font_preload
PL / EN
Alert PAP 21 maja, 2019 godz. 17:45   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Reuters: 23 maja w Warszawie odbędą się rozmowy o zanieczyszczonej ropie

pern Zbiorniki PERN. fot. BiznesAlert.pl

Rosyjski operator sieci przesyłowej ropy jego polski odpowiednik, a także przedstawiciele rafinerii w Polsce i Niemczech mają rozmawiać w czwartek w Warszawie o wznowieniu dostaw ropy naftowej ropociągiem Przyjaźń.

W czwartek odbędą się rozmowy 

Spotkanie zaplanował rosyjski Transnieft, o czym informuje agencja Reutera, powołując się na trzy niezależne od siebie źródła. Dostawy ropy ropociągiem Przyjaźń zostały wstrzymane w połowie kwietnia, kiedy stwierdzono wysoki poziom chlorków organicznych w przesyłanym surowcu. Ropa dobrej jakości dotarła na granicę Rosji i Białorusi w czwartek 2 maja. Białoruskie rafinerie wznowiły pobór surowca 4 maja. Minister energetyki Rosji Aleksandr Nowak zapowiadał w niedzielę, że dostawy do Polski rurociągiem Przyjaźń mają zostać wznowione 20 maja. W poniedziałek wieczorem szef białoruskiego koncernu Biełnieftiechim przekazał, że wznowienie tranzytu ropy rurociągiem Przyjaźń do Europy zależy nie tylko od Białorusi, ale także od Polski i Ukrainy.

Na polskim odcinku ropociągu znajduje się ok. 800 tys. – 1 mln ton rosyjskiego, zanieczyszczonego surowca. Jej przejęcie i wykorzystanie są możliwe pod warunkiem zmieszania jej z innymi czystymi ropami, pozbawionymi już chlorków organicznych. Każda z czterech rafinerii; znajdująca się w Niemczech Leuna, należąca do francuskiego Totala, Schwedt PCK, której współwłaścicielem jest Rosnieft, rafineria Gdańska Lotosu oraz obiekt PKN Orlen w Płocku w razie porozumienia miały przyjąć odpowiedni wolumen surowca i poradzić sobie z nim we własnym zakresie. Dwie niemieckie rafinerie nie zdecydowały się na ten ruch. W odpowiedzi PKN Orlen przekazał, że nie przyjmie czystej ropy, która miała się pojawić 20 maja na granicy białorusko – polskiej do czasu, jeżeli rafinerie nie uzgodnią, w jaki sposób podzielić między siebie zanieczyszczony surowiec, nadal znajdujący się w ropociągu.

Minister energetyki Rosji potwierdza

Wicepremier Rosji Dmitrij Kozak oświadczył we wtorek, że rozmowy na temat oczyszczenia rurociągu Przyjaźń odbędą się 23 maja. Kozak powiedział, że ze stroną polską „nie udało się porozumieć” w sprawie sposobu opróżnienia rurociągu z zanieczyszczonej ropy.

Wicepremier Rosji poinformował, że ropa naftowa standardowej jakości jest już dostarczana do zakładów na Białorusi, na Słowację i Węgry. „Jeśli chodzi o ostateczne opróżnienie rurociągu ze strony białoruskiej, to uzgodniono w pełnym zakresie +mapę drogową+ i zaczęła już ona być realizowana w Połocku. Przygotowywane są przez stronę białoruską odpowiednie zbiorniki w celu uwolnienia ropy nieodpowiedniej jakości z rurociągu z Polską” – powiedział Kozak.

Oświadczył, że „z polskimi kolegami nie udało się ostatecznie porozumieć w sprawie sposobu i warunków opróżnienia rurociągu” z nieodpowiedniej jakości surowca.Dziennik „Wiedomosti” podał, powołując się na źródła, że Polska „odmawia uzgodnienia tranzytu ropy przez swoje terytorium”. Gazeta powołała się na dwóch urzędników rosyjskich i źródła w białoruskim koncernie naftowym Biełnaftachim. Dziennik zaznacza, że nie otrzymał w tej sprawie komentarza polskiego PERN.

Powołując się na urzędnika unijnego, „Wiedomosti” piszą też, że w rurociągu na terenie Polski pozostaje około 400 tys. ton zanieczyszczonej ropy. Źródło to twierdzi, że obecnie nie ma planu, co robić z tym surowcem, i że jednym z wariantów jest przechowywanie go na terytorium Niemiec. Jednakże w Niemczech nie ma obecnie wolnych zbiorników – twierdzi to źródło.

Reakcja strony polskiej 

We wtorek resort energii poinformował, że minister energii Krzysztof Tchórzewski wystąpił do swojego odpowiednika, ministra energetyki Federacji Rosyjskiej Aleksandra Novaka, z wnioskiem o podjęcie pilnych działań mających na celu jak najszybsze przywrócenie drożności systemu i dostaw czystej ropy.

