Woźniak: Spodziewamy się wygranej w arbitrażu z Gazpromem

25 sierpnia 2016, 16:00 Energetyka
Piotr Woźniak

– W arbitrażu spodziewamy się wygranej mimo, że Litwa swoje postępowanie przegrała. Arbitraż litewski także dotyczył ceny, był jednak powiązany z prywatyzacją. Sytuacja PGNiG to inny przypadek. Nasze postępowanie ma wymiar czysto handlowy – powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej prezes PGNiG, Piotr Woźniak. Prezes odniósł się także do sprzedaży gazu ziemnego na Ukrainę oraz poszukiwań gazu łupkowego w Polsce.

PGNiG proponuje europejską cenę gazu

Prezes PGNiG poinformował, że spółka spodziewa się wkrótce rozstrzygnięcia sporu z Gazpromem przed trybunałem arbitrażowym w Sztokholmie. Zdaniem Piotra Woźniaka może to nastąpić na przełomie sierpnia i września przyszłego roku.

– Przewidujemy, że postępowanie sądowe potrwa rok, jeśli do niego dojdzie. Jesteśmy gotowi na rozsądne rozwiązanie sporu z Gazpromem przed decyzją trybunału arbitrażowego – podał szef PGNiG.

Przypomnijmy, że złożenie pozwu przeciwko Gazpromowi do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie stanowi element rozpoczętego 13 maja 2015 r. przez PGNiG postępowania arbitrażowego w sprawie zmiany warunków cenowych kontraktu długoterminowego na zakup gazu ziemnego z dnia 25 września 1996 r. Działania prowadzone przez Spółkę mają na celu dostosowanie kontraktu długoterminowego z 1996 r. do sytuacji na europejskim rynku gazu ziemnego. Postępowanie arbitrażowe nie wyklucza jednak możliwości prowadzenia rozmów na poziomie handlowym pomiędzy stronami i osiągnięcia porozumienia polubownego, jeśli złożona przez Gazprom oferta okaże się satysfakcjonująca dla PGNiG.

W kwestii postępowania litewskiego przypomnijmy, że Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie nie dopatrzył się winy Gazpromu w sprawie sporu o nadpłatę sięgającą 1,4 mld euro za dostarczony Litwie gaz. – W swoich ustaleniach Trybunał stwierdził, że żadna ze stron nie udowodniła swoich roszczeń i nie przedstawiła wystarczająco rzeczowych argumentów. Świadczy to o tym, że sprawa była bardzo trudna i żadna ze stron nie była w stanie obronić swojego stanowiska – mówił w czerwcu litewski polityk. Masiulis dodał przy tym, że Litwa osiągnęła już wszystkie cele strategiczne reformy sektora gazowego. Odzyskała kontrolę nad rurociągami, a także pozyskała terminal LNG, który osłabił monopol Gazpromu na tamtejszym rynku.

Prace za gazem łupkowym rozczarowujące, szansą jest metan z pokładów węgla

Prezes Piotr Woźniak odniósł się także do (mającego ruszyć pod koniec sierpnia) pilotażowego projektu pozyskania metanu z pokładu węgla przy zastosowaniu technologii szczelinowania hydraulicznego. Prace zaplanowano w Gilowicach na Górnym Śląsku.

– Trwa mobilizacja przy pierwszych pracach z wykorzystaniem technologii szczelinowania hydraulicznego w Gilowicach w zachodniej części Górnośląskiego Zagłębia Węglowego – podkreślił Woźniak.

Na tym terenie zlokalizowane są otwory wiertnicze Gilowice-1 i Gilowice-2H. PGNiG jako operator prowadzonych prac wykorzysta swoje doświadczenia z zabiegów stymulacji poprzez hydrauliczne szczelinowanie, które wykonywał już w ramach prac związanych z poszukiwaniem gazu z formacji łupkowych.

– Gilowice to projekt pilotażowy. To jest początek, a prace chcemy prowadzić uporządkowanym rytmem. Jeśli wyniki tego eksperymentu będą pozytywne to postaramy się wykonać program dużo szerszy z udziałem z innych spółek górniczych. Planujemy wówczas wykonanie 10 otworów w każdej dużej spółce węglowej – JSW, PGG i KHW. Mamy wstępne deklaracje koncernów, że udostępnią nam pola wydobywcze. Prace i analiza przy takim projekcie potrwają 3 lata. Ryzykiem będziemy chcieli się podzielić. Przyszłość projektu spółka uzależnia do wyników prac w Gilowicach. Rezultatów prac na tym otworze spodziewamy się na przełomie grudnia i stycznia, może wcześniej. Jeżeli to się powiedzie to każda kopalnia powinna rozpoczynać eksploatacje po odmetanowaniu pokładu węgla – mówił prezes Woźniak.

Prezes odniósł się także do poszukiwań gazu łupkowego. Wyniki szczelinowań otworów Wysin 2H i Wysin 3H na koncesji Stara Kiszewa na Pomorzu są niesatysfakcjonujące. Wyniki testów złożowych pokazują przepływ surowca na poziomie 2m3 surowca na minutę- to za mało – podał prezes. Jego zdaniem polskie firmy nie zastosowały jeszcze technologii łupkowych tak, aby osiągnąć opłacalne wyniki przepływu surowca na złożu. Podkreślił on jednak, że gaz łupkowy w Polsce jest. Podkreślił on także, że do rzeczowej oceny potencjału potrzebujemy 100 odwiertów i 5 mld zł. To kosztowne i czasochłonne prace – skwitował Woźniak.

„Na eksporcie gazu na Ukrainę zarabiamy”

Na przełomie lipca i sierpnia Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo rozpoczęło współpracę z ukraińską spółką ERU TRADING w zakresie dostaw gazu ziemnego na Ukrainę. Finalnymi odbiorcami gazu ziemnego są odbiorcy przemysłowi na rynku ukraińskim.

– Rozpoczęcie dostaw gazu ziemnego na Ukrainę w ramach umowy z ERU TRADING potwierdza, że warunki handlowe oferowane przez PGNiG są konkurencyjne, a przez to atrakcyjne zarówno dla odbiorców krajowych, jak i dla klientów za granicą. Dostawy gazu ziemnego na rynek ukraiński są elementem polityki handlowej Spółki – informowała wówczas spółka. – Jak bardzo jesteśmy konkurencyjni? Chcemy sprzedawać gaz na Ukrainę, mamy zadowalającą marżę i zarabiamy na tym biznesie. Od klienta domagamy się przedpłat, a oni płacą. Nie potwierdzamy jednak ceny ani wolumenu – zaznaczył Woźniak.