Perzyński: Wielkopolska zamienia się w pustynię. Jak to zatrzymać?

9 marca 2020, 07:30 Środowisko
Jezioro Kiekrz w Wielkopolsce. Fot. Mirosław Perzyński
Jezioro Kiekrz w Wielkopolsce. Fot. Mirosław Perzyński

Wielkopolskie jeziora wysychają w oczach. Eksperci wskazują, że stepowienie tych terenów to efekt globalnego ocieplenia, ale lokalna polityka wodna i odkrywki też dorzuciły swoje dwa grosze – pisze Michał Perzyński, redaktor BiznesAlert.pl.

Wielkopolska wysycha

Myśląc o jeziorach w Polsce, w pierwszej kolejności wymieniamy Mazury, potem być może Kaszuby, ale Wielkopolska również może się pochwalić pięknymi, czystymi jeziorami. Pytanie na jak długo, bo wysychają one błyskawicznie. Jeziora Wilczyńskie, Kownackie, Osowa Góra, Suszewskie, Wójcińskie, Czyste, Ostrowskie – w każdym z nich poziom wody opada, nawet o kilka metrów. To prawdziwa klęska naturalna, będąca skutkiem wieloletnich błędów i zaniedbań.

Źródła problemów

Skąd się wziął ten problem? Kroki skutkujące wysychaniem Wielkopolski poczyniono jednak znacznie wcześniej, bo już w połowie XIX wieku, kiedy powstał kanał Ostrowo-Gopło. Nie pomagają też studnie głębinowe wykopywane przez lokalnych rolników. Według obliczeń lokalnej organizacji ekologicznej Eko-Przyjezierze, w ciągu 80 lat w regionie ubyło 12 miliardów metrów sześciennych wody; wysycha też rzeka Noteć, która jest dopływem Warty – jest to tym bardziej smutne, że suche koryto rzeki znajduje się na obszarze chronionym Natura 2000. Zatem czy Wielkopolska zamienia się w pustynię?

Propozycje rozwiązań

Wysychanie jezior w Wielkopolsce stało się już problemem politycznym, powstał nawet parlamentarny zespół do spraw ochrony pojezierzy wielkopolskich. – Zaczynamy od Gnieźnieńskiego, bo to najbardziej palący problem. Pracujemy ponad podziałami. W prace zaangażowali się przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych – powiedziała posłanka Koalicji Obywatelskiej Paulina Hennig-Kloska cytowana przez Dziennik Zachodni. – Mamy przed sobą kilka zadań. Po pierwsze musimy powstrzymać ubytek wody na tym terenie. Po drugie musimy uzupełnić wodę na tym obszarze, biorąc pod uwagę fakt, że retencja jest niska. Chcemy być jak najlepiej przygotowani na rok deszczowy, a wierzymy, że taki przyjdzie, by wodę z góry zatrzymać. By wykorzystać wówczas nadwyżkę wody w rzekach, by spowolnić jej spływ do Bałtyku – wymienia Paulina Henning-Kloska cytowana przez gazetę.

Odkrywki

Z pewnością na pochwałę zasługuje zaangażowanie polityków, ale wydaje się, że źródłem problemów są odkrywki węgla brunatnego KWB Konin. Na terenie Wielkopolski Wschodniej działało w sumie 12 odkrywek, z których nadal funkcjonują jeszcze trzy: Jóźwin IIB (uruchione w 2003 roku, planowane zakończenie na 2022 rok), Drzewce A (uruchomiona w 2010 roku) oraz Tomisławice (uruchomiona w 2011 roku, planowane zakończenie w 2030 roku). Według wszelkiej wiedzy to właśnie one, oraz liczne nieaktywne już odkrywki, są odpowiedzialne tej katastrofie ekologicznej. Co ciekawe, o zgodę na eksploatację stara się również Odkrywka Ościsłowo, która miałaby przedłużyć życie Zespołowi Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, ale z drugiej strony pogłębiłaby stopniową degradację środowiska naturalnego.

Nowak: Odkrywka Ościsłowo da czas na stworzenie Doliny Energii