Polskie ME podało też, że szef resortu współpracuje z kluczowymi spółkami sektora paliwowego w Polsce, jak również z Komisją Europejską oraz Międzynarodową Agencją Energetyczną. Pozwala to – jak zaznaczono – na efektywną koordynację oraz podejmowanie adekwatnych i szybkich działań.

Z kolei premier Mateusz Morawiecki powiedział we wtorek, że nie można dopuścić „by nasze rafinerie, rury, całe instalacje, całe wyposażenie, żeby to wszystko ucierpiało na jakości, jeśli chodzi o dostawy ropy rosyjskiej. (…) Robimy wszystko, żeby wyeliminować taką możliwość w ogóle na przyszłość” – powiedział. Poinformował, że „odbywają się obecnie bardzo trudne, bardzo twarde negocjacje z Rosją, z firmami rosyjskimi”. „I na pewno nie odstąpimy od naszych warunków, które pan minister Tchórzewski sformułował” – zapowiedział Morawiecki.

Geneza 

19 kwietnia poinformowano, że rurociągiem Przyjaźń płynie przez Białoruś w kierunku zachodnim zanieczyszczona ropa; dopuszczalny poziom chlorków został przekroczony kilkadziesiąt razy; z tego powodu została uszkodzona instalacja w rafinerii w Mozyrzu. 24 kwietnia polski PERN wstrzymał odbiór z białoruskiego systemu przesyłowego, zaś dzień później analogiczną decyzję podjęła ukraińska Ukrtransnafta, operator południowej nitki Drużby. Ostatecznie Rosjanie wstrzymali przesyłanie ropy płynącej Przyjaźnią do Europy Wschodniej i Niemiec. Tym samym surowiec przestał płynąć rurociągiem „Przyjaźń” do czterech rafinerii: w Płocku, Gdańsku i do dwóch niemieckich – rafinerii Leuna, należącą do Totala i w Schwedt, należącą do Rosneft Deutschland GmbH i do Shell Deutschland GmbH (po 37,5 proc. udziałów – PAP).

Analitycy Ośrodka Studiów Wschodnich ocenili, że „całkowite wstrzymanie transportu surowca Drużbą jest najpoważniejszym kryzysem w 50-letniej historii funkcjonowania tego kluczowego systemu rurociągów łączącego Rosję z Białorusią i Ukrainą, a następnie z Europą Środkową”. Jak podali, łącznie skażonych zostało do 5 mln ton ropy o wartości do 2,6 mld dol.OSW przypomniał, że w 2018 roku trasą tą przesłano 67 mln ton ropy, czyli jedną czwartą rosyjskiego eksportu tego surowca, przy przepustowości technicznej około 80 mln ton.

Jak informował w ub. tygodniu prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, spółka pracuje nad rozwiązaniem problemu wraz z partnerami – Lotosem, PERN, rafineriami w regionie. „To nie jest wyłącznie sprawa rafinerii Orlenu, ale też Lotosu i zakładów niemieckich – przypomniał.

„Jesteśmy w porozumieniu z pozostałymi podmiotami, na pewno dojdziemy do porozumienia” – powiedział PAP rzecznik prasowy Grupy Lotos Adam Kasprzyk pytany, czy Lotos weźmie solidarny i proporcjonalny udział w procesie oczyszczania ropy. Cornelia Wolber, rzeczniczka Shell Deutschland na to samo pytanie odmówiła komentarza.

Z kolei Agathe Bruandet z Total wyjaśniła, że ze względu na „wyjątkową sytuację” spowodowaną zanieczyszczeniem rosyjskiej ropy chlorkami organicznymi, Raffinerie Mitteldeutschland GmbH (Luena- PAP) była w zeszłym tygodniu zmuszona wstrzymać działania niektórych jednostek rafinerii, by przeprowadzić odpowiednie kontrole techniczne. Jak dodała na początku tygodnia prace wznowiono przy użyciu nieskażonej ropy.

„W kontekście trwających problemów związanych z rurociągiem +Przyjaźń+, zdolności rafinerii pozostaną ograniczone. Total podejmuje wszelkie starania, aby ograniczyć konsekwencje w sferze dostaw benzyny, diesla i oleju opałowego do stacji i klientów” – napisała.

Reuters/Polska Agencja Prasowa/Bartłomiej Sawicki

AKTUALIZACJA, 21.05.2019, godz. 22.00 – śródtytuły „Reakcja strony polskiej” i „Geneza”

AKTUALIZACJA, 22.05.2019, godz. 6.30 – wypowiedź ministra Nowaka

Sawicki: Pat wokół brudnej ropy z Rosji nie pozwala płynąć czystej