font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 18 marca, 2016 godz. 7:30   
REDAKCJA

Krawczyk: Polska może wykorzystać zwrot energetyczny Niemiec do walki z Nord Stream 2

oze energia wiatrowa

Trwa druga edycja Berlin Energy Transition Dialogue. Niemcy chcą eksportować swój zwrot ku odnawialnym źródłom energii – Energiewende – na cały świat. Namawiają do zmniejszenia zależności od węglowodorów, które niosą ze sobą ryzyko geopolityczne.

– Trzeba jednak jeszcze wiele pracy. Ważne, by pamiętać o szerszym kontekście, bo rynki energii elektrycznej są coraz bardziej połączone. Wymiana doświadczeń i dobrych praktyk pomoże nam uczyć się od siebie i wykorzystać synergię, przy osiąganiu naszych celów szybciej i taniej – ocenił wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel. W ten sposób podkreślił konieczność odpowiedzi na obawy krajów jak Polska i Czechy, które cierpią z powodu tzw. przepływów kołowych, czyli niekontrolowanych dostaw energii elektrycznej z nadwyżek wytworzonych na północy Niemiec, które przez polską i czeską sieć trafiają do Austrii. Przy tym jednak destabilizują sieć elektroenergetyczną w Polsce i Czechach. Z informacji BiznesAlert.pl wynika, że rząd niemiecki zamierza uwzględnić sygnalizowany przez Polaków i Czechów problem.

Zdaniem Gabriela niskie ceny węglowodorów notowane obecnie nie powinny zniechęcać krajów świata do inwestycji w OZE. – Ceny znów wzrosną, a ryzyko geopolityczne pozostaje wysokie – ostrzegł polityk. Nie odniósł się do gazowego projektu Nord Stream 2, którego jest politycznym patronem.

Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Litwa, Łotwa, Estonia i Rumunia wysłały do Komisji Europejskiej list, w którym nawołują do oceny zgodności projektu Nord Stream 2, zakładającego budowę magistrali gazowej po dnie Morza Bałtyckiego z Rosji do Niemiec. Kryterium powinna być zdaniem sygnatariuszy zgodność z prawem i celami politycznymi Unii Energetycznej. Wspólnota miała zmniejszać, a nie zwiększać zależność od rosyjskiego gazu.

O znaczeniu Unii Energetycznej mówił także Sigmar Gabriel w Berlinie. – Nie ma innej drogi do zwrotu energetycznego (Energiewende – przyp. red.) w Europie, niż przez Unię Energetyczną – grzmiał z mównicy. Czy jednak udzielając politycznego poparcia Nord Stream 2, niemiecki polityk pamiętał o tej unii? Polacy i inne nacje Europy Środkowo-Wschodniej oceniają, że wsparcie dla rosyjskiego gazociągu jest uderzeniem w solidarność w ramach Unii Energetycznej i podważa fundamenty tego projektu integracyjnego.

– Niemcom nie tylko zależy na promocji Energiewende, ale wydaje mi się, że dla powodzenia tego projektu cywilizacyjnego eksport i europeizacja są wręcz warunkiem sine qua non – tłumaczy Tomasz Krawczyk, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego zajmujący się polityką i prawem europejskim, ze szczególnym uwzględnieniem polityki w Niemczech. – Skoro Niemcy chcą z Polską rozmawiać o zielonych technologii, to rozmowy muszą odbywać na podmiotowych, a przede wszystkich równych zasadach. Rozmowy powinny zatem dotyczyć całej polityki energetycznej, a więc zarówno tzw. zielonej energii jak i zagrożeniu dla bezpieczeństwa energetycznego jakim jest Nord Stream 2 dla całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Wpisanie kwestii drugiej nitki w kontekst regionalny wydaje mi się niezwykle istotne.

– Skoro zatem Niemcy chcą i muszą rozmawiać o eksporcie Energiewende, to polski rząd ma w ręku silną kartę przetargową do rozmów nie tylko o Nord Streamie, ale w ogóle o kształcie polityki energetycznej – ocenia ekspert.