Zawisza: Gaz, węgiel i atom, ale bez rusofobii

1 kwietnia 2014, 14:07 Atom
Artur Zawisza

O wizję polityki energetycznej Polski zapytaliśmy lidera Ruchu Narodowego, Artura Zawiszę.

– Bezpieczeństwo energetyczne jest kluczem. Optymalne jest oparcie tego bezpieczeństwa na suwerenności energetycznej, która wynika albo z samowystarczalności, albo ze swobody decyzyjnej co do źródeł dostaw energii. W naszym przypadku jesteśmy daleko od jednego i drugiego, ale obie perspektywy trzeba przybliżać – uważa rozmówca BiznesAlert.pl.

– Polsce służy kontynuacja wydobycia węgla i odrzucenie skrajnych rozwiązań pakietu klimatyczno-energetycznego prowadzącego do redukcji jego wydobycia, budowana gazoportu z terminalem na gaz skroplony importowany z mniej dzisiaj eksploatowanych kierunków oraz budowa energetyki atomowej na wzór francuski. Te trzy kierunki działań dywersyfikują źródła dostaw energii w stosunku do dzisiejszego nadmiernego przechyłu na stronę wschodnią – wylicza Zawisza.

– Jednak po pierwsze, każdy kraj ma swoje uwarunkowania, a po drugie nikomu nie powinno zależeć na wojnie energetycznej z Rosją. Z pierwszego więc powodu trudno potępiać Węgrów, którzy mają swoją kalkulację i nie mogą poświęcać jej na rzecz wspólnego interesu, który miałby się okazać mniej korzystny dla nich jako narodu i państwa. Drugi zaś powód winien prowadzić nas do konstruktywnej współpracy z Rosją – przekonuje.

– Jest to trudne, bo ona nie zawsze wyznaje doktrynę „business as usual”, ale steruje politycznie swymi ropociągami i gazociągami. To jednak wymaga właśnie politycznej zręczności, aby umieć z Rosjanami rozmawiać i to z dobrym skutkiem. Dlatego naszymi wschodnimi przedstawicielami nie mogą być rusofobowie, ale Polacy pilnujący naszego interesu i szukający nici porozumienia. Bez naiwności i bez buńczuczności – mówi nasz rozmówca.