Partner PGNiG z USA chce budować kolejny gazoport pomimo kryzysu

27 stycznia 2021, 06:30 Alert
Pierwsza dostawa LNG do Polski w ramach długoterminowego kontraktu PGNIG z Cheniere Energy fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl
Pierwsza dostawa LNG do Polski w ramach długoterminowego kontraktu PGNIG z Cheniere Energy fot. Bartłomiej Sawicki/BiznesAlert.pl

Spółki-córki partnera PGNiG przy dostawach LNG z USA rozważają budowę kolejnego gazoportu pomimo kryzysu.

Venture Global CP 2 LNG oraz Venture Global CP Express zwróciły się o zgodę regulatora amerykańskiego Federal Energy Regulation Comitee (FERC) na budowę terminalu LNG o przepustowości 20 mln ton rocznie, czterema zbiornikami i elektrociepłownią gazową o mocy 1440 MW, który miałby powstać w dwóch fazach w pobliżu istniejącej instalacji tego typu Calcasieu Pass. To firmy należące do Venture Global LNG, partnera polskiego PGNiG przy dostawach gazu skroplonego z Ameryki.

Buowa nowego gazoportu mogłaby ruszyć w drugim kwartale 2023 roku. Pierwsze dostawy mogłyby ruszyć dwa lata później, a praca komercyjna obiektu w połowie 2026 roku. Venture Global CP 2 LNG zamierza pozyskać umowy długoterminowe na dostawy LNG z tego obiektu. Venture Global LNG zabezpieczyła już umowy tego typu na 20 lat z polskim PGNiG i francuskim EDF. Jednakże ostateczna decyzja inwestycyjna w tej sprawie została przełożona na połowę 2021 roku. Kolejny projekt rozważany przez nią to Delta LNG w pobliżu tego pierwszego.

Dostawy z Plaquemines LNG i Calcasieu Pass LNG do PGNiG ruszą w 2023 roku i sięgną odpowiednio 1 i 2,5 mln ton. Taki terminarz wynika z faktu, że w 2022 roku kończy się kontrakt jamalski PGNiG z rosyjskim Gazpromem ograniczający możliwość zakupu gazu przez Polaków z innych kierunków. Po 2022 roku będą mogli swobodnie dysponować LNG z USA. Kontrakty z Venture Global LNG zawierają klauzulę free on board przekazującą odpowiedzialność za ładunek na PGNiG, który będzie mógł dostarczyć go tam, gdzie najwięcej zarobi.

Uczestnicy konferencji European Gas Conference uznali, że cena LNG na giełdzie brytyjskiej sięgająca 7-8 dolarów za mmBtu jest „racjonalna” i pozwala nadal podejmować ostateczne decyzje o inwestycjach w nowe terminale LNG. Jednakże kryzys może sprawić, że część z nich nie dojdzie do skutku. Wyzwanie sygnalizowane przez część uczestników to dostosowanie projektów tego typu do wymogów środowiskowych, jak walka z emisjami metanu.

Reuters/Natural Gas Intelligence/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: PGNiG jak Shell? Polska na globalnym rynku LNG