font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 5 września, 2013 godz. 8:53   
REDAKCJA

Szczęśniak: Kontrakt katarski przy opóźnieniach budowy terminalu obciąży dodatkowymi kosztami PGNiG

Andrzej Szczęśniak

– Strategia jest prosta. Rząd odcina kotu ogon po kawałku. Najpierw mówiono o opóźnieniach kilkumiesięcznych, potem półrocznych, teraz mowa o roku – twierdzi ekspert do spraw sektora energetycznego Andrzej Szczęśniak. Komentuje doniesienia o możliwych dalszych opóźnieniach przy realizacji projektu terminalu LNG w Świnoujściu w kontekście kontraktu na dostawy gazu skroplonego z Kataru, który obowiązuje od lipca 2014 roku.

– Kontrakt katarski to porażka. To był sukces wyborczy przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. W rzeczywistości wzbudzał on od początku kontrowersje w rządzie, ponieważ jest strasznie drogi. Nie możemy go wypowiedzieć, ponieważ jest zabezpieczony przed jednostronnymi ruchami, jak każdy kontrakt handlowy o takiej wartości. Oparty o bardzo sztywne warunki. Jedyną nadzieją jest dalszy handel tym towarem, czyli reeksport. Z takiego rozwiązania skorzystali Amerykanie, którzy reeksportowali zamówienia tankowców LNG, gdy wzrosła produkcja gazu łupkowego – przekonuje specjalista. – Kontrakt z Katarem możemy renegocjować tak, aby zmienić miejsce docelowe rozładunku dostaw lub odprawiać statki kierowane do Świnoujścia na inne rynki. To jest do zrobienia.

– Ceny kontraktu katarskiego sięgają poziomów japońskich. Europejskie ceny są niższe, bo zależą częściowo od indeksu ceny ropy naftowej i częściowo od cen z rynków spotowych (jak w Wielkiej Brytanii). Dlatego z pewnością poniesiemy straty. Kontraktu nie możemy wypowiedzieć, bo obowiązuje klauzula take or pay, która zmusiłaby nas w takim wypadku do dalszego opłacania dostaw przez następne dwadzieścia lat, nawet gdybyśmy w rzeczywistości ich nie przyjmowali – dodaje.

–  Jak poważne będą te straty dowiemy się dopiero, kiedy poznamy różnicę między cenami indeksowanymi i spotowymi w Europie. PGNiG może oczywiście dochodzić roszczeń od Polskiego LNG a pośrednio Gaz Systemu ale to będzie sprawa formalna. Wszystkie te spółki są państwowe, więc to nie wyrówna strat. PGNiG przez rok obowiązywania kontraktu, kiedy nadal nie będzie funkcjonował terminal, będzie ponosiło straty z kontraktu – ocenia w rozmowie z BiznesAlert.pl.

Wpływ tego kontraktu na nowa strategię PGNiG trudno jest dzisiaj ocenić, gdyż jest to zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. Jednak obciążenia płynące z kontraktu katarskiego (tak jego wysokie ceny, jak i niemożność realizacji przez opóźnienie gazoportu) będą szkodzić możliwościom inwestycyjnym firmy. Do zwiększenia wydobycia i wejścia na nowe rynki niezbędne są pieniądze, a te koszty kontraktu będą wysysać je z bilansu firmy. To będzie poważny hamulec dla realizacji nowej strategii – kończy nasz rozmówca.