Wójcik/Jakóbik: Gazprom wykorzystuje wpływ na zachodnie firmy przeciwko Brukseli

17 kwietnia 2015, 08:21 Energetyka
Parlament Europejski

KOMENTARZ

Teresa Wójcik/Wojciech Jakóbik

Redakcja BiznesAlert.pl

Szefowie Gazpromu i holenderskiego koncernu Gasunie omówili 16 kwietnia w Moskwie możliwości współpracy w sektorze gazowym ze szczególnym uwzględnieniem branży LNG. Choć rosyjskie media spekulowały, że chodzi także o gaz łupkowy, Gazpro nie podał żadnej informacji na ten temat.

Oba koncerny od dawna blisko współpracują. Oficjalnie Gasunie jest właścicielem 9 proc. akcji konsorcjum Nord Stream, którego większościowym udziałowcem jest Gazprom (51 proc. akcji). Trzej pozostali akcjonariusze to niemieckie koncerny Wintershall Holding GmbH (spółka zależna BASF) oraz E.ON. Trzecim jest francuski GDF Suez. Jak podawał BiznesAlert.pl, Gazprom ponownie lobbuje w Komisji Europejskiej za przyznaniem mu na wyłączność całej przepustowości niemieckiej odnogi gazociągu, która nazywa się OPAL. Obecnie może wykorzystywać do 50 procent jej mocy. Przejęcie 100 procent pozwoliłoby na słanie 55 mld m3 gazu ziemnego rocznie do partnerów projektu z Gasunie włącznie.

Jednakże więzi holenderskiej branży gazowej z Gazpromem sięgają znacznie głębiej niż udział w jednym konsorcjum. Rosyjski potentat korzystając z wciąż istniejącej Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) powołał w 1997 r. oryginalną strukturę międzynarodową European Business Congress (EBC) zarejestrowaną i zlokalizowaną w Niemczech w Berlinie. Z obserwacji działalności tej organizacji można wnioskować, że w rzeczywistości działa bardzo skutecznie w interesie Gazpromu, – jako wpływowa sieć kontaktów biznesowo-politycznych oraz jako skuteczne lobby. Prezesem EBC jest szef Gazpromu, Aleksiej Miller. Ale już wiceprezesem – przedstawiciel Zarządu Deutsche Bank. A w składzie władz EBC – liczącym ok. 40 najwybitniejszych osób z europejskiej branży gazu i finansów – jest trzech reprezentantów holenderskich firm. Są to Wim P. Groenendijk, wiceprezes Gasunie, F.A. Verhoeven, dyrektor Royal Boskalis Westminster oraz znów osobistość z Gasunie, Udo Voelker, pełniący we władzach EBC funkcję doradcy. Najważniejszą sekcją roboczą EBC jest sekcja energetyki, raz na kwartał analizująca sytuację w branży gazu i ropy. Więcej o organizacji BiznesAlert.pl pisał w osobnej analizie.

Gasunie to europejska firma specjalizująca się w infrastrukturze gazowej. Zapewnia przez swoje sieci przesyłowe i interkonektory transport i dystrybucję gazu w Holandii i w Niemczech. Buduje też nową infrastrukturę. Gasunie posiada dwie spółki zależne: Gasunie Deutschland w Niemczech i Gasunie Usługi Transportowe (GTS) w Holandii. Jak poinformował portal Oil & Gas, holenderska spółka powołała w lutym b.r. zespół roboczy ds. technologii szczelinowania hydraulicznego.

Propagandowe medium Kremla Sputnik spekulowało, że Gasunie zgodziło się na współpracę w tym zakresie z Rosjanami. Byłaby to przełomowa informacja, ale na razie nie znajduje potwierdzenia w faktach.

Z powodu sankcji technologie wydobywcze sektora naftowego są niedostępne dla spółki-córki Gazpromu, Gazprom Nieftu, który znalazł się także na liście firm objętych sankcjami. Należy jednak zwrócić uwagę, że technologie te są niczym produkty dual use – można je wykorzystywać w sektorze naftowym i gazowym. Tymczasem Gazprom i rosyjski sektor gazu nie zostały dotąd objęte sankcjami ze względu na wysoką zależność krajów UE od dostaw surowca z Rosji, które mogłyby zostać przerwane w ramach retorsji. Dlatego firma Aleksieja Millera mogłaby przetransferować technologie łupkowe od Gasunie do Gazprom Nieftu, który wykorzystałby je do poszukiwań węglowodorów w złożach niekonwencjonalnych pomimo sankcji.

Spotkanie Gazprom-Gasunie to element większego procesu zainicjowanego przemową Millera w Berlinie (BiznesAlert.pl opublikował notatkę z tezami z tego wystąpienia). Lobbing w zachodnich firmach gazowych przekłada się na ich nacisk w Brukseli na korzyść interesów giganta z Rosji. Po korytarzach Parlamentu Europejskiego i nie tylko za interesami Gazpromu biegają więc już nie tylko obywatele Federacji ale i Europejczycy pod różnymi banderami. Skutkiem jest opieszałość Komisji Europejskiej przy śledztwie antymonopolowym wobec Gazpromu, która nie była widoczna przy okazji podobnego postępowania wobec amerykańskiego Microsoftu. Po zmianie warty na stanowisku komisarza ds. konkurencji, według deklaracji nowej komisarz Margete Vestager, postępowanie ma zostać nareszcie zakończone, a jego wyniki przedstawione opinii publicznej.

Rosyjska firma chce odnaleźć się w nowych, trudnych realiach i mobilizować swoich sojuszników w Europie na potrzeby dalszej walki o rynek o czym więcej w innej analizie.