Wyciek: Atak zimy w Europie zwiększa ryzyko szantażu gazowego Rosji a Niemcy bronią Nord Stream 2 w USA

29 listopada 2021, 06:00 Alert
Zima w górach. Fot. Freepik
Zima w górach. Fot. Freepik

Europa zużywa zapasy gazu w rekordowym tempie przez atak zimy na przełomie listopada i grudnia, który zwiększa możliwość wymuszania spornego gazociągu Nord Stream 2 przez Rosjan. Tymczasem według wycieku do mediów Niemcy mieli wyjść z inicjatywą obrony tej infrastruktury przed sankcjami USA w Kongresie.

Listopad 2021 roku był najzimniejszy od 2016 roku. Pobór gazu z magazynów europejskich według Gas Infrastructure Europe był najwyższy od rozpoczęcia pomiarów i sięgnął 12 mld m sześc. Listopad jest o średnio prawie 2 stopnie Celsjusza chłodniejszy niż w tym samym miesiącu rok temu. Zapasy gazu w Europie są o 16 procent niższe niż rok temu, głównie przez Gazprom ograniczający je i oskarżany o wymuszanie Nord Stream 2.

Magazyny gazu w Europie są zapełnione w 70 procentach. Sezon grzewczy rozpoczął się w listopadzie z zapasami o 13,7 punktów procentowych poniżej średniej pięcioletniej. Gaz jest pobierany także z magazynów rosyjskiego Gazpromu w Europie w Austrii, Niemczech oraz Holandii. Prezydent Rosji Władimir Putin poinstruował ten koncern aby rozpoczął uzupełnianie zapasów od 8 listopada.

Dane z magazynów pod kontrolą Gazpromu na terenie Niemiec pokazują nieznaczny wzrost zapasów w listopadzie w Katharinie i obiektach pod kontrolą spółki Astora należącej do Gazprom Germania. Jednakże Rosjanie nie uzupełniali ich latem, kiedy spółki zwykle to robią przed sezonem grzewczym, wywołując oskarżenia o celowe ograniczanie podaży gazu w Europie w celu promocji gazociągu Nord Stream 2, który jest prezentowany przez Kreml jako jedyne narzędzie zwiększenia dostaw do Europy wbrew faktom, że są dostępne od ręki szlaki alternatywne na czele z Ukrainą, z którego jednak Rosja nie chce skorzystać.

Zwiększone zapotrzebowanie na gaz w Europie połączone z dalszym niedoborem na rynku wspieranym przez Gazprom będzie oznaczać większą presję na rozpoczęcie dostaw przez sporny gazociąg Nord Stream 2 pomimo konieczności przeprowadzenia certyfikacji przez regulatora niemieckiego Bundesnetzagentur w celu dostosowania tej infrastruktury do przepisów europejskich, nad czym czuwają PGNiG z Polski oraz Naftogaz i GTSOUA z Ukrainy. Eksperci prorosyjscy przekonują, że można uruchomić Nord Stream 2 prowizorycznie, bez certyfikacji, posiłkując się argumentem niedoboru gazu w Europie. Niemiecki Handelsblatt pisze o takiej możliwości, informując, że ewentualna kara może sięgnąć miliona euro, ale koszt całej inwestycji to już ponad 11 mld euro.

Portal Axios donosi, że rząd Niemiec wezwał Kongres USA do tego, by nie wprowadzał nowych sankcji wobec Nord Stream 2 popieranych przez większość parlamentarną ze względu na „podważenie wiarygodności USA” oraz „uderzenie w jedność transatlantycką”. Niemcy mieli przekonywać w dokumencie typu non-paper z 19 listopada oznaczonego jako „tajny”, że wyślą silny przekaz potępiający postępowanie Rosji oraz zrewidują możliwość wprowadzenia ewentualnych restrykcji wobec jej projektów paliw kopalnych, nie licząc Nord Stream 2, także na poziomie unijnym. Przekonywali jednak, że Nord Stream 2 nie stanowi zagrożenia dla Ukrainy tak długo, jak zostanie utrzymany przesył gazu rosyjskiego przez jej terytorium. Uznali, że nowe sankcje USA byłyby „zwycięstwem Putina” bo „podzieliłyby sojuszników”. Tymczasem non-paper Niemiec już ich dzieli, wywołując zaniepokojenie Kijowa. Doradca prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego powiedział Axios, że jest „zszokowany, zasmucony i zagubiony”, przypominając, że Nord Stream 2 to „najgroźniejszy projekt geopolityczny” Rosji.

Dotychczasowy rząd Niemiec dobił targu z administracją USA w sprawie nienakładania sankcji wobec Nord Stream 2 w zamian za działania na rzecz zabezpieczenia dostaw gazu przez Ukrainę, który został odrzucony przez Kijów oraz innych krytyków tego spornego gazociągu. Jego krytycy w Waszyngtonie chcą odwieszenia sankcji wobec operatora Nord Stream 2 AG, ale prezydent Joe Biden broni decyzji w tej sprawie. Nowy rząd w Niemczech ma zostać wyłoniony na początku grudnia, ale w umowie koalicyjnej brakuje zapisów o Nord Stream 2. Są za to wzmianki o współpracy na rzecz importu wodoru z Rosji, do czego mógłby kiedyś posłużyć ten gazociąg.

Kommiersant/Handelsblatt/Axios/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Trwa atak gazowy Rosji na Europę, więc czas na nowe sankcje wobec Nord Stream 2