Dziak: Nie będzie wojny USA z Koreą Północną

23 sierpnia 2017, 07:30 Bezpieczeństwo
rakiety

Nie opada napięcie na Półwyspie Koreańskim. Korea Północna nie zważa na krytykę i kontynuuje rozwój programu nuklearnego. Grozi przy tym Stanom Zjednoczonym atakiem na wyspę Guam, na której stacjonują znaczące siły Amerykanów. Z kolei prezydent Donald Trump zagroził koreańskiemu odpowiednikowi Kim Dzong Unowi mówiąc o „ogniu i furii, jakich świat nie widział”. O tym rozmawialiśmy z prof. Waldemarem Dziakiem z Instytutu Studiów Politycznym PAN w audycji Rynek Opinii RDC.

– Uspokajam: żadnego konfliktu amerykańsko-północnokoreańskiego nie będzie – zaczął profesor Dziak. – Korea Północna i jej obywatele żyją w atmosferze permanentnej wojny od momentu powstania tego państwa, więc nagły wzrost napięcia nie jest dla nich czymś wyjątkowym.

Według Dziaka istotniejsze jest pytanie o to, w jaki sposób Korea Północna stała się potęgą militarną, według szacunków czwartą armią świata. – Państwo to od dziesięcioleci zbiera doświadczenia w tworzeniu i gromadzeniu potencjału nuklearnego, w sektorze tym pracuje kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Zdobywają oni wiedzę na uczelniach w Rosji, Chinach czy Indiach. Dodatkowo prowadzą wzmożoną działalność na czarnym rynku – powiedział.

Bez wątpienia sytuację zaostrzyła kontrowersyjna wypowiedź Donalda Trumpa o „ogniu i furii, jakich świat nie widział”. Było to jedno z najostrzejszych ostrzeżeń amerykańskiego przywódcy pod adresem Korei Północnej. Jakie to ma znaczenie i czy cokolwiek zmienia? – Przez kolejne amerykańskie administracje Korea Północna traktowana była pobłażliwie i nie wierzono, że jest ona w stanie bezpośrednio zagrozić terytorium USA. Teraz wiadomo, że jest to możliwe. W Korei Północnej rządzi nieprzewidywalny, skrajnie antyamerykański reżim, który może udostępnić broń atomową innym. Dlatego sytuacja jest poważna – mówił Dziak.

Według profesora kolejnym atutem Korei Północnej jest fakt, że na świecie nie ma jednolitego politycznego frontu przeciwko niej. – Rezolucje potępiające ten kraj ogłaszały Rosja, Chiny, Indie i inni, jednak nigdy nic z tego nie wynikało. To państwo wykorzystuje sprzeczności interesów między mocarstwami i umiejętnie dryfuje między nimi. Aby to ukrócić, trzeba będzie znaleźć porozumienie między USA, Rosją i Chinami, a to nie będzie łatwe – kończy Dziak.

Cała rozmowa do odsłuchania na stronie Radia Dla Ciebie.