Astronomowie dokonali jednego z najbardziej niezwykłych odkryć ostatnich lat. Dzięki obserwacjom prowadzonym przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a udało się uchwycić zjawisko, które dotąd wydawało się niemal niemożliwe – kometa nie tylko drastycznie spowolniła swój obrót, ale ostatecznie zaczęła wirować w przeciwnym kierunku.
Chodzi o kometa 41P/Tuttle-Giacobini-Kresák, niewielkie ciało niebieskie o średnicy około jednego kilometra. To obiekt należący do tzw. komet rodziny jowiszowej, który najprawdopodobniej powstał w odległym Pasie Kuipera, a następnie został skierowany w stronę wewnętrznych rejonów Układu Słonecznego przez grawitację Jowisza. Obecnie okrąża Słońce co około 5,4 roku.
Pierwszy taki przypadek w historii obserwacji
Do przełomowych obserwacji doszło, gdy kometa zbliżyła się do Słońca. Początkowo wszystko wskazywało na typowe zachowanie – w marcu jej okres rotacji wynosił około 20 godzin. Jednak już dwa miesiące później naukowcy zauważyli coś niepokojącego – obrót zwolnił nawet trzykrotnie, osiągając 46–60 godzin.
Największe zaskoczenie przyszło pod koniec roku. Analiza danych z Hubble’a wykazała, że kometa nie tylko ponownie przyspieszyła, osiągając okres rotacji około 14 godzin, ale zaczęła obracać się w przeciwną stronę. To pierwszy taki przypadek w historii badań Układu Słonecznego.
Jak to możliwe, że obiekt pędzący przez próżnię kosmiczną nagle zmienia kierunek obrotu?
Istotne są tu tzw. dżety – strumienie gazów wyrzucanych z powierzchni komety. Gdy zbliża się ona do Słońca, jej powierzchnia nagrzewa się, a zamarznięte substancje zaczynają gwałtownie sublimować. Uwalniające się gazy działają jak miniaturowe silniki odrzutowe.
Jak tłumaczy David Jewitt z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, „jeśli te strumienie [gazu] są nierównomiernie rozłożone, mogą radykalnie zmienić sposób rotacji komety, zwłaszcza małej. To jak pchanie karuzeli. Jeśli kręci się w jednym kierunku, a potem pchasz w przeciwnym, możesz ją spowolnić i cofnąć”.
Mała kometa, wielkie konsekwencje
Niewielkie rozmiary komety 41P sprawiają, że jest ona wyjątkowo podatna na takie zaburzenia. Jej mała masa oznacza, że nawet stosunkowo słabe siły mogą znacząco zmienić dynamikę ruchu.
Co więcej, obserwacje wykazały, że aktywność komety w ostatnich latach wyraźnie spadła – produkcja gazów zmniejszyła się nawet dziesięciokrotnie w porównaniu do wcześniejszych przelotów. Może to oznaczać, że zasoby lotnych substancji powoli się wyczerpują lub że powierzchnię pokrywa warstwa izolującego pyłu.
Naukowcy ostrzegają, że tak gwałtowne zmiany rotacji mogą mieć poważne konsekwencje. Jeśli tempo obrotu stanie się zbyt duże, siły odśrodkowe mogą doprowadzić do rozpadu komety.
W przypadku 41P astronomowie mają wyjątkową okazję obserwować te procesy niemal „na żywo” – w skali jednego ludzkiego życia, a nie setek czy tysięcy lat, jak to zwykle bywa.


