędzy i gwarancji, że zielona transformacja nie uderzy w ich gospodarki. Grudniowe porozumienie w sprawie celu na 2030 rok może stać się pierwszą poważną ofiarą sporu budżetowego. UE chciała w tym roku sfinalizować porozumienie w sprawie celu redukcji emisji o 55 procent w stosunku do 1990 roku.

Niebezpieczeństwo zablokowania budżetu na 2021 rok oznaczałoby, że dziesiątki miliardów euro na sfinansowanie transformacji energetycznej nie będą dostępne w przyszłym roku. Największym beneficjentem tych środków miała być Polska, która konsekwentnie domaga się większej pomocy dla swojej energetyki uzależnionej od węgla. Polska i Węgry – do których dołączyli sojusznicy, w tym Rumunia, Bułgaria, Słowacja i Czechy – zażądały również, aby cel na 2030 rok zawierał szczegółowy zestaw politycznych obietnic dotyczących zapewnienia pieniędzy i wsparcia krajom przechodzącym transformację. – Nie sądzę, aby możliwe było uzgodnienie celów klimatycznych, jeśli nie mamy porozumienia budżetowego i warunków w zakresie praworządności – powiedział jeden z wyższych rangą dyplomatów UE cytowany przez Financial Times.

W grę wchodzą nie tylko pieniądze. Ta sama grupa państw członkowskich chce gwarancji, że zielona transformacja nie uniemożliwi im stosowania technologii niskoemisyjnych, w tym gazu ziemnego i energii jądrowej. Jednak kraje sfrustrowane nadużyciami budżetowymi Polski i Węgier nie są skore, by okazywać zbyt wiele hojności wschodnim krajom UE. W projekcie konkluzji szczytu nie ma wzmianki o tym, że zielona transformacja powinna być „neutralna” w odniesieniu do różnych form wytwarzania energii, a to określenie jest istotne wschodnich krajów członkowskich.

Financial Times/Michał Perzyński