Stępiński: Ważą się losy nadzoru nad energetyką

28 października 2019, 15:30 Energetyka
me; ministerstwo energii
fot. Ministerstwo Energii

Mimo upływu dwóch tygodni od wyborów parlamentarnych, nadal trwa walka o podział stanowisk w nowym rządzie. Możliwy jest nowy podział tek i konsolidacja. Zmiany mogą dotknąć także obszarów związanych z energetyką i klimatem, bo Polska może zechcieć położyć większy nacisk na rozwój Odnawialnych Źródeł Energii (OZE) – pisze Piotr Stępiński, redaktor BiznesAlert.pl.

Różne koncepcje podziału kompetencji

Podczas rozmowy w Polskim Radiu z 27 października rzecznik rządu Piotr Müller zapowiedział, że w rządzie pojawią się „nowe twarze… […] ministrami konstytucyjnymi będą osoby, które nimi jeszcze nie były” oraz nowe ministerstwa. Powołanie Ministerstwa Skarbu Państwa wydaje się przesądzone. Kilka godzin przed występem rzecznika w radio marszałek Senatu Stanisław Karczewski potwierdził, że obecny wicepremier Jacek Sasin stanie na czele nowego resortu. – Powstanie Ministerstwo Skarbu, choć jeszcze nie jest ostatecznie wiadomo, jaką będzie nosić nazwę – powiedział na antenie TVP. – Szefem tego resortu będzie Jacek Sasin.

Co dalej z resortem energii? Ze źródeł zbliżonych do rozmów rządowych wynika, że dwa scenariusze są poważnie rozważane. Pierwszy zakłada fuzję resortów energii i środowiska. Nie jest to jednak nowa koncepcja. Gdyby doszło do jego realizacji, miejsce w ławach rządowych być może straciliby ich dotychczasowi szefowie Krzysztof Tchórzewski oraz Henryk Kowalczyk. Warto jednak przypomnieć, że minister energii był już wielokrotnie odwoływany w mediach, ale przez cztery lata utrzymał się na stanowisku. Według naszych rozmówców działo się to głównie dzięki wsparciu ze strony środowiska Prawa i Sprawiedliwości. Z kolei minister środowiska mógłby potencjalnie stracić stanowisko m.in. ze względu na niewystarczające wyniki programu Czyste Powietrze.

Jeśli rzeczywiście zostałoby powołane ministerstwo skarbu państwa, nowy resort energii i klimatu miałby stracić kontrolę nad Polską Grupą Energetyczną, Eneą, Energą i Tauronem na rzecz wspomnianego wcześniej ministerstwa skarbu. Ta zmiana byłaby istotna, ponieważ wyżej wspomniane spółki miały odpowiadać za realizację nowej polityki energetycznej zakładającej zwrot ku OZE.

Jakóbik: Czy ministerstwo energii zniknie po wyborach?

Drugi scenariusz zakłada likwidację ministerstwa energii i przekazanie kompetencji do innych resortów, np. do kierowanego przez Jadwigę Emilewicz ministerstwa przedsiębiorczości i technologii, które mogłoby odziedziczyć kwestie prawne, a także departamenty klimatyczne z ministerstwa środowiska. Tutaj ciekawa wydaje się być rywalizacja widoczna w obszarze OZE między obecnymi kolegami z rządu – ministrem Tchórzewskim oraz szefową resortu przedsiębiorczości i technologii Jadwigą Emilewicz. Pierwszy promował OZE w programie „Mój Prąd”. Druga – ogłosiła hasło „Energia Plus”, za którym mają pójść konkretne propozycje legislacyjne. Pisaliśmy o tym w BiznesAlert.pl.

Gra trwa

Ten element rywalizacji był widoczny również w trakcie dzisiejszej konferencji prasowej w siedzibie resortu inwestycji rozwoju gdzie jego szef oraz minister finansów Jerzy Kwieciński, który jest kojarzony z minister Emilewicz, podpisywał z GE Power list intencyjny w sprawie współpracy przy inwestycjach w OZE, głównie w morską energetykę wiatrową. Minister Kwieciński podkreślił, że Polska dąży do tego, aby odnawialne źródła były podstawą polskiej energetyki. To pierwszy raz gdy o OZE nie mówi się jako o źródłach, które mają uzupełniać miks energetyczny, przyczyniających się do zmniejszenia emisyjności, ale mają być podstawą naszego systemu energetycznego. Dziwić może jednak to, że w uroczystości udziału nie wziął przedstawiciel ministerstwa energii.

Jerzy Kwieciński, pytany przez dziennikarzy dlaczego tak się stało, stwierdził, że oprócz resortu energii jest także ministerstwo rozwoju ,,które jest zainteresowane tego rodzaju przedsięwzięciami”. – Mieliśmy bardzo wstępne porozumienie o współpracy, bezkosztowe. W tej chwili, skoro silniej wchodzimy w energetykę wiatrową, gazową, w szczególności gdy UE chce ograniczać możliwości finansowania, zależy nam na współpracy z partnerami”.

Trudno nie zgodzić się z szefem ministerstwa inwestycji i rozwoju bowiem jego resort odpowiada za przyciąganie inwestycji zagranicznych. Z drugiej strony zastanawiający jest fakt, że w wydarzeniu nie bierze udziału ministerstwo energii, które zapisało rozwój morskich farm wiatrowych w strategii energetycznej.

Wypowiedź ministra Kwiecińskiego może jednak świadczyć o tym, że jego stronnicy chcieliby zwiększyć nacisk na kwestie związane z transformacją energetyczną i klimatem, albo być może on sam chciałby odpowiadać za ten obszar. Dyskusja na ten temat będzie trwała prawdopodobnie do powołania nowego rządu i odkrycia kart przez polityków.