Czy lądowa część Turkish Stream w Bułgarii znów będzie opóźniona?

28 lutego 2020, 15:00 Alert
Budowa gazociągu Turkish Stream / fot. turkstream.info
Budowa gazociągu Turkish Stream / fot. turkstream.info

Lądowa odnoga gazociągu Turkish Stream biegnąca przez terytorium Turcji prawdopodobnie nie zostanie zbudowana na czas.

Jedna trzecia w pięć miesięcy

Saudyjska firma Arkad, która jest głównym wykonawcą gazociągu, zobowiązała się do ułożenia pierwszego etapu prac na długości 308 km w ciągu 250 dni. Pierwszy etap ma zostać zakończony 1 czerwca 2020 roku.

Operator Bułgartransgaz podał, że po pięciu miesiącach pracy ułożona i zespawana została jedynie jedna trzecia planowej długości pierwszego etapu czyli 103 km. Na plac budowy zostało dostarczone 240 km rur. Obszar budowy o długości 162 km został oczyszczony.

Bułgartransgaz zaznaczył, że zgodnie z prawem całkowitą odpowiedzialność za terminowość wykonanych prac ponosi główny wykonawca, a sam operator nie ma możliwości wpływać na sposób i organizację pracy.

TurkStream i lądowe części opr. Teknoblog

Kolejne opóźnienie na horyzoncie

To byłoby już trzecie opóźnienie lądowej części gazociągu Turkish Stream. Pierwsze związane z wyborem wykonawcy miało miejsce na początku 2019 roku. Przetarg, którego ogłoszenie miało odbyć się na początku lutego został rozstrzygnięty w kwietniu. Wygrała go mało znana w Europie, saudyjska firma Arkad, która zaproponowała najniższą cenę oraz najszybszy czas pracy przy realizacji projektu.

Według Bułgartransgazu zwycięskie konsorcjum nie dostarczyło niezbędnych dokumentów w wymaganym terminie. W wyniku tego, operator zadecydował, że prace zrealizuje konkurencyjne konsorcjum, włosko-niemiecko-luksemburskie GDEB.

Arkad zaskarżył tę decyzję w Komisji Ochrony Konkurencji, natomiast GDEB złożył pozew do Najwyższego Sądu Administracyjnego. Proces miał rozpocząć się w październiku, jednak we wrześniu GDEB wycofał swój pozew, dzięki czemu 14 września 2019 roku Bulgartransgaz podpisał ostatecznie umowę z saudyjskim Arkadem.

Pierwotnie, gazociąg liczący 474 km biegnący od granicy tureckiej do granicy serbskiej przez terytorium Bułgarii miał być gotowy do 1 stycznia 2020 roku.

Przez opóźnienie, gaz z Turkstream do Serbii i dalej na północ, będzie mógł popłynąć pełnym strumieniem dopiero od 2021 roku. Roczny wolumen przesyłu ma docelowo wynieść 11 mld m sześc. rocznie. W bieżącym roku przez bułgarski system przesyłowy do Serbii zostaną przesłane cztery miliardy metrów sześc. gazu.

Bulgartransgaz/TASS/Mariusz Marszałkowski

 

Marszałkowski: Południowa szczęka Gazpromu zacznie kąsać