font_preload
PL / EN
Alert 5 lutego, 2019 godz. 10:45   
REDAKCJA

Incydent w Elektrowni Bełchatów. Czy infrastruktura energetyczna jest bezpieczna?

bełchatów fot. PGE

Do sprawy incydentu w Elektrowni Bełchatów, na teren której w listopadzie ubiegłego roku wtargnęli aktywiści Greenpeace i dostali się na chłodnię kominową – wraca „Rzeczpospolita”.

Jak relacjonuje dziennik, w sprawie wtargnięcia na teren Elektrowni Bełchatów aktywistów Greenpeace złożył zapytania jeden z posłów. Chodzi o wydarzenie z 27 listopada 2018 r., kiedy to na teren Elektrowni dostało się kliku aktywistów Greenpeace, którzy wspięli na jedną z chłodni kominowych i przebywali tam przez dwa dni.

W zapytaniu do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz do Ministra Energii poseł Tomasz Rzymkowski pytał między innymi dlaczego aktywistom w tak łatwy w sposób udało się sforsować zabezpieczenia i wtargnąć na teren elektrowni i czy był to wynik zaniedbania pracowników, czy też złych procedur bezpieczeństwa. Poseł chciał się również dowiedzieć, czy w związku incydentem zostały wyciągnięte wobec osób odpowiedzialnych konsekwencje służbowe i jakie działania zostaną podjęte w celu zwiększenia bezpieczeństwa Elektrowni Bełchatów i podobnych obiektów infrastruktury energetycznej kluczowych dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.

W odpowiedzi MSWiA poinformował między innymi, że Wydział Postępowań Administracyjnych Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi skontrolował działalność jednej ze specjalistycznych uzbrojonych formacji ochronnych pod kątem sposobu sprawowania ochrony Elektrowni Bełchatów i stwierdził niewielkie nieprawidłowości, nakazując ich usunięcie. Z odpowiedzi resortu wynika, że firma ochrony w stycznia poinformowała o ich usunięciu nieprawidłowości. Jak pokreślił resort, stwierdzone uchybienia nie były na tyle istotne, aby wpływać na obniżenie poziomu sprawowania ochrony obiektu.

Jednocześnie ministerstwo poinformowało posła, że aktualnie, w związku z incydentem, są prowadzone czynności dochodzeniowo-śledcze pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Bełchatowie.

Natomiast Ministerstwo Energii w odpowiedzi na zapytanie poselskiej informuje, że aktualnie prowadzony jest audyt doraźny dotyczący zarządzania ochroną fizyczną w PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna Oddział Elektrownia Bełchatów.
Z odpowiedzi ME dowiadujemy się też w jaki sposób aktywiści Greenpeace dostali się na teren elektrowni. Okazuje się, że wykorzystali do tego celu samochód typu bus podszywający się pod samochód służbowy spółki należącej do Grupy Kapitałowej PGE świadczącej usługi na terenie Elektrowni Bełchatów. Jednocześnie resort energii informuje, że na obecnym etapie nie można jednoznacznie stwierdzić, iż czynnikiem umożliwiającym aktywistom Greenpeace dostanie się na teren elektrowni były zaniedbania realizacji obowiązków przez pracowników koncesjonowanej spółki Elbest Security. Jak poinformowało Ministerstwo pełen zakres konsekwencji służbowych wobec osób odpowiedzialnych znany będzie po zakończeniu audytu i ustaleniu wszelkich okoliczności i przyczyn zdarzenia.

Komentujący dla „Rzeczpospolitej” sytuację w Elektrowni Bełchatów dr Krzysztof Liedel z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas zwraca uwagę, że sympatyków Greenpeace jest wielu fachowców od zabezpieczeń, ale dostęp do takiej wiedzy mają też organizacje przestępcze i terrorystyczne.

Dziennik zwraca też uwagę na wnioski płynące z raportu NIK z 2016 roku, w którym to przedstawiono wyniki kontroli zabezpieczeń obiektów infrastruktury krytycznej. Izba przedstawiła w raporcie długą listę nieprawidłowości. Zwrócono między innymi uwagę, że nie wszystkie tego typu obiekty objęte były ochroną fizyczną, a część terenów, na których znajdowały się obiekty infrastruktury krytycznej nie była właściwie zabezpieczona przed wejściem osób nieuprawnionych, a w dużej części obszarów brakowało monitoringu wizyjnego.

CIRE.pl/Rzeczpospolita



Zobacz także