font_preload
PL / EN
Środowisko 21 marca, 2019 godz. 7:31   

Rapacka: Każdy z nas może zostać migrantem klimatycznym

migracja Uchodźcy z Bliskiego Wschodu. Fot. Flickr

Kraje na świecie są zaangażowane w walkę ze zmianami klimatu. Jesteśmy świadkami transformacji energetycznej i przemysłowej, której efektem ma być m.in. czystsze powietrze oraz mniejsza ingerencja człowieka w środowisko. Codziennie zalewają nas informacje na temat skutków zmian klimatu, również te dotyczące uchodźców klimatycznych. Może się nim stać każdy z nas – pisze Patrycja Rapacka, redaktor BiznesAlert.pl.

Kim jest migrant klimatyczny?

Słowo „uchodźca” wzbudza w Polsce i w Europie spore emocje, głównie za sprawą kryzysu migracyjnego, który wywołał podział między krajami członkowskimi Unii Europejskiej. Niektóre z nich nie chcą ich przyjmować, uznając za zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa, a także ze względu na koszty związane z opieką nad nimi. Przyczyną fali migracji, szczególnie mieszkańców z krajów Afryki i Bliskiego Wschodu jest panująca tam sytuacja polityczna i gospodarcza. Tymczasem okazuje się, że coraz częściej będziemy się spotykać z określeniem „uchodźca klimatyczny”, definiującym osobę, która na skutek niekorzystnych warunków klimatycznych, zagrażających życiu i zdrowiu musi zmienić swoje miejsce zamieszkania i wyjechać do innego państwa. „Migrantem klimatycznym” możemy określić osobę, która  przemieszcza się w inne miejsce w obrębie swojego kraju, ale również i poza nim. Na skutek susz, powodzi, burz tropikalnych czy podnoszenia się poziomu wód, mieszkańcy globu będą szukali innych, bezpieczniejszych obszarów do życia. Dotyczy to także i Polski.

Z roku na rok będzie można zaobserwować coraz silniejsze wichury, powodzie czy intensywne deszcze, które niszczą nasze domy, ogrody, infrastrukturę i uprawy. Susze będą zmuszały polskich rolników do przebranżowienia się albo do wyprowadzki w inne rejony kraju i prowadzenia innej działalności. Dziś jest już bardzo trudno uprawiać ziemię i hodować bydło ze względu na zmieniające się w sposób drastyczny warunki pogodowe. W lato rolnicy w Polsce zmagają się z długotrwałymi suszami, co odbija się nie tylko na ich działalności i zarobkach, ale także na budżecie państwa, sektorze ubezpieczeniowym oraz na cenach produktów rolnych. Z łatwością można spotkać osoby, które z roku na rok uskarżają się na coraz większe szkody, dotykające ich uprawy, na skutek niekorzystnych zjawisk pogodowych. Niektórzy rolnicy rozważają przebranżowienie się, natomiast młode osoby na wsiach bez perspektyw na przyszłość często emigrują do miast w celach zarobkowych. Skala może nie jest tak duża jak np. w Afryce czy w Ameryce Południowej, ale to coraz bardziej powszechne przypadki.

Częstsze powodzie będą skutkowały tym, że osoby mieszające na obszarach o dużym zagrożeniu powodziowym, w Polsce czy w innych krajach będą zmuszone ze względów finansowych i bezpieczeństwa przeprowadzić się do innych miast. Nie każdą rodzinę na to stać, dlatego tak ważne są działania pomocowe państwa, które już dziś są obciążeniem dla budżetu miast i krajów. Na przykład kosz realizacji programu zabezpieczenia przed powodzią Żuław i Elbląga będzie opiewał w sumie na 100 milionów złotych, a projekt ma zakończyć się w grudniu 2022 roku.

