Energetyka amerykańska padła ofiarą hakerów rosyjskich

18 grudnia 2020, 12:00 Alert
Wall street
Wall Street. Fot. Freepik

Jak donosi Politico, atak hakerski na amerykańskie instytucje rządowe, który został odkryty tydzień temu objął swoim zasięgiem również departament energii oraz newralgiczne instytucje związane z badaniami oraz bezpieczeństwem nuklearnym. 

Atak na energetykę amerykańską

Na liście podmiotów, w sieciach których wykryto „niepokojącą aktywność”, znajdują się regulator sieci elektroenergetycznych FERC, nuklearne ośrodki badawcze w Los Alamos i Sandii w Nowym Meksyku i Waszyngtonie, a także departament zabezpieczenia transportu Narodowej Administracji Bezpieczeństwa Nuklearnego (NABN) oraz biuro terenowe departamentu energii w Richland.

Trwa śledztwo mające ustalić straty wyrządzone przez napastników. Przygotowywane są również procedury „podniesienia” infrastruktury po ataku, czyli stworzenia takiego środowiska, które pozwoli na bezpieczne funkcjonowanie instalacji i obiektów.

Wszystkie zaatakowane instytucje odpowiadają za zagadnienia ważne z perspektywy bezpieczeństwa. Ośrodki naukowe prowadzą badania nad cywilnymi i militarnymi technologiami nuklearnymi, NABN odpowiada za zarządzanie amerykańskim arsenałem jądrowym, departament bezpieczeństwa transportu za transport materiałów promieniotwórczych, a terenowy oddział departamentu energii w Richland zarządza składowiskiem odpadów nuklearnych w Hanford.

Na atak hakerski zareagował też prezydent-elekt Joe Biden. W oświadczeniu zakomunikował, że bezpieczeństwo cyberprzestrzeni będzie jednym z priorytetów nowej administracji.

Politico/Mariusz Marszałkowski

Rosyjscy hakerzy włamali się do amerykańskich instytucji rządowych