font_preload
PL / EN
Alert PAP 18 czerwca, 2019 godz. 18:00   
REDAKCJA

Jest pięciu kandydatów na stanowisko prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej

Górnicy JSW pod siedzibą Ministerstwa Energii fot BiznesAlert.pl Górnicy JSW pod siedzibą Ministerstwa Energii fot BiznesAlert.pl
Pięciu kandydatów ubiega się o stanowisko prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW); w sumie na pięć stanowisk w zarządzie tej górniczej firmy kandyduje 13 osób – wynika z informacji rady nadzorczej.

Rozmowy z kandydatami, które zdecydują o obsadzie stanowiska prezesa spółki i jego czterech zastępców, odbędą się za tydzień.Postępowanie kwalifikacyjne za stanowiska w zarządzie JSW kolejnej kadencji rada nadzorcza spółki ogłosiła w końcu maja. W ostatnim dniu przyjmowania zgłoszeń kandydatów, 11 czerwca, rada odwołała ze stanowiska prezesa JSW Daniela Ozona, powierzając kierowanie zarządem spółki delegowanemu z rady nadzorczej Robertowi Małłkowi.

Jak poinformowała we wtorek PAP przewodnicząca rady nadzorczej JSW prof. Halina Buk, na pięć stanowisk w zarządzie JSW złożono 21 aplikacji, przy czym niektórzy kandydaci aplikowali na więcej niż jedno stanowisko. W pięciu złożonych aplikacjach pięciu kandydatów nie spełniło wymogów formalnych.Regulamin konkursu zakłada przeprowadzenie jednej rozmowy z kandydatem, niezależnie od ilości złożonych przez niego aplikacji. „Rada Nadzorcza zaprosiła 13 osób do rozmów kwalifikacyjnych w dniu 25 czerwca” – podała przewodnicząca rady.

Na każde stanowisko, którego dotyczy konkurs, dopuszczono do rozmów od dwóch do pięciu kandydatów.Postępowanie kwalifikacyjne, oprócz stanowiska prezesa, dotyczy również funkcji wiceprezesów zarządu spółki: ds. technicznych, ds. ekonomicznych, ds. handlu oraz ds. strategii i rozwoju. Zarząd JSW zostanie wybrany na kolejną trzyletnią kadencję.Obecnie zarząd JSW pracuje w trzyosobowym składzie, który – obok pełniącego obowiązki prezesa Roberta Małłka – tworzą także wiceprezes ds. technicznych Tomasz Śledź oraz wiceprezes ds. pracowniczych, wybrany przez załogę Artur Wojtków.

Zarząd JSW pracuje w niepełnym składzie od 10 stycznia br., kiedy rada nadzorcza odwołała ze stanowisk pełniącego wcześniej funkcję wiceprezesa ds. strategii i rozwoju Artura Dyczkę, a także wiceprezes ds. handlu Jolantę Gruszkę. Z końcem lutego pracę w JSW zakończył też wiceprezes ds. finansowych Robert Ostrowski, który złożył rezygnację w związku z przejściem do pracy w innej spółce.

Natomiast 11 czerwca rada odwołała z funkcji prezesa JSW Daniela Ozona, który kierował firmą od marca 2017 r. W oświadczeniu po jego odwołaniu przewodnicząca rady nadzorczej JSW Halina Buk poinformowała, że wśród przyczyn decyzji rady było m.in. nierealizowanie zobowiązań wynikających z umowy o zarządzanie, niewłaściwy nadzór nad spółkami grupy kapitałowej, nadmierne wydatki na wyjazdy służbowe, ograniczanie radzie dostępu do informacji przy podejmowaniu kluczowych decyzji, świadome wprowadzanie w błąd strony społecznej co do procesów prowadzonych w spółce, a w efekcie utrata zaufania rady nadzorczej.

Po odwołaniu Ozona związkowcy z JSW poinformowali o rozpoczęciu akcji protestacyjnej oraz wszczęli spór zbiorowy, domagając się wypłaty załodze nagrody z ubiegłorocznego zysku spółki. W późniejszym komunikacie zarząd spółki zapewnił, że taka premia będzie wypłacona. Związki postulują też odwołanie szefowej rady JSW oraz członków rady, mianowanych przez ministra energii.

W ub. tygodniu związkowcy zwrócili się do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o przejęcie pieczy nad funduszem stabilizacyjnym spółki, na którym zgromadzono ponad 1,8 mld zł – ma to być bufor na wypadek ponownej dekoniunktury. Związki nie godzą się na przeznaczenie środków z tego funduszu na cele niezwiązane z grupą kapitałową JSW; resort energii kilkakrotnie zapewniał, że nie ma takich planów.

W poniedziałek reprezentatywne związki z JSW wysłały list otwarty do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. „Wierzymy, że partia Prawo i Sprawiedliwość ceni nadal sobie takie wartości jak zaufanie i wiarygodność. Wiemy też, że sytuacja w polskiej energetyce i przemyśle wydobywczym staje się trudna. Ale JSW SA jest elementem tej układanki. Nie chcemy być karani za to, że jesteśmy oszczędni i gromadzimy środki na czarną godzinę” – napisali. Na najbliższy poniedziałek związkowcy planują manifestację przed warszawską siedzibą PiS.

Polska Agencja Prasowa