143 miliony uchodźców klimatycznych do 2050 roku

Równo rok temu, 19 marca Bank Światowy opublikował raport „Groundswell. Preparing for Internal Climate Migration”, który pokazuje, że zmiany klimatyczne będą głównym czynnikiem migracji wewnątrzpaństwowej oraz międzynarodowej, do której powinny się przygotować wszystkie kraje na świecie, pod względem organizacyjnym oraz przede wszystkim finansowym. Społeczeństwo będzie coraz częściej wybierało miejsca do życia, dające możliwość utrzymania rodzin oraz zarobku. Zjawisko to będzie najczęściej spotykane w Afryce Subsaharyjskiej, Azji Południowej oraz w Ameryce Łacińskiej, o czym mówi poświęcone temu zagadnieniu opracowanie Banku Światowego. Według niego tylko na obszarach tych trzech regionów będzie żyło do 2050 roku 143 miliony wewnętrznych uchodźców klimatycznych, którzy będą zapewne rozważać przeniesienie się w inne regiony, takie jak Ameryka Północna czy Europa. Anomalie klimatyczne nie sprzyjają hodowli zwierząt i roślin, dlatego też rodziny z  Bliskiego Wschodu i z Afryki będą poszukiwać innych źródeł zarobku albo zdecydują się na wyjazd do innego kraju. Najbardziej narażone na skutki zmian klimatycznych będą kraje, których rozwój gospodarczy jest uzależniony od obszarów podatnych na zmiany klimatyczne, ponieważ opierają go na przykład na rolnictwie czy sadownictwie.

Otwarcie na uchodźców klimatycznych zapowiedziała już w zeszłym roku Nowa Zelandia, która zostałaby pierwszym krajem ich przyjmującym. Nowozelandzka premier Jacinda Ardern poinformowała, że administracja będzie wydawała specjalne wizy dla mieszkańców wysp na Pacyfiku, którzy będą musieli wyprowadzić się z powodu podnoszenia się poziomu wód w morzach i oceanach. W skali roku Nowa Zelandia przewiduje przyjęcie około 100 osób.

Jak się przygotować?

Analiza Banku Światowego rekomenduje, by kraje spodziewające się uchodźców klimatycznych albo walczące z dużymi anomaliami klimatycznymi podjęły działania w trzech obszarach. Po pierwsze powinny postawić na maksymalną redukcję emisji gazów cieplarnianych, co może zminimalizować skutki zmian klimatu. Im rzadsze anomalia pogodowe i zakłócenia ekosystemu, tym mniejsze zjawisko migracji klimatycznych. Po drugie, należy kwestie związane z migracją klimatyczną włączyć do planów rozwoju państwa, organizacji miast oraz do ich budżetów. Bank Światowy zwraca uwagę, że wiele regionów posiada regulacje prawne i plany dotyczące migracji, ale są one słabo przygotowane, a powinny uwzględniać działania przed i w trakcie procesu migracji oraz po skutecznej przeprowadzce. Miasta lub kraje powinny mieć zorganizowane budżety oraz plany rozwoju dla osób, które przeprowadziły się do nowego miejsca. Po trzecie niezbędne jest budowanie baz danych i zbieranie informacji na temat przybyłych migrantów klimatycznych oraz być może tych, którzy przybędą, co umożliwi budowanie strategii oraz planowanie budżetu. Pierwszy w historii Światowy Pakt ws. Migracji (Global Compact for Migration – GCM), który został zaakceptowany przez 192 kraje w lipcu 2018 roku, także sugeruje wzmocnienie międzynarodowej wymiany informacji, aby móc przewidzieć ruchy migracyjne, które mogą powstać np. na skutek dużych klęsk żywiołowych. Dane na temat migracji klimatycznej zawsze będą orientacyjne, gdyż nie da się przewidzieć anomalii pogodowych. Mimo wszystko obowiązkiem poszczególnych państw wydaje się dziś być posiadanie w budżetach celowych, awaryjnych środków finansowych, które z roku na rok powinny się zwiększać.

Miasta muszą już dziś przygotować się na duży napływ ludności w ciągu kilkudziesięciu lat. Wiele obszarów miejskich i podmiejskich będzie wymagało rozwoju infrastruktury mieszkalnej, transportowej oraz różnych usług socjalnych. Należy także pamiętać o miejscach pracy. Jeżeli w przyszłości będzie się dobrze zarządzać migracją ludności, to przy jej nowym napływie skorzystać mogą sami przyjmujący.

Edukacja

Istotna jest także edukacja społeczeństwa na temat możliwości zróżnicowania źródeł dochodu oraz wzmacnianie pozycji kobiet, co umożliwi każdej rodzinie podniesienie zarobków. Edukacja powinna także dotyczyć sektora najbardziej narażonego na zmiany klimatyczne i najbardziej niezbędnego ludziom, tj. rolnictwa. Należy więc wdrażać programy dotyczące nowoczesnego rolnictwa, sposobów przystosowania gospodarstw do prowadzenia działalności czy metod produkcyjnych odpowiednich dla danego klimatu.