font_preload
PL / EN
Alert 11 lutego, 2015 godz. 9:52   
REDAKCJA

MAE: Tylko USA radzą sobie z tanią ropą. G20 prezentuje pesymistyczne prognozy

Ropa

(MAE/Bloomberg/Gas&Oil/Teresa Wójcik)

Ostatni raport Międzynarodowej Agencji Energii (MAE) stwierdza, że Rosja przechodzi „sztorm kryzysowy”, polegający na tym, że w jej gospodarkę uderzają jednocześnie załamanie światowych cen ropy, zachodnie sankcje gospodarcze, jako skutek ataku na Ukrainę oraz ostry spadek kursu waluty. Efekty tych trzech procesów nakładają się i stymulują wzajemnie. Jednym ze skutków – prognozują autorzy raportu – będzie spadek wydobycia ropy w Rosji o 1,4 proc. poniżej wyników w 2014 r., Czyli z 10,9 mln do 10,7-10,4 mln baryłek w 2020 r., ponieważ MAE prognozuje, że w Rosji trend spadkowy będzie trwały.

Agencja przewiduje, że głównym źródłem wzrostu produkcji ropy na świecie do 2020 roku będą Stany Zjednoczone. Jednym z powodów będzie rosnący popyt na amerykańskim rynku krajowym. Tym bardziej, że obecne załamanie cen nie zaszkodziło jedynie gospodarce USA, co dowodzi, że czasem produkcja na własny, chłonny rynek jest bardziej opłacalna niż eksport.

Eksperci Agencji prognozują, że światowa tendencja spadku cen zaczyna się odwracać w stronę niewielkich wzrostów. Choć przez dłuższy czas nie będą one znaczące, jak w poprzednich latach. Według MAE w 2020 roku światowe ceny ropy powinny osiągnąć poziom średnio 73 dolarów u za baryłkę.

Oficjalny komunikat wydany po zakończeniu dwudniowego spotkania ministrów finansów z Grupy G20 w Stambule stwierdza m. in., że pomimo najtańszej od kilku lat ropy i paliw pochodnych gospodarka w większości krajów świata nadal słabnie.

Przedstawiciele finansów z najwyżej rozwiniętych krajów świata zobowiązali się, że G20 wykorzysta instrumenty polityki monetarnej i fiskalnej w celu stymulowania aktywności gospodarczej w skali lokalnej i globalnej.   

Ministrowie Grupy G20 pozytywnie ocenili rozluźnienie rygorów monetarnych Europejskiego Banku Centralnego – w przeciwieństwie do protestów Niemiec – stwierdzając, że ten krok wesprze nieznaczną poprawę gospodarki strefy euro.

W środę o 9.20 polskiego czasu marcowy Brent kosztował 56,84 dolara za baryłkę (+0,41 procent) a WTI 50,56 dolara (+0,54).