Według prognoz eksport LNG z USA będzie rosnąć mimo spadku cen gazu

3 marca 2020, 10:30 Alert
Dostawa LNG do terminalu w Świnoujściu. Fot. Polskie LNG
Dostawa LNG do terminalu w Świnoujściu. Fot. Polskie LNG

Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) wydała tegoroczną prognozę, w której przewidywany jest dalszy wzrost wydobycia gazu ziemnego w USA do 2050 roku, głównie w związku z eksportem na rynki zagraniczne. Przeczy to obawom o spadek eksportu amerykańskiego LNG w związku ze spadkiem cen gazu na światowych rynkach.

Prognoza dla sektora gazu w USA

Od 2017 roku Stany Zjednoczone są eksporterem netto gazu ziemnego, mimo że zużywają go najwięcej ze wszystkich krajów na świecie. Jest także wiodącym producentem gazu na świecie. EIA przewiduje, że w tym roku Stany Zjednoczone osiągną około 2,6 miliarda metrów sześciennych z krajowego wydobycia gazu ziemnego dziennie, w porównaniu z 2 mld m sześc. dziennie w 2015 roku. EIA przewiduje również, że w 2021 roku zużycie gazu w USA spadnie do 2,4 mld m sześc. dziennie ze względu na rosnący udział odnawialnych źródeł energii i coraz bardziej energooszczędną gospodarkę.

Ostatnie lata przyniosły znaczny rozwój w amerykańskim sektorze gazu. Zarówno eksport skroplonego gazu ziemnego (LNG), jak i eksport za pośrednictwem rurociągów mają wzrosnąć do 2030 roku, pomimo nadpodaży na rynku. Oczekuje się, że sprzedaż gazu ziemnego do Meksyku – największego amerykańskiego rynku eksportowego rurociągowego gazu ziemnego – będzie rósł do 2025 roku, po czym eksport ten prawdopodobnie zwolni. Jednak do 2030 roku Meksyk zacznie zastępować gaz importowany ze Stanów Zjednoczonych produkcją krajową. Kanada, drugi co do wielkości rynek eksportu gazu w Ameryce, raczej nie zwiększy zapotrzebowania na paliwa kopalne, ponieważ kraj ten zamierza odejść od konwencjonalnych źródeł energii w kierunku odnawialnych źródeł energii. Spowolnienie popytu na gaz ziemny ze Stanów Zjednoczonych wśród jego największych klientów w połączeniu ze wzrostem wydobycia będzie oznaczać ogromną nadwyżkę gazu dostępnego na eksport za pośrednictwem terminali LNG.

Gaz a geopolityka

Administracja Trumpa opowiedziała się za umowami LNG w rozmowach handlowych, agresywnie realizując umowy energetyczne z krajami takimi jak Chiny, Indie i Ukraina. Indie chcą otrzymywać 5 milionów ton amerykańskiego LNG rocznie, co stanowi prawie jedną piątą całkowitego amerykańskiego rocznego importu LNG. Również Białoruś i Ukraina szukają sposobu na uniezależnienie się od importu z Rosji. W tym roku Moskwa ograniczyła dostawy ropy i gazu na Białoruś, zmuszając ją do zakupu norweskiej ropy w celu zaspokojenia popytu krajowego. Mike Pompeo został pierwszym sekretarzem stanu USA, który odwiedził Białoruś na początku lutego, gdzie zadeklarował możliwość zaspokojenia stu procent białoruskiego zapotrzebowania na ropę i gaz.

Obecnie Rosji zależy na dokończeniu budowy dwóch gazociągów – Nord Stream 2 i Turk Stream – które po ukończeniu pozwoliłyby ominąć Ukrainę i podważyć rolę tego kraju jako węzła tranzytowego rosyjskiego gazu do Europy. To porozumienie tranzytowe przynosi obecnie Ukrainie około 2,8 miliarda dolarów opłat tranzytowych, co stanowi około 3 procent jej PKB, ale może zostać utracone, gdy rurociągi zaczną działać. Ukraińscy urzędnicy nazwali amerykańskie dostawy LNG przez Polskę na Ukrainę „sytuacją win, win, win” dla wszystkich krajów zaangażowanych w ten proces. Dla Ukrainy będzie to oznaczać zwiększenie dźwigni finansowej podczas negocjacji z Gazpromem i innymi dostawcami w przyszłości. Litwa była w stanie uzyskać zniżkę od rosyjskiego monopolisty, odkąd kraj ten zbudował pływający terminal LNG w 2014 roku.

Hellenic Shipping News/Michał Perzyński

Ustawy o zapasach gazu pod lupą Komisji. Polsce kończy się czas