font_preload
PL / EN
Środowisko 5 grudnia, 2018 godz. 16:30   

EEC Green: „Pierwszym smart city były Ateny Peryklesa” (RELACJA)

Smart City na EEC Green. Fot. BiznesAlert.pl Smart City na EEC Green. Fot. BiznesAlert.pl

Podczas konferencji EEC Green odbyła się druga część panelu poświęconego smart city – innowacyjnym rozwiązaniom, które mają sprawić, że w epoce wzmożonej urbanizacji życie w miastach stanie się wygodniejsze, a środowisko czystsze.

Jacek Szołtysek z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach powiedział, że miasta przyciągają ludzi, ponieważ mają więcej do zaoferowania: – Przenosząc się do miast, ludzie oczekiwali wyższego poziomu życia. W tym aspekcie w ciągu lat niewiele się zmieniło. W ostatnim czasie, gdy mówiło się o inteligentnych miastach, brało się pod uwagę ilość nowoczesnych gadżetów. Tymczasem w smart city chodzi o to, by zapewnić mieszkańcom lepszy poziom życia. Miasto może być inteligentne wyłącznie mieszkańcami, i wtedy jest problem. Miasto inteligentne to miasto spotkań – stwarzające warunki do fizycznych spotkań mieszkańców. Do tego nie są potrzebne gadżety, tylko dobry klimat dla stosunków międzyludzkich – przekonywał profesor Szołtysek.

Alain Simonnet, dyrektor 3M na Europę Wschodnią zwrócił uwagę, że zauważalne jest zjawisko drożenia życia w miastach, co skłania ludzi do wyprowadzki do terenów podmiejskich, co z kolei powoduje poranne korki, gdy ci ludzie podróżują codziennie do pracy. – Smart city jest przyjazne środowisku, ma dobrą komunikację miejską, jest zaawansowane technologicznie i wygodne. Bycie inteligentnym oznacza sprostanie tym wymaganiom – mówił Simonnet.

Justyna Glusman, przedstawicielka warszawskich ruchów miejskich powiedziała, że smart city polega na wykorzystywaniu inteligencji swoich mieszkańców: – Władze takich miast potrafią wspólnie z mieszkańcami wypracowywać rozwiązania i wykorzystywać zasoby. Inteligentne miasto to takie, do którego ludzie chętnie przyjeżdżają. Przykładem ze świata jest Bogota; głównym wyzwaniem tego miasta była przestępczość. Potem zwrócono uwagę na problemy związane z transportem. Władze miasta wzięły byka za rogi. Dzisiaj miasta muszą się zmierzyć z problemem emisji CO2 i jakości powietrza. To wymaga politycznej odwagi i pieniędzy – mówiła Glusman. Dodała, że elektromobilność nie rozwiąże wszystkich problemów miasta: – Codziennie do Warszawy wjeżdża około pół miliona aut, na każde miejsce parkingowe przypadają trzy samochody. Ile byśmy stworzyli nowych miejsc do parkowania, i tak będzie ich za mało. W centrach jest za dużo samochodów i trzeba to ograniczać. Musimy stawiać na transport publiczny, w Warszawie jest niewykorzystany potencjał transportu szynowego. Tabor jest sukcesywnie wymieniany, pojazdy napędzane paliwami alternatywnymi są coraz tańsze. W trakcie ostatniej kampanii wyborczej dużo miejsca zajął problem komunikacji miejskiej. Rozwijana jest też sieć tramwajowa, w ostatnich latach zaniedbana, ale mamy ambitne plany na jej rozwój – tłumaczyła Glusman.

Wiceprezydent Katowic Bogumił Sobula powiedział, że bardzo trudno jednoznacznie zdefiniować smart city. – Inteligentne miasto to takie, które w maksymalnym stopniu jest w stanie wykorzystać swoje zasoby, by zaspokoić potrzeby mieszkańców. Gdy interesy mieszkańców będą sprzeczne, to władze będą w stanie przekonać mieszkańców do swoich racji. Ważne jest też to, by znać aktualne potrzeby mieszkańców. Trzeba też umiejętnie kreować potrzeby mieszkańców, to jest z kolei związane z pewnym wizjonerstwem. Dialog i komunikowanie się w takich sytuacjach jest najlepszym sposobem na rozwiązywanie takich problemów – mówił Sobula.

Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński powiedział, że potrzebny jest przekaz z centralnej administracji, co powinno być zmieniane w miastach: – Śląsk się wyludnia. Narzekamy na transport publiczny, potrzebujemy kolei metropolitalnej jako kręgosłupa transportu w regionie. Również jakość powietrza; goście szczytu klimatycznego mogą się przekonać jak poważny to jest problem. Trudno też ocenić, czy władze centralne mają strategię walki ze smogiem. Czasami trzeba iść na zwarcie z obywatelami, na przykład ograniczając ruch samochodowy w centrach miast. Żeby dać mieszkańcom miasta, w których chce się żyć, potrzebujemy mieć wsparcie z góry – mówił Chęciński.

Kazimierz Rajczyk, zarządzający sektorem energetycznym w ING powiedział, że koncepcja współdzielenia w oparciu o elektromobilność zasługuje na wsparcie. – Powinno to być skoordynowane z rowerami miejskimi i hulajnogami, pierwsze znaki takich przemian widać już w Warszawie – powiedział.

Maciej Grabowski, były minister środowiska, obecnie w Global Compact Network Poland zaznaczył, że powinniśmy unikać definiowania smart city: – Wcześniej smart city były Ateny Peryklesa, gdzie mieszkańcy mieli dużo do powiedzenia. Miasta nie mogą się zatrzymywać w rozwoju, muszą ciągle coś wymyślać. W Nowym Jorku zamknięto Times Square, co wbrew pozorom udrożniło miasto. Ważna jest funkcja bezpieczeństwa, związana z adaptacją do zmian klimatu, ale też gospodarki wodnej – mówił.