font_preload
PL / EN
Alert 2 października, 2017 godz. 7:00   
REDAKCJA

Interfax: Polska i Niemcy staną do walki o regionalny rynek gazu

gaz gas infrastruktura energetyka

Polska chce pozycjonować się jako hub gazowy dla Europy Południowej i Wschodniej i wkrótce może rywalizować z Niemcami na tych rynkach – mówi w rozmowie z portalem Interfax Danila Bochkarev, analityk EastWest Institute.

Strategia dywersyfikacji Polski to konkurencja dla Niemiec i gazu z Rosji

– Jeśli spojrzymy na strategię PGNiG, to zobaczymy, że spółka stawia przede wszystkim na połączenia międzysystemowe prowadzące poprzez Słowację i dalej do Chorwacji oraz na Ukrainę – powiedział Bochkarev.

Niemniej jednak Niemcy spoglądają również na wiele rynków we wschodniej i południowej Europie. – Gaz z Nord Stream 1 trafia do Czech za pośrednictwem gazociągu OPAL, a budowa Nord Stream 2 prawdopodobnie przyczyni się do zwiększenia tranzytu gazu od Gazpromu przez Niemcy na wschód (do Czech, Słowacji itd.) i na południe – powiedział Bochkarev.

Jak pisze Interfax, pomimo że Polska dysponuje znaczną infrastrukturą, aby stać się regionalnym hubem gazowym, ograniczenia zdolności przesyłowych istniejących rurociągów okazują się być poważną przeszkodą.

Polska musi rozbudować infrastrukturę

– Bieżąca przepustowość połączeń międzysystemowych nie wystarczy do konkurowania z Niemcami. Jeśli zakłada to strategia, to Polska musi wzmocnić swoje połączenia z krajami, na które współpraca gazowa jest nakierowana – powiedział agencji Interfax jeden z uczestników zeszłotygodniowej konferencji gazowej w Rotterdamie.

– Ostatnie doniesienia polskiego operatora systemu przesyłowego, firmy Gaz-System, sugerują, że te moce przesyłowe mogą wkrótce zostać zwielokrotnione – pisze dalej Interfax.

Polsko-słowackie połączenie międzysystemowe, które ma by gotowe w 2021 r., będzie mogło przesyłać rocznie 4,7 mld m sześc. z Polski na Słowację oraz 5,7 mld m sześc. gazu rocznie w drugim kierunku.

Prowadzone prace budowlane pozwolą także na wzrost przepustowości na czesko-polskim połączeniu międzysystemowych. To połączenie stoi jednak w obliczu opóźnień. – Rozbudowa połączenia miała być gotowa w 2017 roku, ale termin ukończenia inwestycji został przełożony na 2022 rok – podkreśla agencja.

Jak zaznacza Interfax, żeby Polska mogła stać się hubem gazowym, będzie musiała zapewnić konkurencyjne ceny gazu. – Aby to osiągnąć, Polska musi mieć silną pozycję, by móc negocjować dobre porozumienia z Moskwą. Ponieważ długoterminowa umowa na dostawy gazu z Rosji wygasa w 2022 r., Warszawa stara się dążyć do dywersyfikacji źródeł dostaw – podkreśla ekspert. Jednak warto pamiętać, że pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski zaznacza, że polski rząd nie zamierza podpisywać długoterminowej umowy na dostawy gazu z Rosji po 2022 roku i dlatego też zdywersyfikuje źródła dostaw w postaci LNG oraz gazu z Norwegii. Urzędnicy pełnomocnika nie wykluczają jednak krótkoterminowych umów na dostawy wolumenów surowca z Rosji, jeśli będą one opierać się na czysto rynkowych warunkach.

Projektem, który ma zapewnić Polsce trzecie źródło dostaw gazu, jest Baltic Pipe, którego budowa ma rozpocząć się w 2019 roku, a zakończyć w 2022 roku. Gaz-System – który pokrywa prawie połowę kosztów rurociągu – poinformował w marcu, że rozpoczyna prace nad studium wykonalności dla pływającego terminalu LNG w Zatoce Gdańskiej, który ma być alternatywą dla rurociągu bałtyckiego, jeśli projekt ten się nie powiedzie.

Ponadto Gaz-System zwiększy zdolność regazyfikacji w polskim terminalu LNG w Świnoujściu z 5 mld m sześc. rocznie do 7,5 mld m sześc. rocznie.

– Poza tym Polska zamierza wybudować połączenia międzysystemowe z Litwą, które umożliwiłyby dostęp do litewskiego pływającego terminalu LNG, a także rozważa rozszerzenie punktów wejścia do rurociągu jamalskiego w Lwówku i we Włocławku, które zapewniłyby Warszawie w jeszcze większym stopniu dostęp do niemieckiego rynku gazu – pisze agencja Interfax.

Polska śladami Litwy

Wszystkie powyższe przedsięwzięcia, oprócz tego dot. pływającego terminalu, znalazły się wśród projektów będących przedmiotem wspólnego zainteresowania UE i prawdopodobnie będą realizowane.

– Warszawa wzorem Litwy podjęła próbę dywersyfikacji dostaw, co doprowadziło do uzyskania tańszego gazu z Rosji – pisze Interfax.

– Widzieliśmy takie działania na Litwie. Otrzymali rabat od Rosji tuż po rozpoczęciu pracy pływającego terminalu w Kłajpedzie – mówi agencji anonimowy rozmówca, uczestnik konferencji w Rotterdamie.

Ralf Aehlen, przedsiębiorca gazowy w niemieckim przedsiębiorstwie EnBW, powiedział, że podobny scenariusz byłby możliwy w Polsce.

– Różne źródła dostaw zwiększą siłę negocjacyjną Polski wobec Rosji – powiedział Aehlen dziennikarzowi Interfaxu.

Bochkarev jest przekonany, że Polska może osiągnąć upust na gaz, wskazując na niedawny spadek cen dla Słowacji.

– Na początku tego roku na Słowacji rosyjski gaz był tańszy niż gaz w niemieckim centrum gazowym – Gaspool, ponieważ ceny zostały obniżone. Więc kiedy masz tanią ropę, masz tani gaz plus zniżkę. W Polsce może zaistnieć podobna sytuacja – stwierdził Bochkarev.

Interfax/Bartłomiej Sawicki