font_preload
PL / EN
Atom Energetyka 12 czerwca, 2019 godz. 7:31   

Stępiński: Atom z USA w Polsce? Kapitał to nie wszystko

Andrzej Duda i Donald Trump Andrzej Duda i Donald Trump. Fot. Kancelaria Premiera

Polska chce wzmacniać strategiczne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi również w obszarze energetyki jądrowej. Sen o amerykańskim atomie w Polsce może się ziścić pod warunkiem, że oferta zza Oceanu będzie konkurencyjna. Kapitał to jednak nie wszystko – pisze Piotr Stępiński, redaktor BiznesAlert.pl

Prezydent Andrzej Duda rozpoczyna dziś wizytę w Stanach Zjednoczonych. Zaczyna ją od mocnego akcentu, ponieważ spotka się z prezydentem Donaldem Trumpem. To druga w ciągu niemal roku wizyta polskiego prezydenta w Białym Domu, która może świadczy o sile relacji między naszymi krajami. Rzadko się zdarza, że światowi przywódcy mają możliwość tak częstego spotkania z Trumpem. Wcześniej Kancelaria Prezydenta informowała, że jednym z kluczowych tematów rozmów w Waszyngtonie ma być współpraca w sektorze energetycznym. Wirtualna Polska zasugerowała, że USA mogą zapewnić technologię i dołożą się finansowo do budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.

Stany Zjednoczone są liderem wyścigu po kontrakt na polski atom. Kilkukrotnie sugerował to minister energii Krzysztof Tchórzewski, który w wypowiedziach dla mediów zwracał uwagę, że amerykańska oferta spełnia polskie oczekiwania, ponieważ zakłada sprzedaż technologii i budowę elektrowni, ale także wejście kapitałowe. Przy obecnych wydatkach budżetowych oraz ograniczonych budżetach spółek energetycznych sfinansowanie elektrowni jądrowej jest praktycznie niemożliwe. Z tego punktu widzenia oferta Amerykanów wydaje się atrakcyjna. Czy na pewno?

Stępiński: Czy USA dofinansują atom w Polsce?

Wbrew pozorom USA nie są jedynym gwarantem powodzenia projektu jądrowego w Polsce, choć bez wątpienia kapitał jest silnym atutem amerykańskim oferty. Sami Amerykanie mówili otwarcie, że chętnie zainwestowaliby dodatkowe miliardy dolarów w Polsce. Wczoraj polski ambasador w USA Piotr Wilczek stwierdził, że nasz kraj ,,oczekuje zaangażowania kapitałowego USA w implementację polskiego programu jądrowego’’ – jego wypowiedź na Twitterze cytował Jakub Wiech z portalu Energetyka24.com. Są to dość odważne słowa tym bardziej, że oficjalnie nie został ogłoszony przetarg na dostawcę technologii. Ponadto nie wiemy czy i jakie oferty zostały złożone Polsce. Warto zaznaczyć, że technologiami jądrowymi dysponują także inne państwa. Prezydent może przygotować dobry grunt pod dalsze negocjacje biznesowe, ale raczej nie przywiezie kontraktu na amerykański atom dla Polski. To będzie leżało po stronie biznesu i spółek zaangażowanych w projekt. Niemniej jednak obecna kondycja amerykańskiego sektora jądrowego nie należy do najlepszych, także przez brak wsparcia tamtejszej administracji, o czym pisałem w listopadzie 2018 roku.

Stępiński: Atom za szczyt o Iranie?

Mając do wydania kilkadziesiąt miliardów złotych warto dokładnie dokonać analizy szans i zagrożeń przy uwzględnieniu aspektu ekonomicznego. Pieniądze wydane na atom mają się zwrócić w realizacji polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej, a także pozwolić Polsce na grę w wyższej lidze technologicznej i zbudować w naszym kraju szersze kompetencje w sektorze nuklearnym. Potencjalnie w zamian za inwestycje w Polsce potencjalny partner mógłby zbudować fabrykę paliwa zasilającego nasze elektrownie bądź magazyn na produkty radioaktywne. Być może wówczas za daną ofertę trzeba byłoby zapłacić więcej, ale zyskałaby na niej konkurencyjność rodzimej gospodarki. Być może warto rozmawiać z potencjalnymi partnerami również o współpracy w zbrojeniówce. Nie jest wykluczone, że amerykański atom mógłby być również elementem transakcji wiązanej, na przykład z uwzględnieniem myśliwców F-35, co niedawno analizował Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Bez względu na to jaki scenariusz zostanie zrealizowany, należy rozstrzygnąć co dalej z energetyką jądrową. Nadal nie doszło do aktualizacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Nie uda się zbudować atomu na samych deklaracjach. Polityka może przetrzeć pewne szlaki, ale bez biznesu się nie uda.

Jakóbik: Czas na offset atomowy