USA zdecydują, czy wyjść z porozumienia klimatycznego

20 kwietnia 2017, 07:00 Alert
COP21 Wieża Eiffla 2
Paryż w dniach szczytu klimatycznego, na którym doszło do porozumienia globalnego. Fot. Wikimedia Commons

W najbliższy wtorek (25 kwietnia)  doradcy prezydenta Trumpa oraz kilku członków jego gabinetu spotkają się, aby uzgodnić stanowisko w spornej kwestii, czy Stany Zjednoczone powinny pozostać sygnatariuszem Porozumienia klimatycznego podpisanego w listopadzie 2015 r. w Paryżu. Stanowisko to będzie zaleceniem dla Trumpa na spotkanie szczytu G7, które odbędzie się w końcu maja we Włoszech.

Nie jest jeszcze pewne, jaki będzie ostateczny skład uczestników spotkania, oczekuje się, że wezmą w nim udział Gary Cohn szef rady gospodarczej przy prezydencie, Rex Tillerson sekretarz stanu, H.R.McMaster doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, Scott Pruitt szef EPA, Rick Perry sekretarz energii, Jared Kushner starszy doradca prezydenta, Steve Bannon doradca strategiczny. Jest nadzieją, że doradcy i sekretarze wypracują wspólne zalecenia dla prezydenta USA, choć nie będzie to łatwe. Opinie najbliższych współpracowników Trumpa w sprawie Porozumienia paryskiego są mocno podzielone. Bannon i Pruitt są przeciwni, aby USA pozostały w Porozumieniu ( szef EPA w programie Fox News powiedział, że jest zdecydowanym przeciwnikiem Porozumienia). Kushner i Tillerson są za pozostaniem, Cohn i McMaster jeszcze nie zajęli stanowiska, ale oczekuje się, że będą za pozostaniem.

Były prezydent Obama uznał, że Porozumienie paryskie było największym  osiągnięciem globalnym w polityce ochrony środowiska. Prawie 200 państw wynegocjowało wspólne zobowiązanie, aby chronić klimat Ziemi przed globalnym ociepleniem i ograniczyć emisję gazów cieplarnianych. Pruitt w ostatnich dniach dał się poznać jako zdecydowany przeciwnik tego Porozumienia. Portal Politico powołując się na dwa (anonimowe) źródła w Białym Domu, sugeruje, że Pruitt obawia się, że Porozumienie będzie stanowić przeszkodę prawną dla jego polityki uchylania przepisów Obamy ograniczających energetykę korzystająca z paliw kopalnych. Politycy, którzy są za pozostaniem USA w Porozumieniu argumentują, że nie jest ono „prawnie wiążące” i nie zobowiązuje do dekarbonizacji w energetyce.  Clean Power Plan ( Plan Czystej Energii) Obamy powstał wcześniej niż Porozumienie paryskie.

Według Politico przedstawiciele kompanii z sektora paliw kopalnych przeciwni dekarbonizacji uważają na ogół, że pozostając sygnatariuszem Porozumienia, USA będzie mocniej wspierać rozwój czystych technologii zwłaszcza węglowych. Wpływowe środowiska konserwatywne, jak Heritage Foundation przekonują Trumpa, aby zrealizował obietnicę wyborczą i wycofał USA z Porozumienia. „Jeśli tego nie uczyni, pozwoli, aby kontynuowany był arogancki program Hillary Clinton, która bezczelnie obiecała, że pozbawi wszystkich górników w Ameryce pracy”.

Trump ma podjąć ostateczną decyzję w sprawie paryskiego Porozumienia pod koniec maja, zanim uda się do Włoch na szczyt G7.

Politico/Teresa Wójcik