font_preload
PL / EN
Alert 13 września, 2017 godz. 16:15   
REDAKCJA

Widmo sankcji USA zniechęca instytucje do finansowania Nord Stream 2

150731-PI-Nordstream Rury służące do budowy Nord Stream. Fot. Gazprom

Sankcje Stanów Zjednoczonych mogą wpłynąć na zmianę finansowania projektu Nord Stream 2, dzięki któremu Gazprom będzie mógł omijać Ukrainę przy transporcie gazu do Europy Zachodniej. Koncern OMV, jeden z czołowych partnerów rosyjskiego koncernu twierdzi, że sankcje uczyniły kredytowanie projektu niemal niemożliwym. Świadczyć to może o niechęci banków do finansowania budowy tej kontrowersyjnej magistrali.

– Niewykluczone, że z powodu amerykańskich sankcji europejscy partnerzy Gazpromu przy budowie gazociągu Nord Stream 2 będą musieli dokonać rewizji sposobu finansowania projektu – powiedział podczas konferencji ,,Nowe sankcje USA – możliwe konsekwencje dla niemieckiego biznesu w Rosji” prezes OMV Reiner Seele.

– Jeżeli banki nie udzielą nam kredytów to wówczas będziemy rozważać inne możliwości finansowania projektu  – powiedział.

Jego zdaniem partnerzy projektu będą musieli w większym stopniu polegać na własnych środkach, a także ściślej współpracować z rosyjskimi oraz azjatyckimi bankami, co prawdopodobnie nie pokryje 70 proc. finansowania projektowego. Podkreślił jednak, że OMV wywiązuje się ze swoich zobowiązań względem Nord Stream 2.

Pierwotnie zakładano, że kosztujący 9,5 mld euro projekt zostanie w 30 proc. pokryty przez partnerów Gazpromu. Te środki – 2,9 mld euro – już znajdują się na koncie spółki Nord Stream 2 AG, która jest odpowiedzialna za budowę magistrali. Pozostałe 70 proc. zakładanej kwoty miało być pozyskane w ramach finansowania projektowego dzięki celowym kredytom bankowym.

Sankcje USA wobec Rosji

3 sierpnia prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę, na podstawie której można ukarać każdą spółkę współpracującą z Rosjanami nie tylko w obszarze budowy, ale także modernizacji oraz utrzymania inwestycji. Oznacza to, że europejskie firmy współdziałające z rosyjskimi przedsiębiorstwami będą podlegały amerykańskim sankcjom. Dotyczy to również tych spółek, które są ich partnerami przy budowie gazociągów, takich jak Nord Stream 2. Warto również zaznaczyć, że podczas konferencji Seele zaapelował do Niemiec oraz Komisji Europejskiej, aby odpowiedziały na nałożone przez USA sankcje.

Przypomnijmy, że Engie, Shell, OMV oraz Uniper i Wintershall zgodziły się na sfinansowanie połowy kosztów wartego 9,5 mld euro projektu. Dotychczas przelały one na realizację projektu 324 mln euro. Przy czym Engie nie wykluczyła, że w przypadku nałożenia sankcji względem Nord Stream 2 może wycofać się z finansowania projektu. To z kolei zmusi Gazprom do znalezienia brakujących środków gdzie indziej.

Co ciekawe, na początku września w rozmowie z RIA Novosti rosyjski wicepremier Arkady Dworkowicz stwierdził, że nałożone przez Waszyngton nowe ograniczenia mogą wpłynąć na zmianę modelu finansowania budowy Nord Stream 2. Zaznaczył jednak, że ma nadzieję na to, że względy ekonomiczne przeważą nad polityką.

Partnerzy Gazpromu czekają

Jak informuje EUObserver.com, powołując się na swoje źródła, sankcje celowo zostały skierowane na Nord Stream 2, ponieważ Departament Stanu uznał go za rosyjski sposób dzielenia Unii Europejskiej i podważania bezpieczeństwa energetycznego Europy. Zdaniem rozmówcy portalu groźba nałożenia kary została wyrażona tak, aby wystraszyć inwestorów nawet jeżeli Waszyngton nie skorzystałby z tej możliwości.

Odnosząc się do wypowiedzi prezesa OMV ekspert German Council on Foreign Relation Stefan Meister stwierdził, że spółka jest zaniepokojona sankcjami, ponieważ inwestycja może mieć problemy.

W rozmowie z EUObserver.com rzecznik Uniper Georg Oppermann poinformował, że firma wpłaciła na rzecz projektu 280 mln euro, ale czekała na to, co zrobią USA.

– Nasze stanowisko nie uległo zmianie – powiedział i dodał, że Uniper czeka na dalsze szczegóły dotyczące sankcji.

Jednocześnie przypomniał, że to prezydent Donald Trump musi sam podjąć decyzję, czy nałożyć sankcje, dlatego spółka bacznie obserwuje rozwój wydarzeń. Podkreślił również, że jest optymistą, a amerykańskie sankcje nie wpłyną na działalność Uniper. Zauważył przy tym, że „Trump nie będzie postępował bez ścisłej współpracy z zachodnimi sojusznikami więc pokładamy duże zaufanie w tych słowach”.

Do sprawy odniosła się również rzeczniczka firmy Shell Sally Donaldson, która stwierdziła, że koncern będzie musiał ocenić uchwalone w USA prawo, a także przeanalizować jego skutki dla działalności spółki.

Engie i Wintershall nie odnieśli się do pytań EUObserver.

TASS/Wiedomosti/EUObserver/Piotr Stępiński

AKTUALIZACJA: 13.09.2017 r. godz. 18:15, 14.09.2017 r. godz. 11:25