Ukraina chce wydobywać gaz z PGNiG, ale przez to może nie chcieć dostaw z Polski (RELACJA)

18 października 2017, 16:30 Alert
ukraina fot. Wikipedia/CC

Ukraińcy chcą współpracować z Polakami w sektorze gazu, ale przy wydobyciu. Dzięki jego rozwojowi chcą się uniezależnić od importu, a więc także od dostaw z Bramy Północnej, na co liczą Polacy. Trwa Polsko-Ukraińskie Forum Gazowe na III Kongresie Energetycznym we Wrocławiu. Wydarzenie jest objęte patronatem BiznesAlert.pl.

Podczas Polsko-Ukraińskiego Forum Gazowego na Kongresie Energetycznym we Wrocławiu wystąpił przedstawiciel Ukrgazwydobywania, ukraińskiej spółki wydobywczej. Zapraszał Polaków do współpracy przy wydobyciu gazu nad Dnieprem. – Jeszcze podczas forum przeprowadziliśmy kolejną turę negocjacji na temat współpracy. Liczę na to, że niebawem podpiszemy umowę – zadeklarował Siergiej Prochorenko.

Ukrgazwydobywania to ukraińska spółka wydobywcza, spółka-córka Naftogazu, największego podatnika na Ukrainie i głównego dostawcy gazu. Odpowiada za 75 procent wydobycia nad Dnieprem. Ma największą bazę surowcową w regionie.

Prochorenko mówił o potencjalnej współpracy z PGNiG, Exalo Drilling oraz Geofizyką Toruń.

– Ukraina jest numerem cztery w produkcji, ale numerem dwa w wydobyciu. Wydobywamy 20 mld m sześc. Mamy zapasy na 900 mld m sześc. Nie wydobywamy wystarczająco dużo. Możemy wydobyć więcej, może o 50 procent, może dwa razy więcej. To zależy od geologii – powiedział. Pokazał porównanie zasobów ze spółkami w Polsce, Rumunii i innych krajach w sąsiedztwie.

– Nie mamy żadnego wydobycia na Morzu Czarnym, ale chcielibyśmy ruszyć z pracami za rok, dwa lata – przekonywał Prochorenko mówiąc o koncesjach, z których większość znalazła się pod kontrolą Rosji po nielegalnej aneksji Krymu.

Strategia rządu zakłada zmniejszenie importu gazu do zera w 2020 roku dzięki wzrostowi wydobycia i ograniczeniu zużycia gazu ziemnego. Chce zwiększyć wydobycie o 40 procent do 2020 roku. Potrzebne są do tego inwestycje na kwotę około 4 mld dolarów. – To szansa dla spółek serwisowych: przy odwiertach, hydrofrackingu, przywracaniu odwiertów do pracy. To wielkie zapotrzebowanie na firmy serwisowe – powiedział przedstawiciel ukraińskiej spółki.

– Nasza firma jest bardzo podobna do polskiego PGNiG. To pozwala nam rozwijać dobre relacje z tą spółką – powiedział Prochorenko. Jego zdaniem ułatwi to ewentualną współpracę.

Ukrgazwydobywania to ukraińska spółka wydobywcza, spółka-córka Naftogazu, największego podatnika na Ukrainie i głównego dostawcy gazu. Odpowiada za 75 procent wydobycia nad Dnieprem. Ma największą bazę surowcową w regionie. – Każdego dnia wydobywamy 42 mln m sześc. gazu – poinformował Prochorenko. Pochwalił się wzrostem o 2,7 mln m sześc. w stosunku do 2016 roku.

Tymczasem Polacy liczą na to, że po uruchomieniu Bramy Północnej rynek ukraiński stanie się ważnym odbiorcą gazu PGNiG, który będzie pochodził z dostaw LNG w Świnoujściu oraz, jeśli projekt się powiedzie, z gazociągu Baltic Pipe. Jeżeli plan Ukraińców się powiedzie, te nadzieje zostaną zaprzepaszczone.

Faktem jest jednak, że reformy gazowe na Ukrainie weszły w fazę stagnacji. Z tego względu zagrożone jest utrzymanie pomocy finansowej z Zachodu, bez którego Ukraina może mieć problem z opłaceniem importu niezbędnego do utrzymania odpowiedniego poziomu zapasów. W zależności od tego, czy reformy ponownie ruszą, plan uniezależnienia od importu może się opóźnić lub zostać zablokowany.

Jakóbik: Tracimy Ukrainę. Polska potrzebuje aktywnej polityki wschodniej

Wojciech Jakóbik