W nowych fabrykach nie ma miejsca na błędy (ROZMOWA)

25 maja 2018, 07:31 Innowacje
innowacje nauka technologia

Automatyka produkcji jest zaawansowanym procesem, ale daje ona tyle samo możliwości, co rodzi pytań. Czy w nowych fabrykach człowieka da się zastąpić? Jak w Polsce działa szkolenie kadr? O tym rozmawialiśmy z Tomaszem Kosikiem z polskiego oddziału koncernu Emerson Automation Solutions.

BiznesAlert.pl: Jaki jest wkład Państwa firmy w automatyzację procesów produkcyjnych? Czy rynek pracy jest na to gotowy?

Tomasz Kosik: Emerson jest globalnym producentem urządzeń i rozwiązań do automatyzacji procesów produkcyjnych. Mamy w Polsce fabrykę i duże centrum inżynierskie, kawałek centrum R&D. Automatyka przez lata wspierała rozwój gospodarczy, żyjemy teraz w erze transformacji cyfrowej. Dotyczy to zarówno życia codziennego, ale też przemysłu. Od dawna celem inwestycji w automatykę było podniesienie efektywności w produkcji. Teraz wyzwaniem jest coś innego, przede wszystkim wymiana pokoleniowa w zakładach i brak dostępu do wykwalifikowanej kadry. Jeśli nie jesteśmy w stanie wypełnić tej luki, a cały czas oczekujemy wzrostu gospodarczego, to konieczna jest pomoc automatyki. Co prawda nie da się całkowicie zastąpić człowieka robotem, ale doszliśmy do takiego momentu w rozwoju, w którym musimy na nowo przemyśleć nasze postawy biznesowe. Ci, którzy w odpowiedni sposób wykorzystają możliwości, które daje automatyzacja, wygrają. Nasza firma prezentuje program pewności operacyjnej, czyli kwintesencję tego, co automatyka może zaproponować: zwiększenie produktywności i bezpieczeństwa, a jednocześnie obniżenie kosztów zużycia energii i podniesienie niezawodności. Chodzi o wyciśnięcie jak najwięcej korzyści z zainwestowanych pieniędzy.

Jak zmieni się rola pracowników w zautomatyzowanych fabrykach nowej generacji?

W dawnych czasach w fabrykach pracowali młodzi asystenci, którzy przez obserwację uczyli się fachu od starszych kolegów. W dzisiejszych czasach nie możemy sobie pozwolić na żadne przestoje produkcyjne czy błędy, więc nie ma miejsca do ćwiczeń na żywym obiekcie. Oczekuje się, że dyspozycyjność będzie niemalże stuprocentowa. Gdzie automatyka może tu pomóc? Powstał na przykład koncept tzw. cyfrowego bliźniaka, czyli wiernej cyfrowej kopii procesu technologicznego, na której można szkolić młode kadry czy testować zmiany. Takie obiekty już istnieją, każdy nowy blok energetyczny posiada coś takiego, chociażby nowy blok w Kozienicach ma cyfrowego bliźniaka dostarczonego przez naszą firmę. Dzięki takim rozwiązaniom można również testować pewne nowe podejścia lub zmiany, które również przyczyniają się do podniesienia efektywności produkcji.

Rozmawiał Michał Perzyński