Blokada morska Baltic Pipe? Dlaczego NATO powinno przyjrzeć się Nord Stream 2 (RELACJA)

25 stycznia 2019, 12:00 Energetyka
XII Forum Europa-Ukraina
XII Forum Europa-Ukraina. Fot. BiznesAlert.pl

Dyskusja na Forum Europa-Ukraina pod patronatem BiznesAlert.pl pokazała, że spór o Nord Stream 2 to także temat dla NATO. Jeden z panelistów ostrzegał, że ten projekt może w przyszłości zagrozić Baltic Pipe.

Rozpoczął Romualdas Petkevicius reprezentujący NATO Energy Security Centre of Excellence. Zaznaczył, że Sojusz Północnoatlantycki nie może przyjąć jednego stanowiska w sprawie spornego gazociągu Nord Stream 2, bo poszczególni alianci mają różne zdanie na jego temat. Wskazał na Niemcy, jako państwo, które nie chce rozmawiać o Nord Stream 2 na arenie NATO pomimo zainteresowania wielu jego członków taką dyskusją.

– Czy tego chcemy, czy nie nasze ćwiczenia z grudnia 2018 roku pozwalające ocenić potencjał państw NATO do utrzymania bezpieczeństwa dostaw w razie kryzysu militarnego pokazały, że sytuacja ulega zmianie. Dotychczas mówiliśmy, że prędzej skończą nam się naboje, niż surowce. Teraz jest inaczej. Nie możemy być pewni dostaw energii przez cyfryzację pola bitwy. Tymczasem NATO nadal nie ma polityki bezpieczeństwa energetycznego. My możemy jedynie informować i zachęcać do dyskusji – ostrzegł. – Póki co NATO chce zwiększyć efektywność energetyczną wojska, ale przecież równie ważne jest, by siły zbrojne miały surowce, które będą je napędzać.

– Czy my nie zawiedliśmy Ojców Założycieli zjednoczonej Europy? – zastanawiał się dr Mariusz Ruszel, prezes Instytutu Polityki Energetycznej im. Ignacego Łukasiewicza. – Wspólnota transatlantycka miała zbliżać kraje Europy Wschodniej ku Zachodowi, działaliśmy na rzecz dywersyfikacji, a teraz nagle angażujemy się w Nord Stream 1 i 2, które zwiększają naszą zależność – dodał. Zdaniem naukowca Niemcy chcą zbudować hub gazowy dzięki dostawom z Rosji i słać gaz do całej Europy, ale przez to wzrośnie ich zależność polityczna od Kremla. – Nord Stream 2 doprowadzi do pewnej asymetrii w relacjach politycznych – stwierdził Ruszel. Jego zdaniem utrata roli pośrednika w dostawach przez kraje Europy Środkowo-Wschodniej osłabi ich pozycję w relacjach z Rosją, a perspektywa dostaw z Rosji, które są tanie, ale zwiększają uzależnienie, już teraz kłóci Europę ze Stanami Zjednoczonymi.

Mychajło Honczar stojący na czele Center for Global Studies Strategy XXI ocenił, że istniejący Nord Stream 1 prawdopodobnie posiada światłowody służące podsłuchom. Ostrzegł, że infrastrukturze rosyjskiej na morzach świata zawsze towarzyszy wzmocniona obecność wojskowa. Tak było na Morzu Czarnym w okolicach okupowanego Krymu i tak może być na Morzu Bałtyckim. – Podobne zagrożenie stoi przed Baltic Pipe. Ten gazociąg musi się skrzyżować z Nord Stream 1 i 2. Może się okazać, że teoretycznie sprawa techniczna stanie się problemem, a w okolicach budowy Baltic Pipe pojawią się rosyjskie okręty – ostrzegł Ukrainiec. Przypomniał incydenty z udziałem floty rosyjskiej przy budowie kabla NordBalt z Litwy do Szwecji, które zakłóciły prace budowlane.

Jakóbik: Czy Nord Stream 2 zablokuje Korytarz Norweski? Mit może stać się faktem

Analityk rynku gazu z IHS Energy Market Simon Blakey przypomniał, że percepcja rynkowa jest zgoła inna. Jego zdaniem nie można uznać, że firmy zaangażowane finansowo w Nord Stream 2 działają nieracjonalnie „opierając się presji politycznej i wspierając ten projekt”. Jego ośrodek obliczył, że Europa będzie potrzebowała coraz więcej gazu i będzie on w dużym stopniu pochodził z gazociągów. Tymczasem najtańsze źródło to jego zdaniem surowiec z Rosji. Przyznał, że będzie rosła rola LNG w Europie, choć ten trend będą osłabiać ewentualne zdarzenia zwiększające zapotrzebowanie w Azji, jak katastrofa w japońskiej Fukushimie. Jednak jego zdaniem niezależnie od polityki gaz z Rosji będzie płynął. – W latach osiemdziesiątych pracowałem w Międzynarodowej Agencji Energii. Doszło wtedy do kryzysu między Zachodem a Rosją, a USA wprowadziły sankcje przeciwko firmom zaangażowanym we współpracę gazową z Rosjanami. Mimo to gaz nadal płynął do Europy – przypomniał panelista.

Jego punkt widzenia został zakwestionowany przez Roberta Sperfelda reprezentującego Fundację im. Heinricha Boella. Jego zdaniem zwrot energetyczny Energiewende w Niemczech spowoduje, że zapotrzebowanie na gaz w tym kraju będzie w rzeczywistości spadać, a Nord Stream 2 stanie się aktywem osieroconym. – Transformacja energetyczna zwiększy efektywność. Będziemy zużywać mniej gazu. Niemcy nie powinny angażować się w Nord Stream 2 z powodów politycznych, ale i ekonomicznych – powiedział. Jednak zdaniem analityka IHS Energy Market zwrot w Niemczech będzie wymagał paliwa przejścia, czyli gazu i jest to kolejny powód, dla którego Berlin broni Nord Stream 2.

Dyskusję zakończyły przewidywania Mychajło Honczara na temat rozmów gazowych Komisji Europejskiej, Ukrainy i Rosji. Mają zostać wznowione w maju, po wyborach prezydenckich na Ukrainie. Od ich ustaleń będzie zależał los dostaw gazu przez Ukrainę i Nord Stream 2. Zdaniem analityka z Ukrainy możliwy jest kolejny kryzys gazowy po wyborach nad Dnieprem i są małe szanse na porozumienie. – Tylko rezolucja Senatu pozwalająca wprowadzić sankcje wobec Nord Stream 2 może przynieść poprawę sytuacji – zakończył.

Krzyżowanie z Nord Stream ani spór z Danią nie zaszkodzą Baltic Pipe