Wójcik: Azjatyckie koncerny nie zastąpią zachodnich partnerów Rosji w Arktyce

24 września 2014, 08:35 Energetyka
Teresa Wójcik

KOMENTARZ

Teresa Wójcik

Redaktor BiznesAlert.pl

Minister zasobów naturalnych Siergiej Donskoj powiedział w poniedziałek w Moskwie, że węglowodorowe koncerny azjatyckie zastąpią zachodnie, które opuszczają Rosję z powodu sankcji wprowadzonych wobec agresji na Ukrainie.

Donskoj poinformował agencję Reuters, że pewne koncerny azjatyckie już zasygnalizowały duże zainteresowanie współpracą z Rosja po tym, gdy Stany Zjednoczone zakazały swoim firmom udostępniania stronie rosyjskiej technologii poszukiwania i wydobycia ropy i gazu z obszarów arktycznych, głębinowych i ze złóż niekonwencjonalnych. Firmy z USA zobowiązane są zakończyć prace w Rosji do 26 września.

Donskoj powiedział, że jest „wiele firm z krajów rozwiniętych i rozwijających się, które są zainteresowane współpracą z Rosja i są gotowe do tej współpracy. Te firmy mają środki finansowe oraz w niektórych przypadkach technologie, które mogą być dostosowane i dopracowane do pracy u nas. Dlatego nie będziemy mieć problemów i trudności pomimo sankcji” – stwierdził.

Arktyczne, głębinowe i niekonwencjonalne złoża węglowodorów mają dla Rosji znaczenie kluczowe, jeśli Kreml chce utrzymać wydobycie ropy na takim poziomie jak w USA, tj. około 10 mln baryłek dziennie. Jednakże eksploracja i eksploatacja tych złóż są praktycznie nie osiągalne bez bardzo trudnych technologii jakimi dysponują wyłącznie koncerny amerykańskie. Putin nakazał rosyjskim firmom, aby starały się znaleźć sposób na „uniezależnienie Rosji od amerykańskich koncernów w dziedzinie tych technologii”.

Jednakże mimo zapewnień ministra Donskoja, koncerny azjatyckie nie dysponują – tak samo jak Rosja – wspomnianymi technologiami. Jednym z praktycznych, a wiec niewątpliwych dowodów jest fakt, że poszukiwania gazu zamkniętego w Chinach prowadziły koncerny amerykańskie współpracujące z firmami chińskimi. Technologii szczelinowania hydraulicznego strzeżono przy tym bardzo ściśle, miały do niej dostęp wyłącznie ekipy specjalistów USA.

Dlatego analitycy rynku twierdzą, że zastąpienie koncernów z USA, które zrezygnowały ze współpracy z Rosnieftem, oznacza opóźnienie udostępnienia trudnych złóż o dobre 10 – 12 lat. Tymczasem Kreml wciąż liczy, że rozpocznie wydobycie z nich za około 3-5 lat. Od dotrzymania tego terminu zależy zarówno powrót gospodarki rosyjskiej na ścieżkę wzrostu, jak i geopolityczna pozycja Rosji.

W rozmowie z przedstawicielem Reutersa Donskoj powiedział też, że według Rosnieftu, ekipa Exxon Mobil w minioną sobotę kontynuowała wiercenia w Arktyce. Na tej podstawie twierdził, że „w rzeczywistości zachodnie koncerny pozostaną zaangażowane w projekty ropy naftowej i gazu w Rosji pomimo sankcji nałożonych przez Waszyngton na czołowe rosyjskie firmy energetyczne: Gazprom, Gazprom Nieft, Łukoil, Surgutnieftegaz i Rosnieft. One tylko deklarują zerwanie współpracy i wycofanie się z Rosji” – powiedział.  Zapytany, czy Rosja może zaoferować chińskim firmom udziały w syberyjskich złożach gazu zagospodarowanych przez Gazpromu Kowykta i Czajanda –  Donskoj powiedział, że podjęcie takich decyzji należy do rosyjskiego giganta gazowego.

Tymczasem jak informuje premier Rosji Dmitrij Miedwiediew Rosja nadal nie otrzymała od Chińczyków przedpłat na rzecz budowy gazociągu Siła Syberii. Dlatego prace stoją, bo Gazprom nie ma środków na ich samodzielne rozpoczęcie. Pierwszy gaz ze złóż Kowykta i Czajanda miał popłynąć tą rurą w 2019 roku.