Rozszerzona odpowiedzialność producenta ciągle znajduje się na etapie „tworzenia modelu”. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska system powinien ruszyć jeszcze w tym roku, ale zaprezentowane publicznie w marcu założenia projektu wzburzyły przedsiębiorców i organizacje zajmujące się gospodarką odpadową.
Co to jest Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta (ROP)? To cały system środków, który nakłada na producentów odpowiedzialność za produkt ale też za to, co dzieje się z tym produktem po zakończeniu przez niego cyklu życia, a więc także za utylizację, za recykling, za ponowne odzysk materiałów i wykorzystanie ich w procesie ponownej produkcji bądź do innych celów. ROP zobowiązuje przedsiębiorców do pokrywania kosztów gospodarowania odpadami opakowaniowymi.
System miał wejść w życie 5 stycznia 2023 roku, ale prace się przeciągają. Początkowo zmierzały one w kierunku zgodnym z doświadczeniami większości krajów UE, a także z oczekiwaniami polskich przedsiębiorców. W marcu tego roku okazało się jednak, że przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska zaprezentowali zupełnie inny opis założeń nowego systemu ROP.
Ministerialne założenia ROP i sprzeciw środowiska
Według informacji płynących z Sejmowej Podkomisji ds. monitorowania gospodarki odpadami założenia mówią o nacjonalizacji systemu opartego na organizacjach odzysku, czyli praktycznie na ich likwidacji, wprowadzeniu organu administracji państwowej w miejsce rynkowych mechanizmów, czy ustalaniu w formie rozporządzenia wysokości opłat.
Według przedsiębiorców w propozycjach ministerstwa brakuje gwarancji dla realizacji celów środowiskowych a ryzykowny, autorski kształt systemu abstrahujący od efektywnych europejskich rozwiązań nawiązuje do fiskalnych i parafiskalnych rozwiązań Węgier i Chorwacji. Poza tym jest niezgodny z Dyrektywą Odpadową oraz przepisami dotyczącymi opakowań i zupełnie ignoruje głos organizacji działających w obszarze odpadów opakowaniowych, które przez ponad 20 lat zebrały wiele doświadczeń, a także zbudowały relacje z setkami firm gospodarujących odpadami.
– Nie podważamy kompetencji i zaangażowania pracowników administracji rządowej i samorządowej – mówi Jakub Tyczkowski, prezes Organizacji Odzysku Opakowań Rekopol.. – Nie zgadzamy się jednak na oddanie im aktywnego operowania w środowisku, gdzie konieczne jest biznesowe rozumienie potrzeb różnych interesariuszy, a nie relacja czysto urzędnicza. Nie ma naszej zgody wobec zaproponowanego przez MKiŚ teoretycznego braku odpowiedzialności kogokolwiek za cały system, połączonego z brakiem kontroli nad kosztami, jakie zostaną w drodze rozporządzenia zakomunikowane przedsiębiorcom. Chcemy wspólnie być świadomym i zaangażowanym uczestnikiem, a nie biernym płatnikiem. Kiedy okaże się, tak jak miało to miejsce na Węgrzech, że system nie realizuje wymogów, stawka ogłaszana rozporządzeniem wzrośnie. Za wszystko zapłaci wówczas konsument, gdyż cena artykułu na półce będzie wyższa – zapowiada prezes Tyczkowski. – Współdziałamy z szeroką reprezentacją przemysłu, prowadzimy działania bezpośrednio. Zobowiązujemy się do intensyfikacji prac nad zmianą podejścia resortu do nowego systemu, wskazując realne (oparte na liczbach z innych państw) zagrożenia środowiskowe i ekonomiczne proponowanych rozwiązań – konkluduje Jakub Tyczkowski.
Rekopol, jako jedyna organizacja odzysku opakowań działa w oparciu o zasadę non-for-profit. Współpracuje z ponad 500 firmami gospodarki odpadami operującymi na terenie większości gmin w Polsce. Jako jedyna organizacja odzysku opakowań działająca nieprzerwanie od początku systemu tj. od 2001 roku, posiada w akcjonariacie przedsiębiorców – wprowadzających produkty w opakowaniach, producentów opakowań oraz firmy gospodarki odpadami. Realizuje obowiązki ponad 3000 firm, które wprowadzają ok. 30 proc. opakowań na rynek.