Szwecja zwiększy cyberbezpieczeństwo przed wyborami

17 stycznia 2018, 07:15 Alert
Szwecja NATO

Rząd w Sztokholmie chce stworzyć nowy organ służb specjalnych, który będzie chronił nadchodzące wybory parlamentarne przed negatywnym wpływem obcej propagandy.

Główne zagrożenie to Rosja

Premier Loefven oświadczył, że główne zagrożenie pochodzi z Rosji. Dodał również: „nie możemy wykluczyć, że mogą istnieć inni”, którzy będą próbowali zmienić wyniki głosowania, które odbędzie się 9 września 2018 r. W tych wyborach walka o władzę rozegra się między centrolewicową Partią Socjaldemokratyczną, a centroprawicową Umiarkowaną Partią i skrajnie prawicową Szwedzką Partią Demokratów, która zajęła trzecie miejsce w ostatnich wyborach w 2014 r.„Zostało nam mniej niż osiem miesięcy do najlepszego dnia w demokratycznym życiu Szwecji, naszego dnia wyborów … (i) tylko szwedzcy wyborcy będą decydować o wyniku”, powiedział szwedzki premier Stefan Loefven na konferencji dotyczącej bezpieczeństwa, która odbyła się 14 stycznia w Sztokholmie. „Do tych, którzy rozważają próbę wpłynięcia na nasz kraj: trzymajcie się z daleka!” – ostrzegł.

Loefven poinformował, że ma dokładne informacje, dotyczące starań podejmowanych przez różne siły, które miałyby na celu zakłócenie procesu wyborczego. „Nie zawahamy się ujawnić tych, którzy próbują coś zrobić, ponieważ wiemy, że takie operacje są obecnie realizowane”, powiedział szwedzki premier.

Nowa instytucja ma ochronić Szwecję 

Nowa państwowa organizacja zostanie „natychmiast” powołana do życia i będzie odpowiedzialna za wzmocnienie „obrony psychologicznej” szwedzkiej opinii publicznej poprzez „identyfikowanie, analizowanie i reagowanie” na wszelkie próby „wpłynięcia z zewnątrz” na sytuację wewnątrz kraju.

Organ chroniący przed wrogą propagandą ma być tylko jednym z elementów, których zadaniem jest zabezpieczenie wyborów w dniu 9 września 2018 roku. Należeć będzie do nich także zwiększenie finansowania szwedzkich służb wywiadowczych i cyberobronnych, których celem jest kontrolowanie i zapobieganie zagrożeniom zewnętrznym. Z raportu rządowej agencji ds. nasłuchu FRA wynika, że w 2016 roku odnotowano aż 100 tys. ataków z zagranicznych serwerów na szwedzkie systemy informatyczne. Dodatkowo premier przypomniał o przypadku fałszywego listu, wysłanego rzekomo przez przedstawicieli szwedzkiego rządu. Wspomniał o stworzeniu nieprawdziwych kont członków rządu na jednym z portali społecznościowych, czy o licznych próbach włamań na serwery administracji publicznej i firm prywatnych.

Loefven zapowiedział, że wiosną odbędzie serię spotkań ze wszystkimi szefami szwedzkich partii politycznych „na temat tego, jak partie mogą zwiększyć ochronę i wytrzymałość … na ryzyko wpływu podczas procesu wyborczego”. Zapowiedział także, że przeprowadzi pogłębione rozmowy ze szwedzkimi mediami oraz przedstawicielami firm zarządzających mediami społecznościowymi, aby „zwiększyć świadomość na temat zagranicznych wpływów”.

Coraz więcej dowodów na ataki rosyjski hakerów 

Powszechnie uważa się, że Rosja ma spore doświadczenie w stosowaniu cyberataków i tworzeniu kampanii propagandowych, wspierających populistycznych kandydatów. Wiele wskazuje na to, że Kreml starał się wywrzeć wpływ na wyniki ostatnich wyborów w USA, Francji i Niemczech. Coraz częściej pojawiają się dowody na wtrącanie się rosyjskich hakerów do referendum w sprawie Brexitu, referendum w sprawie niepodległości Szkocji i katalońskiego głosowania dotyczącego niepodległości. W opublikowanym w zeszłym tygodniu raporcie amerykański senat ostrzegł, że „Włochy mogą stać się celem ataków wyborczych Kremla”. Wybory w tym kraju są rozpisane na 4 marca.

Wskazując na sposób działania podobny do prezentowanego już wcześniej przez Rosję, Loefven powiedział: „Ostatnio widzieliśmy to w kilku różnych krajach. Nastąpiło naruszenie wewnętrznych systemów komputerowych partii politycznych. Ekstremistyczne grupy po prawej stronie otrzymały wsparcie finansowe i systematycznie pojawiały się fake newsy”. Zdaniem Loefvena, w nowej strategii bezpieczeństwa Szwecji, cyberataki, obok terroryzmu, czy utraty niezależności energetycznej, zostaną uznane za poważne zagrożenie.

Euobserver/Roma Bojanowicz