font_preload
PL / EN
Alert 23 grudnia, 2016 godz. 9:45   
REDAKCJA

Arabia pozostaje skazana na ropę. Wydobywa ją na zapas

ropa

Arabia Saudyjska bije rekord wydobycia ropy z 2014 roku i nie zmniejsza zależności od jej sprzedaży. Pomimo śmiałego programu reform gospodarczych, głównym źródłem pieniędzy ma pozostać sprzedaż baryłki.

Rijad poinformował, że jego reformy budżetowe nakierowane na redukcję dziury budżetowej spowodowanej spadkiem przychodów z handlu ropą i innymi towarami postępuje, a przychody mają rosnąć w 2017 roku.

Plan budżetu na przyszły rok zakłada spadek deficytu do poziomu poniżej prognoz w pierwotnym szkicu. Powodem jest realizacja programu gospodarczego Wizja 2030, która zakłada prywatyzację Saudi Aramco. W 2018 roku ma dojść do przedstawienia oferty publicznej na jego akcję, która jest obecnie wyceniania na 2 bln dolarów.

Budżet na 2017 rok uwzględnia prognozę wzrostu cen ropy naftowej. Średnia cena w 2016 roku prognozowana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy to 43 dolary za baryłkę. W 2017 roku prognoza ma wzrosnąć do ponad 50 dolarów. Powodem jest m.in. porozumienie o ograniczeniu wydobycia ropy naftowej przez kraje kartelu naftowego OPEC oraz czternastu producentów spoza niej. Największy wkład w ograniczenia ma wnieść właśnie Arabia Saudyjska.

Tymczasem w listopadzie 2016 roku Arabia wydobywała najwięcej surowca od 2014 roku, kiedy zaczęły spadać ceny ropy naftowej. Może to robić niejako „na zapas”, bo w pierwszej połowie 2017 roku już od 1 stycznia będzie musiała wdrożyć cięcia ustalone w OPEC.

Ograniczenie deficytu ma pozwolić na zwiększenie wydatków państwowych, które zostały ograniczone wskutek spadku cen ropy i przychodów z jej sprzedaży. Będzie to możliwe dzięki założeniu, że w przyszłym roku dojdzie do istotnego wzrostu przychodów ze sprzedaży ropy.

Rijad założył, że przychody naftowe wzrosną o 46 procent do 480 mld riali w 2017 roku, co wzbudziło zdziwienie analityków rynkowych. Mimo to przekonuje, że bazuje prognozę na „konserwatywnym scenariuszu”.

Oznacza to, że Arabia Saudyjska chce nadal uzależniać wzrost gospodarczy od sprzedaży czarnego surowca. Jest tak, ponieważ zakłada, że bez istotnego zastrzyku finansowego z budżetu do gospodarki, który może być obecnie finansowany tylko petrodolarami, inwestorzy nie przyłączą się do inwestycji i nie pomogą dywersyfikować gospodarki. Arabia chce do 2020 roku zredukować deficyt do zera.

Reuters