font_preload
PL / EN
Alert 6 marca, 2019 godz. 14:00   

Świat chce słać gaz bez rurociągów

ASC_0364 Fot. PGNiG

Wirtualny gazociąg może być odpowiedzią na problemy regionów pozbawionych dostępu do sieci przesyłowych i szansą dla firm na pozyskanie nowych klientów. Koncepcja wirtualnych gazociągów zyskuje na popularności na całym świecie, a podobne rozwiązania są stosowane także w Polsce.

Wzrastają możliwości zaspokajania potrzeb klientów, którzy nie mają dostępu do sieci gazociągowej, za pomocą wirtualnych rurociągów, regularnych dostaw LNG lub biogazu dostarczanego pociągami, cysternami oraz barkami rzecznymi. Tendencja ta ma wymiar globalny. Wirtualne gazociągi są wykorzystywane przez dostawców paliwa, aby rozszerzyć swoją obecność o rynki, gdzie budowa infrastruktury jest ekonomicznie nieopłacalna bądź trudna do zrealizowania.

Według Transparency Market Research Report 2018 wartość globalnego rynku wirtualnych gazociągów ma wzrosnąć z 1,07 mld dolarów w 2016 roku, do 1,82 mld dolarów w 2025 roku. Czołowym rynkiem wirtualnych gazociągów jest obecnie Ameryka Północna. Jego wartość jest tam szacowana na 501,4 mln złotych. Tuż za nią plasuje się Ameryka Łacińska, Europa, region Azji i Pacyfiku, Bliski Wschód oraz Afryka.
Koncepcję wirtualnego gazociągu chce wdrażać również Gaz-System i PGNiG. Terminal LNG w Świnoujściu oferuje usługi przeładunku LNG na autocysterny i izokontenery. Do tej pory załadowano już ponad 3600 autocystern. Według operatora terminalu, spółki Polskie LNG pod tym względem gazoport jest europejskim liderem, a w 2019 rok ma paść kolejny rekord przeładunku. Średnio na dobę ładowanych jest ok. 24 autocystern. W tym kontekście warto wspomnieć, że wkrótce terminal uzyska nowe funkcjonalności. Jednym z kluczowych elementów ogłoszonego w grudniu ubiegłego roku planu rozbudowy gazoportu, jest budowa bocznicy kolejowej. Miałaby ona powstać do 2023 roku. Umożliwiłaby załadunek i transport intermodalny znacznych wolumenów skroplonego gazu ziemnego, a tym samym wcielenie w życie rozwiązania wirtualnego gazociągu. Obecnie paliwo trafia do lokalnych stacji, zajmujących się regazyfikacją LNG, a później do odbiorców końcowych bądź jest dalej dystrybuowane przez operatorów sieci przesyłowej. Gazyfikacja poprzez stacje wyspowe może nie tylko pomóc likwidować białe plamy na gazowej mapie Polski, ale również wpłynąć na rozwój transportu napędzanego CNG bądź LNG, a tym samym przyczynić się do ograniczenia emisji zanieczyszczeń.

Rigzone/Piotr Stępiński