Najważniejsze informacje dla biznesu

Ukraiński politolog o „koalicji chętnych”: nierealna, polityczna inicjatywa

Ukraiński politolog Jewhen Mahda w rozmowie z Biznes Alert wyraził zdanie,  że podchodzi sceptycznie do możliwego rozmieszczeniu kontyngentu wojskowego na Ukrainie. Jego zdaniem, inicjatywa „koalicji chętnych” ma głównie charakter polityczny i służy zachodnim liderom jako narzędzie komunikacji z własnymi społeczeństwami.

4 kwietnia, w Kijowie rozpoczęły się spotkania przedstawicieli wojskowych Francji, Wielkiej Brytanii i Ukrainy, dotyczące możliwości rozmieszczenia zagranicznego kontyngentu wojskowego na terytorium Ukrainy. Informacje te potwierdziło ukraińskie medium publiczne Suspilne, powołując się na źródło w kręgach dyplomatycznych.

Według doniesień, rozmowy toczą się na szczeblu szefów sztabów generalnych. Delegacji francuskiej przewodniczy generał Thierry Burkhardt, natomiast brytyjskiej – admirał Anthony Radakin. W ciągu dnia zaplanowano serię spotkań z ukraińskimi wojskowymi oraz rozmowę z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Głównym tematem rozmów ma być kwestia obecności wojsk francuskich i brytyjskich na terytorium Ukrainy.

Wcześniej prezydent Zełenski zapowiadał spotkanie z przedstawicielami państw, które rozważają możliwość bezpośredniego zaangażowania wojskowego w ramach tzw. „koalicji chętnych”.

„Koalicja chętnych”: symboliczny gest czy realna pomoc?

Idea stworzenia „koalicji chętnych” pojawiła się na początku marca, gdy premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił wspólne działania z Francją na rzecz przygotowania planu pokojowego dla Ukrainy. Inicjatywa ta była omawiana podczas rozmów z prezydentem Zełenskim i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Starmer sugerował, że do współpracy mogą dołączyć jeszcze jedno lub dwa inne państwa.

15 marca Starmer był gospodarzem wirtualnego szczytu z udziałem około 25 światowych liderów, w tym przedstawicieli NATO, Unii Europejskiej, Kanady, Australii i Nowej Zelandii. W wydarzeniu uczestniczył również prezydent Zełenski, który zasegurował, że podobne spotkania powinny odbywać się regularnie.

27 marca w Paryżu odbyło się kolejne spotkanie „koalicji chętnych”. Po jego zakończeniu Emmanuel Macron zapowiedział, że ministrowie spraw zagranicznych zaangażowanych państw przygotują propozycje dotyczące monitorowania ewentualnego zawieszenia broni w Ukrainie.

Ekspert: „To bardziej gest polityczny niż realna inicjatywa”

Ukraiński politolog Jewhen Mahda podchodzi sceptycznie do tych działań. Jego zdaniem, inicjatywa „koalicji chętnych” ma głównie charakter polityczny i służy zachodnim liderom jako narzędzie komunikacji z własnymi społeczeństwami.

Wysiłki na rzecz stworzenia koalicji chętnych lub zdeterminowanych uważam bardziej za polityczną imitację, którą prowadzą liderzy polityczni, aby pokazać swoim wyborcom, że są zaangażowani w sprawy ukraińskie – skomentował Mahda.

Nie wierzę w produktywność spotkań w Kijowie, ponieważ nie widzę realnej możliwości przybycia zagranicznych sił zbrojnych do Ukrainy w jakiejkolwiek znaczącej liczbie w najbliższej przyszłości – dodał.

Ekspert podkreślił, że w obliczu trwających działań wojennych na dużą skalę bardziej realne wydaje się kontynuacja dostaw broni niż fizyczna obecność wojsk brytyjskich czy francuskich na froncie.

Symbolika i strategia

Choć konkretne decyzje o wysłaniu wojsk nie zapadły, sama obecność wysokich rangą przedstawicieli armii Francji i Wielkiej Brytanii w Kijowie ma duże znaczenie symboliczne. Może to być sygnał dla Rosji, ale również element nacisku dyplomatycznego wobec Stanów Zjednoczonych, które pozostają kluczowym graczem w rozmowach o przyszłości konfliktu.

Zarówno Londyn, jak i Paryż, chcą wzmocnić pozycję Ukrainy w ewentualnych negocjacjach pokojowych. Jednak – jak wskazał Mahda – granica między wsparciem politycznym a militarnym zaangażowaniem pozostaje wyraźna.

