Lewandowicz: System płatności będzie ewoluował od zasady „stop&go” do „slow&go”

24 marca 2015, 07:00 Drogi
Autostrada

Kierowcy mogliby zaoszczędzić do 2025 r. nawet 15 mld zł, gdyby rozwiązać problem korków na bramkach autostrad. Jednak, jak pisaliśmy, minister Maria Wasiak poinformowała 17 marca, że e-system poboru opłat dla wszystkich pojazdów mógłby pojawić się na drogach dopiero w listopadzie 2018 r. Oznacza to, że jeszcze przez trzy lata autostrady będą się korkowały przy bramkach. Mówiono o tym podczas debaty ZDG TOR oraz Inicjatywy dla Infrastruktury „Czy latem unikniemy korków na autostradach?”.

– Jeszcze w 2010 r. obie nasze spółki zaproponowały ministerstwu infrastruktury i GDDKiA, by ujednolicić pobór opłat na naszej autostradzie z systemem viaToll obowiązujący na drogach zarządzanych przez GDDKiA. Nie dostaliśmy jednak z ministerstwa odpowiedzi na naszą propozycję – ujawnił podczas debaty Andrzej Lewandowicz, wiceprezes zarządu odpowiedzialny za eksploatację w spółkach Autostrada Wielkopolska SA, Autostrada Wielkopolska II SA.

Wobec tego jego spółki pozostawiły na eksploatowanym przez siebie odcinku trasy A2 własny, manualny system poboru opłat.

– Podobne propozycje jego zintegrowania z viaToll złożyliśmy ministerstwu i GDDKiA w 2012 r., z takim samym skutkiem jak dwa lata wcześniej – mówił dalej wiceprezes Andrzej Lewandowicz. – Nie mamy więc obecnie ciśnienia na zmianę tego stanu rzeczy. Nie jesteśmy też zaskoczeni ostatnią wypowiedzią minister Marii Wasiak. Powtórzyła bowiem tylko to, co mówiła już na pierwszym spotkaniu z nami w październiku ub.r.

W opinii Lewandowicza na odcinkach A2 eksploatowanych przez spółki Autostrada Wielkopolska, Autostrada Wielkopolska II nie tworzą się korki, bowiem odpowiednio zwiększyły one liczbę bramek, na których pobierane są opłaty od kierowców.

– Jesteśmy przygotowani na dalsze zwiększenie liczby tych bramek – dodał wiceprezes. – Koncesjonariuszy interesuje tylko taki system płatności, który przede wszystkim zagwarantuje 100 proc. ściągalności opłat. Żaden z właścicieli prywatnych autostrad nie może sobie pozwolić na stosowanie systemu, który – jak to się dzieje w niektórych krajach Europy południowej – „przepuszczałby” nawet 20-40 proc. należnych opłat od kierowców.

– Niezależnie od tego, jaki system będzie ostatecznie obowiązywał, musi ewoluować od zasady „stop&go” do „slow&go”, tak, by zapewniał kierowcom jak największą płynność przejazdu – zakończył Andrzej Lewandowicz.