J. Perzyński: Tama Baihetan i miesiąc miodowy Komunistycznej Partii Chin

7 lipca 2021, 07:25 Energetyka
Tama Baihetan. Źrodło Rząd ChRL
Tama Baihetan. Źrodło: Rząd ChRL

Chiny 28 czerwca podłączyły do sieci dwie pierwsze gigantyczne turbiny elektrowni wodnej Baihetan na rzece Jangcy w prowincjach Syczuan i Yunnan (południowo-zachodnie Chiny). Całkowita moc zapory wynosi 16 GW i będzie drugą pod względem wielkości hydroelektrownią świata ustępując jedynie Tamie Trzech Przełomów. Pierwsze dwie turbiny projektu o mocy 1 GW zaczęły działać po trzydniowej próbie. Projekt docelowo będzie składał się z 16 takich jednostek. Ukończenie budowy nastąpi w lipcu 2022 roku, a całkowity koszt budowy wyniósł 6,3 miliarda dolarów – pisze Jacek Perzyński, współpracownik BiznesAlert.pl.

Tama Baihetan i 100-lecie Komunistycznej Partii Chin

Budowa Tamy Baihetan jest częścią krajowego programu wytwarzania energii elektrycznej i dostarczania jej do regionów o wysokim zużyciu energii na wschodnim wybrzeżu Chin, a także ma na celu wzmocnienie kontroli nad przepływami wody podczas intensywnego letniego sezonu powodziowego. – Jako duży projekt w chińskim programie produkowania energii i przesyłania jej z zachodu na wschód, tama Baihetan jest największym i najtrudniejszym technicznie projektem elektrowni wodnej, który jest obecnie budowany na świecie – powiedział przywódca ChRL Xi Jinping, dodając, że projekt ten jest przełomem w chińskiej produkcji urządzeń wysokiej klasy. Xi określił projekt jako ważny krok na drodze do powstrzymania wzrostu emisji gazów cieplarnianych i osiągnięcia celu neutralności klimatycznej do 2060 roku.

W 2018 roku została oddana do użytku tama na rzece Dadu o mocy 20 GW. Oprócz tego na rzece Jangcy znajdują się zapory Wudongde (10,2 GW), Xiluodu (13,9 GW) oraz (Xiangjiaba 6,4 GW). Obecnie do tego zaszczytnego grona dołączyła tama Baihetan o mocy docelowej 16 GW. W swoim najnowszym pięcioletnim planie obejmującym lata 2021-2025 prowincja Syczuan zamierza dokończyć budowę 10 elektrowni wodnych i rozpocząć budowę kolejnych siedmiu.

Warto zaznaczyć, że w prowincji Syczuan, której populacja wynosi 92 milionów mieszkańców, znajduje się najwięcej zapór rzecznych. Rząd w Pekinie jest świadom gęstości zaludnienia w tej części Chin. Interesujące jest to, że w okresie letnim zapotrzebowanie na energię elektryczną niejednokrotnie przewyższa podaż energii w Szanghaju i innych mega miastach w Chinach. Prowincje we wschodnich i środkowych Chinach o większej liczbie ludności i bardziej rozwiniętych gospodarkach również doświadczają niedoborów energii elektrycznej w okresach szczytowego zapotrzebowania. Rolą Tamy Baihetan jest zapełnienie tej luki. Ponadto regiony, które kiedyś polegały na węglu do wytwarzania energii elektrycznej, starają się znaleźć czyste źródła energii, głównie z regionów zachodnich Chin, aby napędzać swoje gospodarki pod presją rządu centralnego, by osiągnąć cele związane ze zmianami klimatycznymi.

Chiny dysponują jednym z największych na świecie potencjałów hydroenergetycznych, który jest szacowany na 694 GW. Możliwości techniczne wynoszą 542 GW, a opłacalne ekonomicznie stanowią 402 GW. Pod kątem wykorzystania energii wodnej Chiny mają bardzo dogodne warunki; obecnie ponad połowa zainstalowanych mocy w energetyce wodnej na świecie przypada właśnie Chińczykom. Udział hydroenergetyki w chińskim miksie energetycznym jest szacowany na 20 procent.

Zatem wygląda na to, że budowa tamy Baihetan na rzece Jangcy rzeczywiście jest ogromnym przedsięwzięciem inżynieryjnym. Moc zapory rzecznej będzie stanowić źródło czystej energii. W zeszłym tygodniu Chiny hucznie obchodziły setną rocznicę założenia Komunistycznej Partii Chin. W ostatnim okresie chiński rząd chwali się wieloma dokonaniami, jak uporaniem się z epidemią Covid-19, rozbudową szybkich kolei, wzrostem gospodarczym oraz wysłaniem sondy na Marsa, czy rozpoczęciem budowy własnej stacji kosmicznej. Obecnie realizacja wielkich przedsięwzięć infrastrukturalnych i technologicznych nie tylko stają się paliwem propagandowym dla chińskiego rządu, ale także utwierdzają w przekonaniu, że złota era Komunistycznej Partii Chin trwa w najlepsze.

J. Perzyński: Poczynania Chin w Tybecie grożą katastrofą ekologiczną