Suspilne/ Hanna Czarnecka

Minister funduszy: ustawa o funduszu obronności w KPO musi zostać przyjęta w okolicy jesieni

Ukraiński politolog Jewhen Mahda w rozmowie z Biznes Alert wyraził zdanie,  że podchodzi sceptycznie do możliwego rozmieszczeniu kontyngentu wojskowego na Ukrainie. Jego zdaniem, inicjatywa „koalicji chętnych” ma głównie charakter polityczny i służy zachodnim liderom jako narzędzie komunikacji z własnymi społeczeństwami.

4 kwietnia, w Kijowie rozpoczęły się spotkania przedstawicieli wojskowych Francji, Wielkiej Brytanii i Ukrainy, dotyczące możliwości rozmieszczenia zagranicznego kontyngentu wojskowego na terytorium Ukrainy. Informacje te potwierdziło ukraińskie medium publiczne Suspilne, powołując się na źródło w kręgach dyplomatycznych.

Według doniesień, rozmowy toczą się na szczeblu szefów sztabów generalnych. Delegacji francuskiej przewodniczy generał Thierry Burkhardt, natomiast brytyjskiej – admirał Anthony Radakin. W ciągu dnia zaplanowano serię spotkań z ukraińskimi wojskowymi oraz rozmowę z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Głównym tematem rozmów ma być kwestia obecności wojsk francuskich i brytyjskich na terytorium Ukrainy.

Wcześniej prezydent Zełenski zapowiadał spotkanie z przedstawicielami państw, które rozważają możliwość bezpośredniego zaangażowania wojskowego w ramach tzw. „koalicji chętnych”.

„Koalicja chętnych”: symboliczny gest czy realna pomoc?

Idea stworzenia „koalicji chętnych” pojawiła się na początku marca, gdy premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił wspólne działania z Francją na rzecz przygotowania planu pokojowego dla Ukrainy. Inicjatywa ta była omawiana podczas rozmów z prezydentem Zełenskim i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Starmer sugerował, że do współpracy mogą dołączyć jeszcze jedno lub dwa inne państwa.

15 marca Starmer był gospodarzem wirtualnego szczytu z udziałem około 25 światowych liderów, w tym przedstawicieli NATO, Unii Europejskiej, Kanady, Australii i Nowej Zelandii. W wydarzeniu uczestniczył również prezydent Zełenski, który zasegurował, że podobne spotkania powinny odbywać się regularnie.

27 marca w Paryżu odbyło się kolejne spotkanie „koalicji chętnych”. Po jego zakończeniu Emmanuel Macron zapowiedział, że ministrowie spraw zagranicznych zaangażowanych państw przygotują propozycje dotyczące monitorowania ewentualnego zawieszenia broni w Ukrainie.

Ekspert: „To bardziej gest polityczny niż realna inicjatywa”

Ukraiński politolog Jewhen Mahda podchodzi sceptycznie do tych działań. Jego zdaniem, inicjatywa „koalicji chętnych” ma głównie charakter polityczny i służy zachodnim liderom jako narzędzie komunikacji z własnymi społeczeństwami.

Wysiłki na rzecz stworzenia koalicji chętnych lub zdeterminowanych uważam bardziej za polityczną imitację, którą prowadzą liderzy polityczni, aby pokazać swoim wyborcom, że są zaangażowani w sprawy ukraińskie – skomentował Mahda.

Nie wierzę w produktywność spotkań w Kijowie, ponieważ nie widzę realnej możliwości przybycia zagranicznych sił zbrojnych do Ukrainy w jakiejkolwiek znaczącej liczbie w najbliższej przyszłości – dodał.

Ekspert podkreślił, że w obliczu trwających działań wojennych na dużą skalę bardziej realne wydaje się kontynuacja dostaw broni niż fizyczna obecność wojsk brytyjskich czy francuskich na froncie.

Symbolika i strategia

Choć konkretne decyzje o wysłaniu wojsk nie zapadły, sama obecność wysokich rangą przedstawicieli armii Francji i Wielkiej Brytanii w Kijowie ma duże znaczenie symboliczne. Może to być sygnał dla Rosji, ale również element nacisku dyplomatycznego wobec Stanów Zjednoczonych, które pozostają kluczowym graczem w rozmowach o przyszłości konfliktu.

Zarówno Londyn, jak i Paryż, chcą wzmocnić pozycję Ukrainy w ewentualnych negocjacjach pokojowych. Jednak – jak wskazał Mahda – granica między wsparciem politycznym a militarnym zaangażowaniem pozostaje wyraźna.

Suspilne/ Hanna Czarnecka

Minister funduszy: ustawa o funduszu obronności w KPO musi zostać przyjęta w okolicy jesieni

Najnowsze artykuły