Zakrzewski: Strategiczna Koncepcja Bezpieczeństwa Morskiego RP to dobry dokument

14 lutego 2017, 07:30 Bezpieczeństwo
marynarka wojenna zbrojeniówka manewry

W kolebce naszej „morskiej ojczyzny”, Gdyni, na terenie gościnnej Akademii Marynarki Wojennej, odbyła się oficjalna prezentacja Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego Rzeczypospolitej Polskiej. Po dwóch latach pracy zespołu składającego się z przedstawicieli Marynarki Wojennej, Wojska Polskiego i Straży Granicznej, środowisk bliskich morzu, naukowców – przy współudziale Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Akademii Sztuki Wojennej i Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, powstał materiał, który co prawda nie jest dokumentem wykonawczym, ale trzeba go pielęgnować i ukształtować finalnie, aby w bliskiej perspektywie była to mapa drogowa modernizacji naszej Marynarki Wojennej – komentuje dla portalu BiznesAlert.pl Tomasz Zakrzewski, ekspert w dziedzinie obronności, lotnictwa i bezpieczeństwa.

Biorąc pod uwagę przygotowywany właśnie przez Ministerstwo Obrony Narodowej Strategiczny Przegląd Obronny zawierający również kwestie bezpieczeństwa morskiego i modernizacji Marynarki Wojennej RP, to mamy wszelkie podstawy, by oczekiwać wreszcie prawdziwej strategii dotyczącej omawianego obszaru bezpieczeństwa Rzeczypospolitej. Niektórzy zwracają uwagę, że nie jest to dokument wykonawczy i opracowana w BBN Koncepcja nie obliguje urzędów do jej przestrzegania (wprowadzenia w życie). Jednak należy pamiętać, że BBN jest organem prezydenta RP, a on przypomina nam właśnie, że Polska jako kraj morski powinna odwrócić się wreszcie twarzą do morza i uwzględnić wszelkie wiążące się z tym aspekty.

Jeśli dodamy do tego, że w lutym tego roku prezydent powinien podpisać ustawę o ratyfikacji Konwencji AGN (Europejskie Porozumienie w Sprawie Głównych Śródlądowych Dróg Morskich o Znaczeniu Międzynarodowym), na mocy której Unia Europejska będzie musiała zmienić szlaki transportowe Europy i uwzględnić w tym nasze rzeki, to znaczenie transportu drogą wodną nabierze dla Polski zupełnie nowego znaczenia. To wszystko obliguje nas do przestrzegania międzynarodowych zasad, utrzymywania bezpieczeństwa szlaków i żeglugi, czyli do tego, aby polska bandera była widoczna na akwenach wodnych naszej planety. Nie możemy tego jednak robić bez posiadania odpowiedniej floty, a także mocnej i dobrze wyposażonej Marynarki Wojennej i Straży Granicznej.

O ile Straż Graniczna i jej Oddział Morski pod egidą MSW jest dość dobrze wyposażona w jednostki pływające, systemy wspomagające bezpieczeństwo granic Polski i UE (może z wyjątkiem śmigłowców SAR), o tyle Marynarka Wojenna wciąż czeka na nowe i nowoczesne jednostki, które byłyby w stanie spełnić wspomniane wymogi. Nie miejsce i czas przypominać o historii, ale bezwzględnie należy mówić o czasie teraźniejszym i przyszłości Marynarki Wojennej, a te nie wyglądają ciekawie. Co prawda w styczniu tego roku na Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa w Warszawie przedstawiciele MON (wiceminister Tomasz Szatkowski i pułkownik Dariusz Pluta, szef Inspektoratu Uzbrojenia) mówili o programach modernizacyjnych Marynarki Wojennej i po raz kolejny pokazywali diagramy z nazwami programów i daty realizacji poszczególnych projektów w ramach programu Zwalczania Zagrożeń na Morzu, ale pytanie brzmi: kto dziś wierzy w to, że po kilku latach trwania programu i miernych jego efektach, żeby nie wspomnieć o projekcie Gawron-Ślązak, w krótkim czasie coś się wydarzy i budowa okrętów ruszy z kopyta? Obyśmy się mylili.

Nasi marynarze od lat robią, co mogą na starym poradzieckim przeważnie sprzęcie, aby wykonywać nałożone na nich zadania, ale resursy się kończą, a nowych jednostek nie widać.

Dziesiątego lutego w Gdyni powiało nadzieją, że różne środowiska zaczynają mówić jednym głosem o bezpieczeństwie morskim państwa polskiego. Widać, że jest możliwy dialog tych środowisk i jeśli ich przedstawiciele usiądą razem i pochylą się nad ważkimi tematami, to widać efekty, czego doskonałym przykładem jest Strategiczna Koncepcja Bezpieczeństwa Morskiego RP. Jeśli dodamy do tego fakt, że MON – zmieniając struktury – utworzy ponownie dowództwa rodzajów sił zbrojnych, w tym Dowództwo Marynarki Wojennej z poszerzonymi kompetencjami, jeśli po lekturze Strategicznego Przeglądu Obronnego okaże się, że konkluzje wynikające z niego pokażą, jakich modyfikacji należy dokonać w Programie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP i zmiany te szybko zostaną wprowadzone w życie – możemy mówić o optymizmie. Tylko czy ten optymizm przejawi się w zdecydowanie szybszym wprowadzaniu PMT?

Jeśli MON i nasz przemysł obronny, w tym stocznie w nowym wymiarze, zdają sobie sprawę, że to, co moglibyśmy zrobić sami, zostało już dokonane i teraz jest najwyższy (ostatni) czas, by usiąść do stołu z zagranicznymi partnerami i profesjonalnie z nimi negocjować i ustalać zakres współpracy, to jest szansa, że Marynarka Wojenna RP będzie nadal chlubą naszego narodu. To główna konkluzja ze spotkania w Gdyni i kuluarowych rozmów, których wiele było przy tej okazji.

W roku 2020, w setną rocznicę zaślubin z polskim morzem, wszyscy chcielibyśmy spotkać się w Gdyni i podziwiać, jak nasza Marynarka Wojenna wraca do sprawności, czyli czuwania nad bezpieczeństwem morskim państwa polskiego. Jak szkolą się załogi przyszłych okrętów, czekając na ich wejście do służby – tak, jak to się dzieje się na całym świecie.