Wolta wokół Nord Stream 2 przed szczytem USA-Rosja. Putin nie potrzebuje inwazji mając pętlę energetyczną

10 stycznia 2022, 06:30 Alert
Prezydent Rosji Władimir Putin. Fot. kremlin.ru
Prezydent Rosji Władimir Putin. Fot. kremlin.ru

10 stycznia ruszają rozmowy USA-Rosja na temat propozycji rosyjskiej ograniczenia wpływów NATO w Europie Środkowo-Wschodniej na czele z Ukrainą. Rosjanie wyrazili niezadowolenie z faktu, że USA nie chcą ustąpić, ale w Senacie USA doszło do wolty Demokratów w sprawie spornego Nord Stream 2 ważnego dla Kremla. Rosja może użyć gazu do destabilizacji Ukrainy bez ataku wojskowego.

Federacja Rosyjska oczekuje od USA oraz NATO gwarancji bezpieczeństwa w postaci braku ekspansji Sojuszu na Wschód, ćwiczeń z udziałem Ukrainy, nowych instalacji na jej terytorium, a także cofnięcia infrastruktury bezpieczeństwa do stanu z 1997 roku, kiedy NATO nie było obecne na wschodniej flance, czyli między innymi w Polsce. Amerykanie odrzucili już taką możliwość i wyrazili gotowość do rozmów na temat zaangażowania na Ukrainie w zamian za koncesje rosyjskie.

Rozmowy USA-Rosja w Genewie to wstęp do rozmów NATO-Rosja zaplanowanych na 12 stycznia oraz szczytu Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie 13 stycznia, do których Waszyngton przygotowuje się w konsultacjach z sojusznikami, w tym grupą zwaną bukaresztańską dziewiątką, do której należy Polska. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zastrzegł, że Sojusz jest przygotowany na ewentualne fiasko rozmów i do wprowadzenia nowych sankcji przeciwko Rosji.

Możliwe ograniczenia prawdopodobnie nie uwzględnią spornego gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec. Senat USA ma głosować przed 14 stycznia w sprawie nowych sankcji wobec tej inwestycji zaproponowanych przez Republikanów, które miały być przedmiotem konsensusu z Demokratami w zamian za zgodę na nominacje ambasadorskie, w tym w Polsce. Ustawa Protecting Europe’s Energy Security Implementation Act (PEESIA) miałaby zawierać obowiązek wprowadzenia sankcji przez prezydenta USA, który nie mógłby ich zablokować, jak zrobił to w przeszłości przez wzgląd na relacje z Niemcami.

Departament Stanu USA uznał, że nowe sankcje wobec Nord Stream 2 stworzą niepotrzebne podziały w relacjach z Niemcami w kontekście ważnych rozmów z Rosją. Pojawiły się informacje, że Demokraci początkowo popierający sankcje wycofują się i nie będzie większości pozwalającej przełamać ewentualne weto prezydenta. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński wezwał senat USA do przyjęcia nowych sankcji przeciwko Nord Stream 2.

Gazociąg Nord Stream 2 jest już ukończony, a Gazprom poinformował, że może rozpocząć dostawy po ewentualnej certyfikacji w Niemczech, która ma trwać do drugiej połowy 2022 roku. Rosjanie przekonują, że będzie to źródło obniżek cen gazu w Europie dotkniętej rekordowymi podwyżkami, za które są także obwiniani Rosjanie. USA oraz Niemcy zadeklarowały w lipcu 2021 roku, że wprowadzą nowe sankcje wobec Nord Stream 2, jeżeli gaz zostanie użyty jako broń. Teraz przekonują, że zrobią to, jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę. Podobną deklarację złożył szef NATO.

Jednakże rosyjski portal Neftegaz.ru ostrzega, że jeśli Ukraina nie wznowi bezpośrednich dostaw gazu z Rosji i będzie go dalej sprowadzać w rekordowych cenach z giełd europejskich, to według ekspertów cytowanych przez ten portal poziom inflacji może sięgnąć 15 procent a wzrost Produktu Krajowego Brutto może być minimalny bądź zerowy, wprowadzając kraj w kryzys gospodarczy. Sytuacja jest pogorszona przez zatrzymanie dostaw węgla z Rosji wywołujące niedobory w elektrociepłowniach ukraińskich oraz ograniczenie dostaw gazu przez terytorium ukraińskie zmniejszające wykorzystanie tamtejszych gazociągów do poniżej 30 procent, o czym informuje operator OGTSUA. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński ostrzegał, że Rosja otoczyła jego kraj „pętlą energetyczną”.

Tymczasem premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego Manuela Schwesig mówiła szóstego stycznia o powołaniu fundacji „klimatycznej” Klimaschutz Stiftung mającej chronić środowisko, a według jej krytyków Nord Stream 2 przed sankcjami USA, które nie mogą obejmować podmiotów pod kontrolą rządów, ale i samorządów, krajów sojuszniczych. Trwają spekulacje na temat możliwości czasowego przejęcia roli operatora Nord Stream 2 przez tę fundację. Schwesig przekonywała szóstego stycznia, że Niemcy potrzebują gazu jako paliwa przejściowego transformacji energetycznej. Ten gaz ma pochodzić między innymi z Nord Stream 2, który może posłużyć do ominięcia Ukrainy przy dostawach na terytorium niemieckie.

Reuters/Neftegaz.ru/Der Spiegel/Wojciech Jakóbik

Zyska: Strategia wodorowa Polski pomoże stworzyć nowy przemysł (ROZMOWA)