Brytyjskie urzędy badają przyczyny niedawnego blackoutu

20 sierpnia 2019, 09:45 Alert
Blackout. Źródło: Flickr
Blackout. Źródło: Flickr

Brytyjski regulator rynku energii podał, że zbada, czy operatorzy sieci lub wytwórcy energii naruszyli warunki licencji w związku z blackoutem z 9 sierpnia, w wyniku którego ponad milion brytyjskich gospodarstw domowych straciło moc.

Co spowodowało blackout?

Dostawy energii zostały przywrócone w ciągu kilku minut dzięki źródłom zapasowym, ale opóźnienia pociągów sięgały nawet kilku godzin, ponieważ firmy energetyczne starały się przywrócić system do normy.

Brytyjski operator sieci przesyłowej National Grid przedłożył Ofgemowi (odpowiednik polskiego URE – red.) wstępne sprawozdanie z uruchomieniem sondy, która sprawdzi, czy National Grid posiadał wystarczającą moc rezerwową i jak generatory Orsted A/S i RWE AG wywiązały się ze swoich zobowiązań w czasie podczas przerwy w dostawach.

– Uważamy, że nadal istnieją obszary, w których musimy wykorzystywać nasze ustawowe uprawnienia do badania tych awarii. Ułatwi to spółkom wyciągnąć odpowiednie wnioski i ustalić, czy jakakolwiek firma naruszyła swoje zobowiązania do zapewnienia bezpiecznych dostaw energii dla konsumentów – powiedział Jonathan Brearley, dyrektor wykonawczy ds. systemów i sieci w Ofgem.

Uderzenie pioruna

Brytyjski operator elektroenergetycznej sieci przesyłowej opublikował raport w sprawie awarii, do której doszło dziesięć dni wcześniej. Z raportu wynika, że awarię zapoczątkowało uderzenie pioruna w infrastrukturę energetyczną. Jak czytamy w raporcie, 9 sierpnia przed awarią, system elektroenergetyczny Wielkiej Brytanii działał normalnie, a padający ulewny deszcz z wyładowaniami atmosferycznymi nie był niczym niezwykłym jak na tę porę roku. Zapotrzebowanie na energię też nie odbiegało normy i było podobne jak w piątek tydzień wcześniej. Około 30 proc. produkcji pochodziło z wiatru, 30 proc. z gazu i 20 proc. z energii jądrowej, a 10 proc. z importu.

Z raportu National Grid wynika, że awarię zapoczątkowało o 16:52:33 uderzenia pioruna w linię przesyłową Eaton Socon -Wymondley Main. Zadziałały systemy ochronne i linia powróciła do normalnej pracy po ok. 20 sekundach. Zdarzenie to spowodowało też utratę około 500 MW mocy wytwórczych przyłączonych do systemu dystrybucyjnego, ale w ocenie operatora było normalna sytuacja. Jednak w międzyczasie wciągu niecałej sekundy od uderzenia pioruna doszło do dużej utraty mocy. Jako pierwsza morska farma wiatrowa zmniejszyła moc o 737 MW, zaraz po niej z systemu wypadło 244 MW mocy z elektrowni gazowej Little Barford, a częstotliwość w systemie spadała do 49,1 Hz. W trakcie przywracania częstotliwość sieci do właściwego poziomu musiał skorzystać 1000 MW automatycznej mocy rezerwowej. Jednak wcześniejsza skala utraty generacji, a także kolejny spadek mocy źródła gazowego o 210 MW spowodowały, że częstotliwość spadła do poziomu (48,8 Hz), a w krytycznym momencie z systemu wypadło 1 878 MW mocy i konieczne było ograniczenie zapotrzebowania, aby zbilansować sieć. Operatorowi udało się osiągnąć ten cel 16:57:15.

Bloomberg/CIRE.pl/Michał Perzyński

Mielczarski: Blackout w Anglii. Energia bez gwarancji

AKTUALIZACJA: 20 sierpnia 2019 r., godz. 10:15; dodano CIRE.pl