Jakóbik: Patriotyzm gospodarczy w praktyce z Polą i PGE

11 września 2020, 07:30 Energetyka
Pola
Pola i PGE. Grafika: Polska Grupa Energetyczna

Patriotyzm gospodarczy polega na wyborze produktów polskich producentów w sklepie. Polska Grupa Energetyczna wsparła aplikację Pola, która go ułatwia – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Pola to aplikacja szeroko omawiana w mediach, która pozwala odnaleźć polskie wyroby w sklepach. Jej twórcy informują, że każdemu producentowi Pola przypisuje od 0 do 100 punktów. Pierwsze 35 punktów przyznaje proporcjonalnie do udziału polskiego kapitału w konkretnym przedsiębiorstwie. Dalsze 10 punktów otrzymuje ta firma, która jest zarejestrowana w Polsce, a kolejne 30, o ile produkuje w naszym kraju. Dalsze 15 punktów zależy od tego, czy zatrudnia w naszym kraju w obszarze badań i rozwoju. Wreszcie ostatnie 10 punktów otrzymują firmy, które nie są częścią zagranicznych koncernów. Autorzy Poli współpracują z Klubem Jagiellońskim, organizacją pożytku publicznego z Krakowa, z którą związany jest autor tego tekstu. Co ciekawe, udostępniają kod źródłowy Poli na zasadach otwartego oprogramowania na koncie Klubu w serwisie GitHub.

Aplikacja zyskała ostatnio nowego partnera, czyli Polską Grupę Energetyczną. – W ramach umowy PGE będzie wspierać rozwój aplikacji, by rozszerzyć jej bazę produktów o kolejne branże. Dzięki temu lista krajowych producentów dostępnych w aplikacji będzie się stale powiększać, a identyfikacja polskich produktów będzie jeszcze łatwiejsza – informuje Grupa. – Celem działań PGE skupionych wokół „Polskie – kupuję to!” jest zwrócenie uwagi konsumentów na wybór rodzimych produktów, ale również ułatwienie ich zakupu, w czym właśnie pomaga aplikacja Pola. Dlaczego PGE – spółka energetyczna – angażuje się w ten projekt? Ponieważ kupując polskie produkty wspieramy polskich przedsiębiorców i polską gospodarkę. Dzięki aplikacji Pola, w prosty sposób można sprawdzić, czy produkt został wyprodukowany w Polsce, przez krajową firmę, w Polsce zarejestrowaną i w Polsce płacącą podatki – mówi Wojciech Dąbrowski, prezes PGE. Warto przypomnieć, że kampania społeczna „Polskie – kupuję to!” zachęca Polaków do kupowania krajowych produktów i korzystania z lokalnych usług. Narodziła się z inicjatywy pracowników PGE, którzy za pośrednictwem wewnętrznych narzędzi komunikacji zaczęli polecać sobie polskie produkty, a także usługi oraz ciekawe miejsca na weekendy i wakacje w Polsce.

Według wyliczeń firmy doradczej Grant Thornton z października 2019 roku każdy zakup produktu stworzonego przez firmę polską i wyprodukowanego w Polsce pozostawia w kraju 79 groszy z każdej złotówki. W innym wypadku jest to tylko 24 grosze. Gdyby Polacy kupowali więcej rodzimych produktów o jeden procent, gospodarka krajowa zyskałaby 6,6 mld zł. Te wyliczenia wydają się tym bardziej istotne w dobie pandemii koronawirusa, która doprowadziła do recesji gospodarczej. Według danych GUS, w kwietniu 2020 roku produkcja przemysłowa w Polsce spadła o blisko 25 procent w stosunku do analogicznego miesiąca roku poprzedniego. Skutki odczuwa również handel, a dane mówią o spadku w handlu detalicznym o 23 procent. W takiej sytuacji decyzja o tym, czy kupić polski produkt, może uratować niejedną firmę, a co za tym idzie miejsc pracy.