font_preload
PL / EN
Energetyka Ropa 23 lipca, 2019 godz. 7:30   
KOMENTUJE: Robert Zajdler

Zajdler: Rząd chce zlikwidować wąskie gardła w sektorze naftowym

Zbiorniki PERN w Nowej Wsi Wielkiej. Fot. Bartłomiej Sawicki BiznesAlert.pl Zbiorniki PERN w Nowej Wsi Wielkiej. Fot. Bartłomiej Sawicki BiznesAlert.pl

– Ministerstwo energii chce zwiększyć możliwość magazynowania ropy naftowej i paliw poprzez rozbudowę obecnej infrastruktury w kraju oraz czasowe umożliwienie dalszego magazynowania ropy naftowej i paliw na potrzeby zapasów obowiązkowych i zapasów agencyjnych ropy naftowej i paliw przez producentów i handlowców oraz Agencję Rezerw Materiałowych w instalacjach wciąż wymagających dostosowania do docelowych wymagań, jeżeli chodzi o zdolność wytłoczenia w sytuacjach kryzysowych – podkreśla w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl. dr Robert Zajdler, adiunkt na Wydziale Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej.

Robert Zajdler powiedział, że powyższy okres przejściowy ma zapewnić dostosowanie podaży i popytu na powierzchnie magazynowe w zakresie ropy naftowej i paliw, przy obniżonej ich efektywności na potrzeby reagowania w sytuacjach kryzysowych. Powyższe rozwiązanie wydaje się racjonalne z punktu widzenia polityki państwa, może jednak powstać problem związany z regulacjami prawa Unii Europejskiej. Prawo UE zakłada możliwość gromadzenia zapasów obowiązkowych i agencyjnych również za granicą. Zapasy te muszą spełniać takie same wymagania w zakresie ich dostępności w sytuacjach kryzysowych, co zapasy gromadzone w Polsce. –  Skoro zatem w Polsce brakuje powierzchni magazynowych, spełniających wymagania w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, to zasadnym byłoby magazynowanie w okresie przejściowym za granicą. Jednak przepisy krajowe znacząco to utrudniają. Przyjęta zmiana może rodzić wątpliwości z punktu widzenia regulacji wewnętrznego rynku energii, gdyż wprowadzone obniżenie wymagań w zakresie bezpieczeństwa, przy istniejących restrykcjach dla magazynowania za granicą, może być uznane za barierę w funkcjonowaniu rynku wewnętrznego UE i być może pomocy publicznej – powiedział ekspert.

Pod koniec ubiegłego tygodnia Sejm przyjął nowelizację ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz ustawy o prawie energetycznym.

Ministerstwo Energii argumentuje, że wzrost legalnego obrotu paliwami, będący wynikiem walki z „szarą strefą” oraz postępujący proces dywersyfikacji dostaw ropy naftowej do Polski, przekłada się na zwiększenie zapotrzebowania na pojemności magazynowe. Ustawodawca podkreśla, że to przekłada się na realne problemy z pozyskaniem pojemności magazynowych, na zapasy obowiązkowe oraz zapasy agencyjne ropy naftowej i paliw.

– Pozyskanie nowych powierzchni magazynowych, spełniających wymagania prawa krajowego i prawa UE na terytorium kraju, jest kluczowym warunkiem utrzymywania wymaganej ilości zapasów obowiązkowych i zapasów agencyjnych ropy naftowej i paliw. To główne narzędzie w strukturze systemu bezpieczeństwa zaopatrzenia w paliwa i ropę naftową na wypadek kryzysu – powiedział dr Rober Zajdler w komentarzu dla BiznesAlert.pl.

Resort zaznacza, że obecnie dostępne pojemności magazynowe pokrywały potrzeby sektora naftowego do końca 2018 roku. Chodzi o Agencję Rezerw Materiałowych, jak i o spółki paliwowe. – Podmioty zgłaszają problemy z uzyskaniem usługi magazynowej na ten rok i kolejne lata spełniające wymagania ustawy o zapasach. Wzrost zapotrzebowania na magazynowanie ropy naftowej wymaga działań, mających na celu zapewnienie odpowiedniej rozbudowy powierzchni magazynowych. Celem Ministerstwa Energii są więc działania inwestycyjne, mające na celu rozbudowę infrastruktury magazynowej – cel jest więc słuszny. Efekt tych inwestycji będzie jednak odczuwalny dopiero w latach kolejnych, a w okresie przejściowym należałoby przyjąć rozwiązania zapewniające zrównoważenie popytu i podaży w zgodzie z obowiązującymi regulacjami prawnymi – powiedział dr Robert Zajdler.

Z przeglądu Agencji Rezerw Materiałowych wynika, że jedynym magazynem, niedostosowanym w pełnym zakresie pojemnościowym do wymagań ustawowych określających dostępność zgromadzonych zapasów, jest obecnie Podziemny Magazyn Ropy i Paliw Gór. – Ustawodawca chce dopuścić do wykorzystania ok. 1,5 mln m sześc. pojemności podziemnego magazynu, który nie spełnia standardów szybkości udostępniania zapasów – 150 dni dla ropy i 90 dni dla paliw. Ma to być okres przejściowy do czasu modernizacji magazynów i zwiększenia ich objętości. Obowiązek dostępności w zakresie bezzbiornikowego magazynowania zapasów paliw w okresie 90 dni ma obowiązywać od 2024 roku. Jeśli chodzi o ropę to ten wymóg, trwający 150 dni, ma obowiązywać w okresie 2024 – 2028, a od początku 2029 roku zapasy ropy mają mieć już 90-dniowy okres dostępności w tych instalacjach. Należy pamiętać, że kawerny, dawne obszary wydobytej soli czy gazu to optymalne magazyny dla ropy naftowej – powiedział dr Robert Zajdler.

Sejm za zmianami w ustawie o zapasach ropy i paliw