Styliński: Outsourcing utrzymania dróg publicznych to stracone parę lat i kilkaset milionów

21 sierpnia 2013, 10:36 Drogi
Jan Stylinski

KOMENTARZ

Jan Styliński,

Prezes Zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

Ostatnio pojawiły się informacje, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zamierza wdrożyć w szerokim zakresie nowy model kontraktów utrzymaniowych na drogach krajowych. Kilka z takich umów już zostało zawartych i jak twierdzi GDDKiA, pozwoliły one osiągnąć co najmniej kilkunastu procentowe oszczędności względem obecnego modelu utrzymania. Taki kierunek działania w ocenie Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa jest sensowny, również ze względu na wyższy standard utrzymania dróg, a co za tym idzie mniejsze ryzyko sporów na tle udzielonych przez wykonawców gwarancji należytego wykonania robót budowlanych. Wbrew bowiem często lansowanym przez administrację tezom, w licznych przypadkach przyczyną wad dróg jest złe ich utrzymanie, w tym dopuszczanie do ruchu pojazdów przeciążonych. Powierzenie zatem utrzymania dróg profesjonalnym firmom z odpowiednim zapleczem, które będą odpowiadać za utrzymanie standardu powinno sprzyjać lepszej jakości dróg.

Zastanawiające są jednakże dwie kwestie: dlaczego tak późno zdecydowano się stosować nowoczesne instrumenty utrzymania dróg oraz dlaczego nie próbuje się zastosować podobnego outsourcingu w odniesieniu do budowy dróg wraz z ich utrzymaniem?

Warto przypomnieć, że już w 2006 roku GDDKiA ogłosiła przetarg, finansowany ze środków Banku Światowego, na wybór konsultanta, który miał poddać analizie i przeprowadzić pilotażowe projekty długookresowych kontraktów utrzymaniowych w formule „utrzymuj standard”. Już wówczas takie kontrakty były standardem w wielu krajach, nie tylko europejskich, a pilotażowe projekty były wdrażane nawet w krajach afrykańskich. Z analiz przeprowadzonych przez konsultanta wynikało, że w polskich warunkach możliwe będzie osiągnięcie co najmniej kilkunastoprocentowych oszczędności. Nadto, rozważane było także utrzymanie obszarowe dróg (zamiast obecnego – liniowego), które mogło dodatkowo zwiększyć oszczędności. Z ankietowanych 18 polskich i międzynarodowych firm, wszystkie oprócz jednej wyraziły zainteresowanie złożeniem oferty w przetargu na kontrakt utrzymaniowy nowego typu. Nie bez znaczenia było również, że wówczas obowiązujące narzędzia prawne umożliwiały wdrożenie nowych metod utrzymania dróg bez potrzeby zmian przepisów. Konsultant przygotował także wzorcową dokumentację umowną, opartą na standardzie Banku Światowego. Nic nie stało więc na przeszkodzie, aby pierwsze pilotażowe projekty zostały wdrożone już w 2007 roku. GDDKiA odrzuciła jednakże raport konsultanta, doprowadziła do skierowania sprawy na drogę sądową i w ten sposób zapewniła co najmniej 5 letnie opóźnienie w zastosowaniu nowych metod. Nieosiągnięte przez ten okres oszczędności sięgają kilkudziesięciu procent kwot wydatkowanych na utrzymanie dróg, czyli co najmniej kilkuset milionów złotych. Zaś obecny model wdrożenia kontraktów „utrzymuj standard” powiela założenia przyjęte już w 2006 roku.