font_preload
PL / EN
Bezpieczeństwo 9 lipca, 2016 godz. 16:15   
REDAKCJA

Aleksandrowicz: W czasie szczytu NATO wzmaga się wojna informacyjna przeciwko Polsce

Prasa

W dniach szczytu NATO w Warszawie w rosyjskich mediach pojawiły się materiały będące elementem wojny informacyjnej przeciwko Polsce. Media państwowe opublikowały fałszywy komentarz b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego krytyczny wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego. W podobnym tonie były utrzymane fałszywe wypowiedzi generałów Różańskiego (Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP) i Tomaszyckiego (Dowódca Operacyjny RSZ RP).

Dla kogo przygotowywane są takie materiały? – Dla każdego, kto jest na takie rzeczy podatny. Zawsze parę procent w społeczeństwie się znajdzie – wskazuje Prof. Tomasz Aleksandrowicz, ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych. – Poza tym tu działa stara zasada: „nie wierzę w plotkę dopóki nie zostanie zdementowana”. Możliwa jest narracja, że rzekomy autor „zagalopował się, a teraz wystraszył i się wycofuje rakiem”.

Zdaniem rozmówcy BiznesAlert.pl wojna informacyjna przeciwko Polsce ruszyła jeszcze przed szczytem. – Podczas szczytu i prawd. po nim stanie się intensywniejsza. To nie tylko propaganda, to także dezinformacja, aktywność useful idiots i cyberataki, o ile potwierdzą się informacje na ten temat – ocenił Tomasz Aleksandrowicz, prof. nadzw. Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie i Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora.

Co jeszcze może się zdarzyć? – Możliwe są ataki na infrastrukturę krytyczną, podsycanie napięć wewnętrznych, podkreślanie różnic wewnątrz NATO (np. Niemiecki podatnik nie chce płacić za polskie fanaberie), karta ukraińska, i tym podobne – uważa ekspert. – Aktywność useful idiots w mediach społecznościowych, ruchy antywojenne – katalog jest otwarty. Oczywiście gra na wzmacnianie już istniejących zjawisk i postaw, nagłaśnianie ich. Główna linia została przedstawiona podczas wystąpienia Putina na posiedzeniu Klubu Wałdajskiego w 2014 i jest realizowana.

Jak informuje prof. Aleksandrowicz, „Klub Wałdajski to rosyjski sposób wpływania na międzynarodową opinię publiczną. To tam możemy się dowiedzieć, co Kreml chce, abyśmy sądzili o rosyjskiej polityce zagranicznej, jej celach, strategii, interpretacjach; to rosyjska narracja w polityce międzynarodowej”.

Zdaniem naukowca „Zachód, a przede wszystkim NATO i Unia Europejska, potrzebują strategii wobec Rosji, jasnego określenia zasad i sposobów reagowania na jej kolejne posunięcia. Dotyczy to głównie sytuacji zwanych przez gen. prof. Stanisława Kozieja „trudnokonsensualnymi”, a więc takimi, które przez poszczególne państwa Zachodu interpretują w różny sposób, co uniemożliwia podjęcie decyzji”. – Chodzi przede wszystkim o działania podejmowane poniżej progu wojny, różnego rodzaju prowokacje, działania znanych z Krymu „zielonych ludzików”, aktów sabotażu, agresywnej walki informacyjnej, także cyberataków i tym podobnych – pisze Aleksandrowicz w portalu WszystkoCoNajważniejsze.pl w tekście o doktrynie Federacji Rosyjskiej, którą sam nazywa „Zimną Wojną 2.0”.