Unia chce uniezależnić się od importu strategicznych surowców

1 września 2020, 11:15 Alert
Unia Europejska Europa UE
Budynek Komisji Europejskiej. fot. flickr.com/libereurope (CC BY 2.0)

Komisja Europejska ostrzegła kraje członkowskie, że nadmierne uzależnienie UE od importu surowców krytycznych grozi osłabieniem kluczowych gałęzi przemysłu i narazi blok na ograniczenia dostaw ze strony Chin i innych krajów bogatych w zasoby. Według raportu KE, niedobory surowców wykorzystywanych do produkcji baterii i urządzeń do produkcji odnawialnych źródeł energii mogą również zagrozić celowi UE, jakim jest osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku.

Bezpieczeństwo surowcowe UE

– Pandemia ujawniła zależność Europy od niektórych produktów, materiałów krytycznych i łańcuchów dostaw. Era ugodowej lub naiwnej Europy, która polega na innych, aby dbać o swoje interesy, dobiegła końca – powiedział Thierry Breton, unijny komisarz ds. przemysłu, w wywiadzie dla Financial Times. Wyłaniająca się strategia nadaje priorytet zabezpieczeniu listy surowców o kluczowym znaczeniu dla europejskiego przemysłu poprzez poszukiwanie, inwestycje i ulepszony recykling. UE szacuje, że aby osiągnąć cel neutralności klimatycznej, będzie potrzebować 18 razy więcej litu i pięć razy więcej kobaltu w 2030 roku. Prognozy mówią o 60-krotnie większej ilości litu i 15-krotnie większej ilości kobaltu do 2050 roku.

W Unii Europejskiej rosną obawy dotyczące dominacji Chin na rynkach zwykłych metali przemysłowych oraz metali ziem rzadkich, wykorzystywanych w elektronice użytkowej i turbinach wiatrowych. Zdaniem Komisji aż 93 procent magnezu w UE, używanego w produktach takich jak foteliki samochodowe czy laptopy, pochodzi z Chin. Brazylia, rządzona przez populistycznego prezydenta Jaira Bolsonaro, dostarcza 85 procent niobu, kluczowej części stopów stali wykorzystywanych w silnikach odrzutowych i rurociągach naftowych w Europie. Z kolei niemal cały boran, surowiec wykorzystywany w przemyśle naftowym, jest importowany z Turcji rządzonej przez mającego dyktatorskie zapędy prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

Większość litu na świecie wydobywana jest w Australii i Chile, a następnie przetwarzana w Chinach. Ale wiele firm stara się wydobywać i udoskonalać ten pierwiastek w Europie. Infinity Lithium ubiega się o pozwolenie na kopalnię w Hiszpanii, a Savannah Resources chce wybudować kopalnię odkrywkową w Portugalii. W Niemczech start-up Vulcan Energy Resources stara się wydobywać go z wód geotermalnych. Jednak największym zasobem Europy może być złoże Jadar w Serbii w Rio Tinto, które zawiera wyjątkowy minerał litu i boranu zwany jadarytem. Jednak żaden z tych projektów prawdopodobnie nie wejdzie do produkcji w ciągu najbliższych dwóch do trzech lat, kiedy zdaniem ekspertów zapotrzebowanie na lit ze strony europejskich producentów samochodów ma wzrosnąć.

Ponad 70 procent światowego kobaltu pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga (DRK), jednego z najbiedniejszych krajów świata. Ponad 10 procent tej podaży jest wydobywane ręcznie, często przez dzieci. Chociaż Europie trudno będzie zmniejszyć swoją zależność od Konga, Terrafame wydobywa kobalt i nikiel i planuje otworzyć zakład przetwarzania baterii w Finlandii. Mimo to, według danych Darton Commodities, szacuje się, że wyprodukuje tylko około 800 ton kobaltu, przy całkowitym rynku 140 000 ton na całym świecie. Chiny dominują w przetwarzaniu wszystkich tych materiałów, zanim trafią one do akumulatorów, przez co europejscy producenci samochodów są zależni od chińskich dostawców. Podczas gdy na przykład ponad 60 procent kobaltu pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga, ponad 80 procent jest przetwarzane w Chinach, zanim zostanie przetworzone na chemikalia do akumulatorów. W przypadku litu prawie cała dostawa z Australii, największego producenta, jest przetwarzana w Chinach.

O problemie tym opowiadali przedstawiciele firmy KGHM w debacie „Miedź zielona i… biało czerwona. Polityka surowcowa a Europejski Zielony Ład” zorganizowanej przez BiznesAlert.pl.

Financial Times/Michał Perzyński