Rosjanie liczą na powrót Turcji do wspólnych projektów energetycznych

30 czerwca 2016, 07:15
Władimir Putin i Recep Erdogan
Władimir Putin (L) i Recep Tayyip Erdogan (P)

(RIA Novosti/Piotr Stępiński)

Powrót do porozumienia w sprawie budowy elektrowni jądrowej oraz rozwiązania kwestii cen gazu ziemnego mogłyby stać się konkretnymi krokami poczynionymi przez stronę turecką na rzecz uregulowania stosunków z Rosją – uważa przewodniczący Komisji Izby Społecznej Federacji Rosyjskiej ds. harmonizacji stosunków międzynarodowych i międzyregionalnych Iosif Diskin.

– Rosja zrobiła wszystko co możliwe aby przywrócić stosunki, ale teraz to Turcja musi pokazać, że jej deklaracje o chęci naprawy stosunków oraz odbudowę strategicznego partnerstwa nie są pustymi słowami. Takie deklaracje powinny zostać poparte odpowiednimi działaniami. Moim zdaniem tymi krokami może być szybki powrót do realizacji porozumienia w sprawie budowy elektrowni jądrowej oraz uregulowanie cen gazu, które jest jedną z przeszkód na drodze do budowy gazociągu Turkish Stream – stwierdził w rozmowie z agencją RIA Novosti Iosif Diskin.

Jak wcześniej donosiły media, prezydent Rosji Władimit Putin poinformował rząd o otrzymaniu od prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana listu, w którym przeprosił on za zestrzelenie przez tureckie siły powietrzne 24 listopada 2015 roku rosyjskiego myśliwca Su-24 w wyniku którego śmierć poniósł jego pilot.

Właśnie to wydarzenie stało się powodem dla pogorszenia się stosunków pomiędzy Moskwą a Ankarą. Po nim Rosja nałożyła na Turcję szereg sankcji gospodarczych, jednakże nie odnoszą się one do projektów energetycznych, jak wspomniana wyżej elektrownia jądrowa. Mimo to w odniesieniu do Turkish Stream w grudniu 2015 roku rosyjski minister energetyki Aleksander Nowak rozwiał wszelkie wątpliwości i oficjalnie poinformował, że rosyjsko-turecki projekt gazociągu został zawieszony. Na razie Rosjanie nie rezygnują z projektu jądrowego w Turcji. Jednakże Ankara odmawia udzielenia mu poparcia politycznego.

Więcej: Dyktatorzy listy piszą, ale o zwrocie Turcji ku Rosji nie ma mowy