Kasprzak: Pełna liberalizacja rynku gazu to odległa przyszłość

3 listopada 2014, 15:00 Energetyka
Gaz palnik

– Polskiej giełdzie gazu towarzyszy znaczny wzrost cen, w porównaniu do poziomów notowanych na rynkach zachodnich. Utrudnia to rozwój rynku i blokuje rozwój konkurencji. Długoterminowo doprowadzi to do znaczących zmian strukturalnych na rynku gazu w Polsce – oceniał Hermes Energy Group podczas debaty „Nowa era w gazie ziemnym – bezpieczeństwo dostaw gazu w Europie oraz Polsce jak również możliwości kreowania własnej polityki zakupowej”. Dyskusję prowadził redaktor naczelny BiznesAlert.pl Wojciech Jakóbik.

– W efekcie rozpoczęcia działalności spółki PGNiG Obrót Detaliczny sp. z o.o., odpowiedzialnej za dostawy gazu do prawie 6,5 mln klientów, tylko w sierpniu i wrześniu br. wolumen obrotu był blisko siedem razy większy niż w poprzednich 20 miesiącach funkcjonowania giełdy gazu. Firma ta jednak utrzymuje wysokie ceny w taryfie i nie dąży do zakupu gazu po najniższych możliwych cenach rynkowych. A koszty pozyskania gazu, jako koszty uzasadnione, przerzuca bezpośrednio na klientów końcowych w formie taryfy – twierdzi Piotr Kasprzak, członek zarządu ds. operacyjnych Hermes Energy Group SA.

Jego zdaniem krótkoterminowo sytuacja taka blokuje konkurencję, ponieważ utrudnia jej pozyskiwanie gazu po cenach rynkowych i uniemożliwia oferowanie odbiorcom końcowym produktów konkurencyjnych cenowo.

– W dłuższej perspektywie strategia taka przyniesie jednak odwrotne skutki i doprowadzi do znaczących zmian strukturalnych na rynku gazu w Polsce – stwierdza Piotr Kasprzak. – Rezultatem będzie napływ znacznych ilości gazu ziemnego z zachodu Europy m.in. od zagranicznych koncernów (takich jak Shell, Vattenfall, GdF, RWE). Zwiększona podaż gazu spowoduje fundamentalne obniżenie cen rynkowych. To z kolei oznaczać będzie możliwość długoterminowego pozyskania surowca na polskiej giełdzie gazu po cenach konkurencyjnych.

Zdaniem członka zarządu Hermes Energy Group PGNiG będzie tracił swą monopolistyczną pozycję. Firma ta powinna się restrukturyzować i szukać nowych źródeł zbytu za granicą. Np. w Niemczech czy w Norwegii.

– Zwłaszcza, ze względu na możliwość sprowadzania gazu tańszego od sprzedawanego przez PGNiG: w oparciu o giełdę towarową czy importowanego z Zachodu – dodaje Piotr Kasprzak. – Jednak pełna liberalizacja rynku gazu, szczególnie detalicznego dla gospodarstw domowych, to odległa przyszłość – kończy członek zarządu Hermes Energy Group.