Cena maksymalna ropy z Rosji podzieli Polskę oraz Węgry i wywoła zimną wojnę w OPEC+

5 października 2022, 06:00 Alert

Ambasadorowie państw unijnych doszli do wstępnego porozumienia o nowych sankcjach wobec Rosji za atak na Ukrainę uwzględniających cenę maksymalną ropy z ustępstwami wobec Węgier, które mogą zaszkodzić Polsce. Rosjanie mogą jednak razem z pozostałymi stronami porozumienia naftowego OPEC+ podbić tę cenę cięciami, przed którymi ostrzegają USA lobbujące przeciwko.

Flaga Unii Europejskiej. Fot. Wikimedia Commons.
Flaga Unii Europejskiej. Fot. Wikimedia Commons.

Ósmy pakiet sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji ma być odpowiedzią na groźby użycia broni jądrowej wystosowane przez Władimira Putina pod adresem Ukrainy oraz pseudoreferenda na terenach okupowanych, które są obecnie odbijane w toku kontrofensywy ukraińskiej.

Embargo na dostawy morskie ropy z Rosji wchodzi w życie piątego grudnia. Układ ambasadorów pozwala na porozumienie w sprawie ceny maksymalnej dostaw ropy, która została zaproponowana przez USA na łonie G7, do której należy Unia. Jej pułap ma jeszcze zostać ustalony. Propozycja ma zakładać ustępstwa wobec Malty, Grecji i Cypru, które obawiały się o los swego przemysłu stoczniowego. Komisja Europejska ma blokować próby omijania sankcji, na przykład poprzez zmianę bandery na morzu.

Węgry miały otrzymać zgodę na to, aby cena maksymalna ropy w sankcjach unijnych nie obejmowała dostaw rurociągowych. Ten kraj odbiera ropę z Rosji przez Ropociąg Przyjaźń jak Polska i Niemcy, które zadeklarowały gotowość do porzucenia tego kierunku do końca 2022 roku. Jednak ustępstwa wobec Węgier sprawią, że firmy jak PKN Orlen będą poszkodowane. Prezes tej Daniel Obajtek sugerował już w RMF FM, że rezygnacja z ropy rosyjskiej powinna nastąpić solidarnie w całej Unii, inaczej konkurencja będzie w uprzywilejowanej pozycji. Węgierski MOL operuje na tym samym rynku co Orlen.

W międzyczasie Europa północno-zachodnia zastąpiła rosyjską mieszankę Urals dostawami z Norwegii. Reuters opisuje za Refinitiv Eikon, że mieszanka Johan Sverdrup debiutująca w 2020 roku zapewniła Europie 1,65-1,95 mln ton miesięcznie, czyli 476 tysięcy baryłek dziennie. Dostawy na Stary Kontynent stanowiły 73 procent wydobycia norweskiego w porównaniu z 35 procentami w 2021 roku. Wydobycie na potrzeby tej mieszanki ma sięgnąć 755 tysięcy baryłek dziennie, czyli połowy podaży rosyjskiej Urals. To atrakcyjny analog, na który skusiły się już Finlandia, Litwa i Niemcy. Warto przypomnieć, że litewska Rafineria Możejki jest pod kontrolą Orlenu. Dostawy norweskiej ropy do Polski wzrosły w okresie styczeń wrzesień 2022 o 212 procent w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku. To wzrost z 650 tysięcy do 2,026 mln ton.

Przywódcy Unii Europejskiej spotkają się w Pradze siódmego października by rozmawiać o nowych sankcjach. Tymczasem według Financial Times Arabia Saudyjska i Rosja mają przekonywać państwa porozumienia naftowego OPEC+ do redukcji wydobycia ropy o 1-2 mln baryłek dziennie wbrew pierwotnemu planowi zwiększania go aż do zakończenia cięć w grudniu 2022 roku. OPEC+ będzie obradować piątego października w Wiedniu. Biały Dom ostrzega, że cięcia są możliwe. Amerykanie mają według CNN lobbować w OPEC+ przeciwko nowym cięciom, które uznaliby za „akt wrogości”. Cięcia mogłyby podnieść spadające ceny ropy i uderzyć w globalną gospodarkę zagrożoną recesją. Petrostates argumentują cięcia obawą o spadek popytu przez kryzys.

Politico/CNN/RMF FM/Reuters/Financial Times/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Ropa wróży recesję