font_preload
Alert 17 grudnia, 2015 godz. 20:00   
REDAKCJA

Niemcy nie dotrzymały słowa. Polska przegrała sprawę przeciwko Nord Stream

Sąd

(Polskie Radio/Wojciech Jakóbik)

Sąd w Hamburgu odrzucił skargę portów Szczecin i Świnoujście na przebieg Gazociągu Północnego. Strona polska zaskarżyła niemieckie pozwolenie na budowę instalacji, argumentując, że ogranicza ona rozwój naszych portów – podaje Polskie Radio.

Strategia Warszawy polegała na tym, by uprzedzić wyrok hamburskiego sądu, poprzez wymuszenie na Niemcach realizacji deklaracji uzyskanej przez Donalda Tuska od Angeli Merkel. Decyzja polityczna Berlina miałaby zablokować spodziewany, niekorzystny werdykt Hamburga. Problem polega jednak na tym, że uzyskane przez Tuska ustępstwa to deklaracja polityczna, bez pokrycia w zobowiązaniach formalnych.

Polacy odwoływali się do politycznych ustaleń między premierem Donaldem Tuskiem a kanclerz Angelą Merkel z 21 czerwca 2011 roku. Jak informowało ministerstwo infrastruktury, Merkel „zapewniła stronę polską, że strona niemiecka zadba o to, by zostały uregulowane kwestie prawne w sytuacji konieczności pogłębienia trasy przy wejściu do portu w Świnoujściu”. Minister infrastruktury z tamtego okresu, Cezary Grabarczyk zapewnił w piśmie do Marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny, że „wynikiem tej deklaracji było uzgodnienie wspólnego oświadczenia ministrów transportu RP i RFN ws. Nord Stream”.

W piśmie czytamy, że „zgodnie z ustaleniami ministrów C. Grabarczyka i P. Ramsauera, tekst oświadczenia po zaakceptowaniu przez stronę polską, został przekazany do Urzędu Kanclerskiego Niemiec i Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP, jako tekst uzgodniony na szczeblu Ministrów Transportu RP i RFN. Strony zgodziły się, że w możliwie najkrótszym czasie po przedłożeniu studium wykonalności dla pogłębienia w przyszłości północnego toru podejściowego zgodnie ze strategią rozwoju portów w Szczecinie i Świnoujściu, zostanie wypracowana koncepcja wdrożenia zastrzeżenia zawartego w punkcie 28 Decyzji o zezwoleniu z dnia 28 grudnia 2009 r., wydanej firmie Nord Stream S.A. przez Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii w Hamburgu”. Chodzi zatem o zgodę zaskarżoną przez władze portów w Szczecinie i Świnoujściu.

Oświadczenie ministrów infrastruktury Polski i Niemiec, do którego dotarł BiznesAlert.pl, zostało przyjęte bez podpisów. Nie wiadomo, jaka jest jego moc sprawcza. Możemy w nim przeczytać, że „w sprawie przecięcia przez budowany Gazociąg Północny dwóch tras żeglugowych do portów w Szczecinie i Świnoujściu strony z zadowoleniem odnotowują podjęcie decyzji o zagłębieniu Gazociągu Północnego na skrzyżowaniu z zachodnią trasą żeglugową oraz decyzji o przesunięciu gazociągu o ok. 2 kilometry na przecięciu z północną trasą żeglugową. Dzięki tym decyzjom realizacja dostaw gazu zachodnią trasą żeglugową do terminala LNG w Świnoujściu nie będzie utrudniona”.

„Strony zgadzają się w możliwie najkrótszym czasie po przedłożeniu studium wykonalności dla pogłębienia w przyszłości północnego toru podejściowego zgodnie ze strategią rozwoju portów w Szczecinie i Świnoujściu, wypracować koncepcję wdrożenia zastrzeżenia zawartego w punkcie 28 Decyzji o zezwoleniu z dnia 28.12.2009 wydanej firmie Nord Stream S.A. przez Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii. Strategia rozwoju przewiduje swobodną żeglugę statków o maksymalnym zanurzeniu wyznaczonym przez parametry Cieśnin Duńskich (15 metrów – 2 metry wolnej wody). Punkt 28 Decyzji o zezwoleniu brzmi: „Zastrzega się prawo do prowadzenia w przyszłości postępowania w celu wydania decyzji dotyczącej wymaganych zmian i uzupełnień decyzji w zakresie ułożenia rurociągów – np. ułożeniu rurociągów na większej głębokości na długości 2,8 mil morskich”.

Strony zgodziły się także, co do konieczności podjęcia innych praktycznych działań, jeżeli, niezależnie od pogłębienia tego toru podejściowego, żegluga do wskazanych portów okazałaby się zagrożona/utrudniona w wyniku ułożenia Gazociągu Północnego.

Polakom nie udało się uzyskać deklaracji politycznej Niemiec, która hamowałaby wyrok w Hamburgu.

Jakóbik: Ostatnia szarża na Nord Stream, czyli ile warte jest słowo Merkel?