Związkowcy z Grupy Kopex proszą premier o pomoc w ratowaniu firmy

29 lipca 2016, 17:30 Alert
KOPEX

(Polska Agencja Prasowa)

Związkowcy z przeżywającej trudności finansowe grupy Kopex zaapelowali w piątek do premier Beaty Szydło o pomoc „w rozwiązywaniu dramatycznej sytuacji producentów polskich maszyn i urządzeń górniczych i pracujących w nich załóg”.

Związkowcy obawiają się upadłości swojej firmy i zwolnień pracowników, jeszcze zanim dojdzie do planowanej konsolidacji z inną giełdową grupą – Famurem.

To kolejny list związkowców z Kopeksu do przedstawicieli rządu. We wtorek inne pismo w swojej sprawie wysłali do wicepremiera, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego. O komentarz do tego listu związkowców PAP zwróciła się jeszcze we wtorek do biura prasowego Ministerstwa Rozwoju, które do piątku nie udzieliło informacji w tej sprawie. Również przedstawiciele zarządu Kopeksu nie skomentowali do tego dnia wystąpienia związkowców.

Zgodnie z treścią piątkowego listu zarządy międzyzakładowych związków zawodowych Kopex Machinery zwracają się do szefowej rządu „o natychmiastowe zadziałanie i pomoc w rozwiązywaniu dramatycznej sytuacji producentów polskich maszyn i urządzeń górniczych i pracujących w nich załóg”.

Związkowcy przypominają, że sytuacja zakładów z grupy Kopex wynika z wysokiego zadłużenia spowodowanego „ogólną sytuacją w funkcjonowaniu górnictwa w Polsce i na świecie”. Ich zdaniem rząd „nie może tego nie dostrzegać”; co więcej, „nie może pozwolić, że z rynku pracy zniknie znaczący producent w Polsce i na świecie maszyn górniczych, tj. Kopex SA w Katowicach i Famur SA w Katowicach”.

Związki z grupy Kopex akcentują, że załogi zakładów grupy w Rybniku i Zabrzu ze zrozumieniem przyjęły kolejny już proces restrukturyzacyjny – polegający, jak piszą, na zwolnieniach grupowych i obcięciu zarobków o jedną trzecią – jako niezbędny dla uzyskania od banków dalszego kredytowania. Podkreślają jednak, że bez pomocy rządu „może dojść do sytuacji jeszcze bardziej dramatycznej”.

– Stąd żywimy głęboką nadzieję, że Pani Premier spowoduje działania ratujące producentów polskich maszyn i urządzeń górniczych i nie dojdzie do najgorszego – skonkludowali w liście do szefowej rządu przedstawiciele związków z Kopeksu.

We wtorkowym liście do wicepremiera Morawieckiego związkowcy zwracali uwagę, że los pracowników firmy i ich rodzin leży w rękach banków – także kontrolowanego przez Skarb Państwa PKO BP. Wskazali, że dotąd przedstawiciele PKO BP, Banku Pekao SA, HSBC, ING i BNP Paribas nie zgodzili się na propozycję restrukturyzacji zadłużenia Kopeksu oraz dalszego wsparcia w ramach finansowania działalności, co oznacza zablokowanie procesu ratowania spółki.

Związkowcy zaapelowali do wicepremiera, aby zapoznał się z aktualnym stanem rozmów na temat propozycji restrukturyzacji długu Grupy Kopex oraz by mógł wesprzeć swoją wiedzą i autorytetem strony rozmów w osiągnięciu porozumienia.

Od lutego, kiedy banki ograniczyły finansowanie Kopeksu, spółka prowadzi rozmowy z ich przedstawicielami na temat restrukturyzacji zadłużenia. Niezależnie, we współpracy z firmami doradczymi, Kopex wprowadza program restrukturyzacji operacyjnej, majątkowej i finansowej. Wśród jego elementów są m.in. redukcja majątku, restrukturyzacja zatrudnienia i poprawa efektywności operacyjnej we wszystkich obszarach działalności. W kwietniu spółki z grupy kapitałowej Kopeksu ogłosiły zamiar redukcji zatrudnienia – w spółce Kopex Machinery zwolnienia obejmują 305 osób, a spółka Tagor zapowiedziała zwolnienie 120 osób.

Restrukturyzacja grupy kapitałowej następuje niezależnie od procesu sprzedaży akcji Kopeksu przez głównego właściciela Krzysztofa Jędrzejewskiego. W marcu tego roku zarządy konkurujących ze sobą giełdowych spółek: Kopex i Famur poinformowały o zamiarze konsolidacji. Właściciel Famuru, poprzez spółkę zależną TDJ, zawarł warunkową umowę nabycia kontrolnego pakietu akcji Kopeksu od Jędrzejewskiego.

W maju spółka TDJ poinformowała, iż po zakupie 23 proc. akcji Kopeksu ma już trzecią część akcji tej katowickiej spółki. Był to kolejny krok w kierunku konsolidacji obu firm; następnym krokiem była czerwcowa zgoda UOKiK na przejęcie przez inwestora kontroli nad Kopeksem. Uzyskanie zgody UOKiK było jednym z wymogów koniecznych dla integracji Famuru i Kopeksu – dwóch największych grup zaplecza górniczego.

W liście do wicepremiera Morawieckiego związkowcy z Kopeksu napisali, że nie mają wątpliwości, iż dalsze działanie Grupy Kopex w obecnej strukturze jest niemożliwe. Wskazali, że nowy inwestor jest jedynym sposobem na uratowanie Kopeksu. Podkreślili, że zgoda UOKiK na połączenie z Famurem nie jest jedynym warunkiem, którego spełnienie gwarantowałoby ocalenie miejsc pracy załogi Kopeksu – innym jest porozumienie z wierzycielami spółki nt. przedstawionej przez inwestora propozycji jej restrukturyzacji.

We wtorkowym liście związkowcy przytoczyli informacje z ubiegłotygodniowego spotkania z zarządem firmy, podczas którego – jak napisali – poinformowano ich o „katastrofalnej” sytuacji firmy.

– Wyniki prowadzonego od maja br. audytu jasno pokazują, że dalsze samodzielne funkcjonowanie Grupy Kopex nie jest możliwe – pisali związkowcy, wskazując na groźbę ogłoszenia upadłości i utraty miejsc pracy przez 4,5 tys. pracowników. W ostatnich tygodniach – jak przekazali – pracę w spółce straciło już ok. 200 osób.